O
orszulka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 26
Witam.
Strszcze krótko swój problem.Mieszkałam w Holandii,byłam zameldowana,miałam indywidualne ubezpieczenie zdrowotne,za które płaciłam kwartalnie.Na początku 2009 roku zjechałąm do kraju.No i tutaj pojawia sie moje zmartwienie,poniewaz ja byłam święcie przekonana (chyba nawet ktoś mi tak wtedy powiedział-poinstruował mnie)ze wymeldowanie jest jednoznaczne z zakonczeniem naliczania składek.Ja nie wypowiedziałam mojejego ubezpieczenia,bynajmniej nie przypominam sobie takiefo faktu.Od tego czasu mieszkam i pracuje w Polsce.Ostatnio w czasie rozmowy znajjoma powiedziałą mi że popełniłam bład i to ubezpieczenie ,,leci,, mi do dzisiaj.Strasznie sie wystraszyłam bo jakby tak było to bedzie około paru tysiecy euro.I to nie wynika z jakiegos mojego naciągania tylko po prostu z nieznajomości praw.Pamietam ze miałąm opłacone ubez.do marca a wyechałam koncówka lutego.Napisałąm juz list do ubezpieczalni z zapytaniem jak wyglądA sytuacja z ta moja polisą,ale przyznam ze jestem przerażona.Sama wychowuje malutkie dziecko.Mam nadzieje ze sie odniosa do mojego pisma.Nie stac mnie zeby dzwonic do Holandii,bo zanim sie dodzwonie i wytłumacze o co mi chodzi to mi naleci z 50zł.
Jeżeli ktoś z Państwa miał podobna sytuacje albo wie cos w temacie bardzo prosze o odpwiedz.
Jeżeli był podobny temat,przepraszam za zasmiecanie ale nie znalałam.
Pozdrawiam.
Strszcze krótko swój problem.Mieszkałam w Holandii,byłam zameldowana,miałam indywidualne ubezpieczenie zdrowotne,za które płaciłam kwartalnie.Na początku 2009 roku zjechałąm do kraju.No i tutaj pojawia sie moje zmartwienie,poniewaz ja byłam święcie przekonana (chyba nawet ktoś mi tak wtedy powiedział-poinstruował mnie)ze wymeldowanie jest jednoznaczne z zakonczeniem naliczania składek.Ja nie wypowiedziałam mojejego ubezpieczenia,bynajmniej nie przypominam sobie takiefo faktu.Od tego czasu mieszkam i pracuje w Polsce.Ostatnio w czasie rozmowy znajjoma powiedziałą mi że popełniłam bład i to ubezpieczenie ,,leci,, mi do dzisiaj.Strasznie sie wystraszyłam bo jakby tak było to bedzie około paru tysiecy euro.I to nie wynika z jakiegos mojego naciągania tylko po prostu z nieznajomości praw.Pamietam ze miałąm opłacone ubez.do marca a wyechałam koncówka lutego.Napisałąm juz list do ubezpieczalni z zapytaniem jak wyglądA sytuacja z ta moja polisą,ale przyznam ze jestem przerażona.Sama wychowuje malutkie dziecko.Mam nadzieje ze sie odniosa do mojego pisma.Nie stac mnie zeby dzwonic do Holandii,bo zanim sie dodzwonie i wytłumacze o co mi chodzi to mi naleci z 50zł.
Jeżeli ktoś z Państwa miał podobna sytuacje albo wie cos w temacie bardzo prosze o odpwiedz.
Jeżeli był podobny temat,przepraszam za zasmiecanie ale nie znalałam.
Pozdrawiam.