K
Koniczyna1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2026
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry, od trzech miesięcy podlegam procedurze in vitro. W tym czasie czterokrotnie przebywałam na zwolnieniu lekarskim (po punkcji i po zapłodnieniu). W międzyczasie wracałam do pracy i normalnie wykonywałam swoje obowiązki. Ostatnio jednak kadra zarządzająca zasugerowała mi, że albo powinnam "załatwić" sobie L4 na stałe (najlepiej od psychiatry, skoro klinika mi ich nie wystawi w czasie "poza" zabiegami), albo rozwiążą ze mną umowę. Mam umowę na czas nieokreślony. Czy w ogóle mają prawo mnie zwolnić z takich powodów? Oczywiście rozumiem, że to kłopotliwe organizacyjnie, bo ciężko zatrudnić kogoś "na zastępstwo", kiedy moje L4 są "szarpane" i trudne do przewidzenia, ale nie jestem do końca pewna, czy ponoszę za to odpowiedzialność.