Niezupełnie tak jak mówi przedmówczyni ale faktycznie sprowadza się to do tego samego.
Alimenty są na potrzeby dziecka a że płaci się je do rąk opiekuna to już zupełnie inna sprawa.
Tutaj jednak nie są one orzeczone więc ojciec dobrowolnie pomaga matce w Pani utrzymaniu.
Tak więc jedynie dobrowolna zmiana przez ojca osoby której będzie przekazywać te pieniądze albo sądowe orzeczenie alimentów wchodzą tutaj w rachubę.
Nie zmienia to faktu że lepiej aby się Pani dobrze zastanowiła zanim coś zacznie robić bo może wyjść na tym jak Zabłocki na mydle. Ma Pani gdzie mieszkać, jest Pani utrzymywana. W razie konfliktu może Pani musieć opuścić dom i okazać się może że za alimenty od ojca (a nie wie Pani gdzie on przebywa więc jak niby chce je pani uzyskać?) i od matki nie utrzyma się Pani. O takich kwestiach jak to, że alimenty nie są dożywotnie tylko tak długo jak nie uzyskuje się samodzielności. Co w praktyce oznacza, że jak tylko kończy pani szkoły to i prawo do alimentów szybko straci.