Ile razy trzeba wygrac w sądzie żeby długu nie było

  • Autor wątku Autor wątku jasiek-warsz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jasiek-warsz

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2014
Odpowiedzi
10
Dzień dobry,
wygrałem z bankiem w sądzie sprawę o dług z 2001 roku. To było w 2013 roku.
Po przegranej sprawie bank dług sprzedał prywatnej firmie i teraz ta firma chce dużo więcej kasy (bank zapewne dopisał koszty sądowe itp itd)
Jeśli prywatna firma windykacyjna tez przegra sprawę w sądzie to też będzie mogła dług sprzedać dalej? Ile tak można? Czy wyroki sądowe mają jakieś znaczenie? Nie chcę nic sam pisać do firmy windykacyjnej żeby nie wpaść w jakąś pułapkę. na razie straszą sądem, komornikiem itp itd ale szczerze mam dość pism od nich. Czy faktycznie tak jest, że muszę wygrać 50 spraw z sądzie z każdym polskim windykatorem żeby mieć spokój. Ten pseudo dług urośnie do miliona zl jak będę na emeryturze i wówczas jakiś sąd go przyklepie bo nie podniosę zarzutu przedawnienia. I co z tym zrobić?
 
Kanas napisał:
Możesz rozwinąć ?

Zarzut przedawnienia zakończony oddaleniem pozwu. Rozumiem, że to pewnie nie jest "wygrana w sądzie" anie nawet nie jest to stwierdzenie, że długu już nie ma.
 
Masz ten wyrok? Jak nie to się postaraj o odpis z prawomocnością. I opraw w ramki. Jeśli kiedykolwiek będzie ktoś Cię za to ścigał, to masz podkładkę... Wiesz. Ten co kupił nie wie co kupił i w swoim mniemaniu coś ma... Do mnie przychodzą jeszcze jakieś wezwania różnych firm z TP S.A. (Ktoś jeszcze pamięta?), ale nikt już nie ma odwagi iść z tym do sądu, bo powództwo już raz zostało oddalone.
 
Pisać pisma , czy dzwonić do ciebie będą , bo może się uda i zapłacisz.
 
jasiek-warsz napisał:
Zarzut przedawnienia zakończony oddaleniem pozwu. Rozumiem, że to pewnie nie jest "wygrana w sądzie" anie nawet nie jest to stwierdzenie, że długu już nie ma.
Zluzuj. To jest wygrana w sprawie, a także stwierdzenie że długu nie ma.
W razie kolejnego powództwa wnosisz o odrzucenie pozwu - powaga rzeczy osądzonej.
Do tego radzę sprawdzić KRD, BIG Infomonitor i ERIF gdyż nie masz prawa widnieć w tych bazach z tytułu tej sprawy.

A kolega Kanas pytał o szczegóły jako że różne rzeczy ludzie piszą, wydaje im się że sprawę wygrali a tymczasem oni jedynie "nie przegrali" - było tylko umorzenie postępowania (np. po cofnięciu pozwu), później pozew znów trafia do sądu - a taki człek olewa temat bo przecież "raz już wygrał". Nie wygrał, a za drugim razem wtapia z uwagi na brak reakcji...
 
Ostatnia edycja:
amelia2013 napisał:
Zluzuj. To jest wygrana w sprawie, a także stwierdzenie że długu nie ma.
W razie kolejnego powództwa wnosisz o odrzucenie pozwu - powaga rzeczy osądzonej.
Do tego radzę sprawdzić KRD, BIG Infomonitor i ERIF gdyż nie masz prawa widnieć w tych bazach z tytułu tej sprawy.

A kolega Kanas pytał o szczegóły jako że różne rzeczy ludzie piszą, wydaje im się że sprawę wygrali a tymczasem oni jedynie "nie przegrali" - było tylko umorzenie postępowania (np. po cofnięciu pozwu), później pozew znów trafia do sądu - a taki człek olewa temat bo przecież "raz już wygrał". Nie wygrał, a za drugim razem wtapia z uwagi na brak reakcji...

Dziękuję Amelia za konkrety. W moim przypadku był wyrok. Ale to co napisałem wynika ze sposobu windykacji stosowanej przez tą firmę. Do jednego pisma załączyli "wzór pozwu" czyli coś co wygląda jak pozew. W drugim piśmie wypisali wszystko co może zrobić komornik. W sumie mogliby mnie podać do sądu bo z tą firmą miałbym spokój. Ale dalej nie jestem pewien czy za dwadzieścia lat jakoś sąd (ja się na przykład przeprowadzę lub wyjaęe na dwa lata za granicę) a firma xxx wyga w sądzie, komornik zabierze mi mieszkanie jak mnie nie będzie etc.

Co ja w praktyce mogę zrobić z takim sądowym stwierdzeniem że tego długu nie ma? Przecież ten wyrok nie chroni mnie przed kolejnym wyrokiem.
"Powaga rzeczy zasądzonej" - ładnie to brzmi ale sąd nie będzie dociekać sam z siebie czy kolejny pozew dotyczy czegoś co już raz zostało zasądzone.

Nie mam kont w BIK, KRD itp - w zasadzie to jest mi obojętne czy tam jestem. to w końcu dobre zabezpieczenie przed jakimś lewym kredytem wziętym na moje konto. Gdyby się okazało, że nie mogę zawrzeć jakiejś umowy ze względu na wpis w rejestrze dłużników to pewnie bym się poirytował.
 
jasiek-warsz napisał:
Nie mam kont w BIK, KRD itp - w zasadzie to jest mi obojętne czy tam jestem. to w końcu dobre zabezpieczenie przed jakimś lewym kredytem wziętym na moje konto.

@ alex2andra " 7 z nich widnieje w raporcie z KRD każdy z datą wysłania wezwania do zapłaty 21-8-2014"


Może jednak warto tam zajrzeć nie tylko ze wględu na "lewe kredyty ".
 
Ostatnia edycja:
jasiek-warsz napisał:
a firma xxx wyga w sądzie, komornik zabierze mi mieszkanie jak mnie nie będzie etc.
Nic ci nie zabierze
jasiek-warsz napisał:
Co ja w praktyce mogę zrobić z takim sądowym stwierdzeniem że tego długu nie ma? Przecież ten wyrok nie chroni mnie przed kolejnym wyrokiem.
Chroni, chroni. Co innego podanie nieprawidłowego adresu przez powoda oraz brak adnotacji listonosza że "adresat nie zamieszkuje". Wówczas trzeba byłoby sprawnie odkręcać temat, w 100% skutecznie
jasiek-warsz napisał:
Nie mam kont w BIK, KRD itp - w zasadzie to jest mi obojętne czy tam jestem.
Sprawdź, można jakąś kasę wyjąć za bezprawny wpis :)
 
Powrót
Góra