J
Janszuster
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2019
- Odpowiedzi
- 1
Witajcie,
Mam problem i nie wiem jak go ugryźć. Na początku marca byłem z kolegą w Hiszpanii na wyjeździe rowerowym, na ostatnim noclegu (Airbnb) spakowaliśmy rowery do kartonów i zostawiliśmy je tam, zamawiając kuriera by odebrał je kolejnego dnia. Robiłem tak już wielokrotnie, żeby uniknąć męczącej podróży na lotnisko z wielkim, ciężkim pudłem. Gospodarz wyraził zgodę na taką kombinację i był przyjazny. Zaczęło się po tym, jak wróciłem do Polski.
Całej historii nie ma sensu opisywać, jej sens sprowadza się do jednego - gospodarz ignoruje moje wiadomości lub odpisuje na nie lakonicznie, za każdym razem gdy kurier przyjeżdża po rowery nie ma z nim żadnego kontaktu, a potem twierdzi, że go nie było (lub nie odpisuje w ogóle).
Sprawa trwa już 6 tygodni i nic nie wskazuje na to, żeby się rozwiązała. Wobec tego zamierzam podjąć kroki prawne, ale jestem w tej dziedzinie zielony. Nie wiem nawet w jaki sposób mogę wysunąć akt oskarżenia wobec obywatela innego kraju. W kwestii formalnej, sama nasza korespondencja jest chyba wystarczającym potwierdzeniem mojej wersji. Żeby było ciekawiej, człowiek ten mieszka w Hiszpanii, ale jest Francuzem.
Będę wdzięczny za wszelkie rady, bo czuję się bezsilny wobec tego człowieka...
Mam problem i nie wiem jak go ugryźć. Na początku marca byłem z kolegą w Hiszpanii na wyjeździe rowerowym, na ostatnim noclegu (Airbnb) spakowaliśmy rowery do kartonów i zostawiliśmy je tam, zamawiając kuriera by odebrał je kolejnego dnia. Robiłem tak już wielokrotnie, żeby uniknąć męczącej podróży na lotnisko z wielkim, ciężkim pudłem. Gospodarz wyraził zgodę na taką kombinację i był przyjazny. Zaczęło się po tym, jak wróciłem do Polski.
Całej historii nie ma sensu opisywać, jej sens sprowadza się do jednego - gospodarz ignoruje moje wiadomości lub odpisuje na nie lakonicznie, za każdym razem gdy kurier przyjeżdża po rowery nie ma z nim żadnego kontaktu, a potem twierdzi, że go nie było (lub nie odpisuje w ogóle).
Sprawa trwa już 6 tygodni i nic nie wskazuje na to, żeby się rozwiązała. Wobec tego zamierzam podjąć kroki prawne, ale jestem w tej dziedzinie zielony. Nie wiem nawet w jaki sposób mogę wysunąć akt oskarżenia wobec obywatela innego kraju. W kwestii formalnej, sama nasza korespondencja jest chyba wystarczającym potwierdzeniem mojej wersji. Żeby było ciekawiej, człowiek ten mieszka w Hiszpanii, ale jest Francuzem.
Będę wdzięczny za wszelkie rady, bo czuję się bezsilny wobec tego człowieka...