Hestia - franszyza redukcyjna a likwidacja szkody w aucie z OC działalności gospodarczej

  • Autor wątku Autor wątku kujawiak795
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kujawiak795

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2016
Odpowiedzi
29
Dzień dobry,

Mam problem z likwidacją szkody w ERGO Hestii. Sprawa jest następująca. W czerwcu leciałem na wakacje i zostawiłem auto na oficjalnym parkingu lotniskowym. W trakcie postoju zarządca kosił trawę pomiędzy samochodami i uszkodził moje auto - mam porysowany błotnik i zderzak (wygląda to tak, jakby ktoś kosą uderzył w auto), trochę odprysków na zderzaku od kamieni. Zgłosiłem sprawę do zarządcy, dostałem nr polisy OC działalności gospodarczej w ERGO Hestii, zgłosiłem sprawę do Hestii, byłem w ASO na oględzinach, oględziny dokonał też rzeczoznawca z Hestii i zaczął się problem. Dostałem wczoraj z Hestii informację, że oni nie wypłacą odszkodowania, ponieważ wg ich kosztorysu wychodzi 1400 zł odszkodowania, a franszyza redukcyjna to 2000 zł, więc jest wyższa niż wysokość odszkodowania. Jednocześnie otrzymałem też z Hestii kosztorys wykonany przez ASO na kwotę 3900 zł. Rozbieżność jest bardzo duża. Auto ma dwa lata, mi nie zależy na pieniądzach, lecz na tym, żeby auto było naprawione i żeby zostało to zrobione porządnie, a nie w jakimś najtańszym warsztacie na częściach zamiennych - kosztorys ASO uwzględnia nowe, oryginalne części, ale kosztorys Hestii uwzględnia już części o porównywalnej jakości.

Chciałbym się odwołać od decyzji Hestii, ale też pozostaje kwestia franszyzy w wysokości 2000 zł. Zarządca parkingu nie dyskutował ze mną, nie protestował, tylko po prostu dał nr polisy.

Jakie mam możliwości w takiej sytuacji? Nie chciałbym dokładać do tego biznesu z własnej kieszeni, bo 2000 zł to sporo pieniędzy, poza tym dlaczego mam płacić za czyjąś winę. Jak się ma kosztorys Hestii do kosztorysu z ASO? Czego mogę domagać się od Hestii i zarządcy parkingu?

W ostateczności szkodę mogę zlikwidować z AC, ale to znów chora sytuacja, że ja tracę swoje zniżki, kiedy sprawca się przyznał do uszkodzenia, a w ten sposób uniknie odpowiedzialności.

Serdecznie proszę Was o pomoc, radę.
 
Ale te 2000 zł ma pokryć ubezpieczony, taką sobie zawarł polisę, że pierwsze 2000 pokrywa on. Miałem podobną sprawę i niestety skończyło się w sądzie, bo właściciel terenu też nie rozumiał, że to on ma to zapłacić, ale zapłacił po pierwszym nakazie na szczęście.
 
Rozmawiałem jeszcze z działem likwidacji szkód w ASO, gdzie chciałbym naprawić samochód. Powiedziała mi dokładnie to samo - muszę wystąpić do ubezpieczonego o pokrycie tych kosztów.

Czyli w tym wypadku najpierw powinienem wystąpić do ubezpieczonego pismem z informacją, przesłać kopię korespondencji z Hestią, jeśli przychylą się do kosztorysu ASO i od niego żądać tych środków. Fajnie byłoby, gdyby udało się to załatwić bez sądów, prawników itd.
 
Trzeba by sprawdzić umowę, ale moim zdaniem momentem w którym ubezpieczony będzie zobowiązany do zapłaty, będzie moment wypłaty pozostałej części odszkodowania przez TU.
 
Ok. Dziękuję za podpowiedź. Rozumiem, że może nie być łatwo, ale już mniej więcej wiem co dalej robić.
 
Powrót
Góra