Kiedyś byłem przewodniczącym komisji przetargowej, tzw. jednostka gospodarki uspołecznionej ogłosiła licytację Fiata 125 P. W warunkach przetargu umieściłem klauzulę o treści "zastrzega się unieważnienie przetargu bez podania przyczyn". Pierwszą licytację wyznaczono na godzinę 10:00, a drugą na godzinę 12:00. Do przetargu przystąpiło 5 licytantów. Pierwszy przetarg nie dał wyniku. Po pewnym czasie wyszedłem na korytarz i to w momencie, gdy jeden z licytantów wręczał drugiemu zwitek banknotów. Kiedy wróciłem na salę uczestnicy przetargu prosili, aby druga licytacja odbyła się godzinie jedenastej, odpowiedziałem że zgoda o ile wszyscy na to przystaną. O godzinie 11 był komplet i ogłosiłem że przetarg został unieważniony, wówczas czterej panowie natychmiast opuścili salę, natomiast jeden z nich został i żądał cofnięcia decyzji o unieważnieniu, groził sądem, ale procesu nie wytoczył, ponieważ nie miał szans z uwagi na powyższę zastrzeżenie o możliwości unieważnienia bez podania przyczyn.
Komornik jest w innej sytuacji, zniewolony jest procedurą kpc i musi przestrzegać ściśle określonych reguł, nie ma w nich klauzuli o unieważnieniu przetargu bez podania przyczyn.
Jednakże najważniejszy jest zdrowy rozsądek i musi być jakieś rozwiązanie, aby tych kolesi wyeliminować z postępowania.