M
mccoy84
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie i prosze o pomoc
Po krótce opisze swoją historię z Belastingiem.
W holandii pracowałem w 2007 roku przez okres 10 tygodni. Od tamtego czasu otrzymywałem ten "zasiłek opiekuńczy/zdrowotny?" zorgtoeslag. Wpływał mi tak sobie na konto holenderskie do momentu az Belasting zaczał się upominać o zwrot wypłaconych mi świadczeń. Jak tylko dowiedziałem się, że aby przerwać te dopłaty należy ich poinformować o tym, że sie tego dodatku nie chce-tak też zrobiłem. W sierpniu 2010 roku zadzwoniłem do nich i poinformowałem że nie pracuję w holandii i nie chce tego dodatku. Otrzymałem od nich pismo, że od 1 wrzesnia do 31 grudnia 2010 z racji tego, że zatrzymałem dodatek kwota za cały 2010 rok wyniosła 490 euro. W 2011 roku wysłano mi nakaz zapłaty za część 2010 roku w kwocie 245 euro-czyli za jeden kwartał. Oczywiscie zapłaciłem. Miałem spokój do tego roku. W tym roku upomnieli się o kwote 490 euro ?!! Jakim cudem skoro w 2011 roku zapłąciłem im 245 euro(tak jakby za 1 kwartał-mam potwierdzenie i wszystkie pisma) Najpierw napisałem pismo do nich z prosbą o ponowną weryfikację mojej sytuacji. Bez odzewu, zaniepokojony kolejnym pismem, zadzwoniłem tam, na co oni powiedzieli mi że musze im zapłącić 490euro bo oni pomimo tego ze wysłąli mi pismo powteirdzenia tego ze zatrzymałem tą dopłatę to i tak mi przesyłali pieniądze!! Pytam dlaczego skoro zatrzymywałem ten dodatek i mam od nich powteirdzenie i ze wg mnei powinno zostac 245 euro a nie 490. A oni na to, że trzeba zapąłcić bo tak! Rozmowa głupiego! ja im ze mam dowó od nich ze zatrzymałem i ze kwota za 2010 wynosi 490 z czego 245 juz zapłąciłem, a oni, że musze zapłacić
. Przeciez gdybym wiedział, ze tego nie zatrzymałem to bym do nich zadzwonił ponownie i prosił o zatrzymanie! Ale dostałem pismo potwierdzajace ze zostało to zatrzymane! Jak mam z nimi walczyć?! Mam im oddac 245 euro przez ich błąd? Nie mam jak sprawdzić czy te pieniadze rzeczywiscie wpłyneły w 2010 roku na konto poniewaz nie mam juz tego konta i nigdy wczesniej nie miałem mozliwosci tego sprawdzić :/
Czy jest jakas szansa walki z bezlistosnym urzędem czy mam poprostu zapłącić im kase pomimo tego ze wysłali mi pismo ze nie otrzymałem wtedy kasy? Czy mam czekac na komornika który pewnego pięknego dnia zabierze mi "traktor z podwórka" nie pytajac o nic? Tak to działa? Jestem załamany
POMOCY!
Po krótce opisze swoją historię z Belastingiem.
W holandii pracowałem w 2007 roku przez okres 10 tygodni. Od tamtego czasu otrzymywałem ten "zasiłek opiekuńczy/zdrowotny?" zorgtoeslag. Wpływał mi tak sobie na konto holenderskie do momentu az Belasting zaczał się upominać o zwrot wypłaconych mi świadczeń. Jak tylko dowiedziałem się, że aby przerwać te dopłaty należy ich poinformować o tym, że sie tego dodatku nie chce-tak też zrobiłem. W sierpniu 2010 roku zadzwoniłem do nich i poinformowałem że nie pracuję w holandii i nie chce tego dodatku. Otrzymałem od nich pismo, że od 1 wrzesnia do 31 grudnia 2010 z racji tego, że zatrzymałem dodatek kwota za cały 2010 rok wyniosła 490 euro. W 2011 roku wysłano mi nakaz zapłaty za część 2010 roku w kwocie 245 euro-czyli za jeden kwartał. Oczywiscie zapłaciłem. Miałem spokój do tego roku. W tym roku upomnieli się o kwote 490 euro ?!! Jakim cudem skoro w 2011 roku zapłąciłem im 245 euro(tak jakby za 1 kwartał-mam potwierdzenie i wszystkie pisma) Najpierw napisałem pismo do nich z prosbą o ponowną weryfikację mojej sytuacji. Bez odzewu, zaniepokojony kolejnym pismem, zadzwoniłem tam, na co oni powiedzieli mi że musze im zapłącić 490euro bo oni pomimo tego ze wysłąli mi pismo powteirdzenia tego ze zatrzymałem tą dopłatę to i tak mi przesyłali pieniądze!! Pytam dlaczego skoro zatrzymywałem ten dodatek i mam od nich powteirdzenie i ze wg mnei powinno zostac 245 euro a nie 490. A oni na to, że trzeba zapąłcić bo tak! Rozmowa głupiego! ja im ze mam dowó od nich ze zatrzymałem i ze kwota za 2010 wynosi 490 z czego 245 juz zapłąciłem, a oni, że musze zapłacić
Czy jest jakas szansa walki z bezlistosnym urzędem czy mam poprostu zapłącić im kase pomimo tego ze wysłali mi pismo ze nie otrzymałem wtedy kasy? Czy mam czekac na komornika który pewnego pięknego dnia zabierze mi "traktor z podwórka" nie pytajac o nic? Tak to działa? Jestem załamany
POMOCY!