Historia jednego mandatu

  • Autor wątku Autor wątku MeCHaNick
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MeCHaNick

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
13
Witam
10.08.2007 doszło do kolizji drogowej dwóch samochodów, mój pojazd został uderzony w tył podczas oczekiwania na możliwość skrętu w lewo (moja pierwsza kolizja) sprawca został ukarany mandatem wysokości 300zł i 6 ptk. karnych.

Tydzień temu dostałem zawiadomienie z urzędu skarbowego o wyegzekwowanie niezapłaconego mandatu:) Poprosiłem pracownika urzędu zęby przedstawił mi mandat na podstawie którego pobierają mi pieniądze z konta. Na mandacie są moje dane ale w miejscu podpisu jest imię i nazwisko sprawcy (pomyłka policjanta, wziął mój dowód, wypisał mandat i dał go do podpisu sprawcy /ja tego dnia nie dostałem żadnego mandatu ani nic do podpisu/).

Urzędnik widział że mandat nie jest prze zemnie podpisany ale i tak dalej będzie robił swoje:( wysłał mnie do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego zęby mi tam anulowano mandat.

Z urzędu wojewódzkiego wysłano mnie do drogówki:)

Na komisariacie chciano mnie wysłać do sądu żebym tam wszystko wyjaśnił:) ale na szczęście była jedna przytomna osoba która powiedziała ze mogę napisać odwołanie w którym wyjaśnię całą sprawę.

Niby wszystko ładnie i pięknie ale czy ja na pewno mam naprawiać błędy Urzędników?? Co mam napisać w tym odwołaniu?? (mam kogoś oskarżać, przedstawiać dowody??, może będą mnie tak spychać aż spotkam się z samym sprawcą kolizji i będę go błagał żeby zapłacił mandat:)

coś poradzicie
 
MeCHaNick napisał:
Niby wszystko ładnie i pięknie ale czy ja na pewno mam naprawiać błędy Urzędników?? Co mam napisać w tym odwołaniu?? (mam kogoś oskarżać, przedstawiać dowody??, może będą mnie tak spychać aż spotkam się z samym sprawcą kolizji i będę go błagał żeby zapłacił mandat:)

W odwolaniu proszę opisać możliwie jak najbardziej szczegółowo całą zaistniałą sytuację.
Błaganie aby sprawca zapłacił mandat i tak nic w tej chwili nie da, skoro US zajął Pańskie pieniądze - po prostu państwo będzie miało 300zł więcej.
Sytuacja musi w końcu sprowadzić się do tego, aby Panu zwrócono pieniądze, a sprawca zapłacił mandat.
 
Złożyłem odwołanie do Wydziału Ruch Drogowego, zobaczymy co dalej - mam dzwonić w piątek.
 
hmm sprawa się prawie wyjaśniła, prawie...
Drogówka odnalazła sprawce wykroczenia która się podpisała pod mandatem ( ja go tak naprawdę znalazłem ) W piśmie wysłanym do Urzędu Skarbowego jak i do Wojewody czytam ze drogówka proś o przeksięgowanie mandatu karnego, bo prawdziwy sprawca się przyznał i maja protokół przesłuchania.
Po upływie dwóch tygodni dostaje pismo od wojewody ze nie mogą tego zrobić i żeby sprawę kierować do sądu:)
 
W tej sprawie (zwrot pieniędzy) wojewoda jest mniej ważny. Należy zapytać US, na jakim etapie jest postępowanie w sprawie zwrotu pobranej kwoty.
 
Wojewoda zwraca się też do US żeby sprawę zawiesili do czasu jej wyjaśnienia i do drogówki o szybsze działanie. znając drogówkę to oni maja to gdzieś, a ja wydaje kasę na telefony, dojazdy, zwalniam się z pracy (sam im znalazłem sprawce tamtego wydarzenia, może czekają aż sam wyjaśnię tę sprawę:) Podpowiedzcie do kogo się zwrócić zęby to jakoś przyspieszyć i sprawę załatwić jednym tel albo jedna wizytą u kogoś władnego (tak żeby się "posrali" eee postarali i naprawili błędy po sobie:))
 
Powrót
Góra