Internetowy SamoSąd

  • Autor wątku Autor wątku koko2010
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

koko2010

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
4
Witam,

Chciałem zapoznać się z opinią prawników internetowych, co sądzą na temat propozycji portalu internetowego pod tytułem "Internetowy SamoSąd". Portal miałby służyć opisywaniu sytuacji z życia wziętych dotyczących pewnych osób które zawiniły lub wyrządziły krzywdę innym, a na które nie można znaleźć paragrafu w prawe, np. dziewczyna ośmieszyła chłopaka, lub nie przyszła na umówione spotkanie, ktoś za plecami kogoś obgaduje i mamy na to świadków. Nie mam na myśli ujawniania pełnych danych kontaktowych, ale np. Imie Nazwisko, miasto i zdjęcie lub link do portalu społecznościowego. Oczywiscie na portalu nie można byłoby umieszczać gróźb, wulgaryzmów i innych zakazanych prawem zachowań. Serwis byłby moderowany i pozwalał w końcu rozładować negatywne emocje, a osoby które niszczą innych z nagięciem prawa zostały by ukarane. Byłoby to coś w rodzaju listy dłużników, tylko bez podawania pełnych danych kontaktowych. Taka strona pozwalałaby wyrażać opinię o kryminalistach nie narażając się na ich zemstę itd.

Co o tym sądzicie o Internetowym SamoSądzie?
 
Może nastąpić naruszenie dóbr osobistych takich osób + ew. pomówienie z art. 212 kk. Wszystko zależy od określonych stanów faktycznych.
 
no dobrze, a jeśli użytkownik akceptuje regulamin i w każdej formie napisanej przez specjaliste, ze nie moze umieszczac pomowien oraz, ze wlasciciel portalu nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi?
 
To bardzo bardzo śliski temat. I murowane odszkodowania.... Przynajmniej raz na jakiś czas...
 
jak dla mnie opis portalu brzmi jak opis platformy do wzajemnego obrzucania się błotem...
 
Chciałbym obrazowo opisać dokładniej jak miałoby to wyglądać na danym przykładzie.

Osoba A zostaje w jakiś sposób obrażona np. na facebooku przez osobę B. Oczywiście nie były to powiedzmy groźby ale inne rodzaju ubliżające i poniżające zachowania dla kogoś, co mogło osobę A zranić. Osoba A więc zapisuje korespondencje np. czata czy wiadomości z osobą B i przesyła ją do portalu. W celu założenia "wirtualnej sprawy" płaci np. 5 zł sms-em. Dodaje kopie korespondencji plus własny komentarz, oraz oczywiście Imie i Nazwisko osoby oskarżonej z np miastem zamieszkania i linkiem do konta na facebooku. Portal informuje osobę B - czyli osobę pozwaną o fakcie założenia sprawy. Osoba A ma prawo pozostać anonimowa. Jeśli osoba B w ciągu 24 godzin od przesłania zawiadomienia nie odpowie na oskarżenie zaczyna się głosowanie innych zalogowanych użytkowników. Potrzeba 100 głosów które potwierdzą wersję A lub B. Jeśli osoba B w wyznaczonym terminie odpowie, natychmiast po odpowiedzi zaczyna sie glosowanie 100 zalogowanych internatów. Każdy pod swoim komentarzem musi dodać uzasadnienie.

W ten sposób osoba, która wielokrotnie zostanie oskarżona, i przegra sprawy... może w końcu dostanie nauczkę!?
:cool:
 
Ostatnia edycja:
Ta i na końcu ukamienować taką osobę. Nie wróżę przyszłości Pańskiej koncepcji, takie moje zdanie.
 
Zainspirowałem się pewnym artykułem na temat blogera z nowego yorku, który opisał zachowanie kilku nastolatków - jak rzucali kamieniami w szyby. Dodał ich konta z facebooka do swojego artykułu wraz sytuacja. W ciągu godziny pojawiło się 2000 komentarzy.

Nie chodzi aby ukamieniować, ale to może być dobra nauczka dla kogoś... a dla kogoś innego sposób zarabiania pieniędzy na czyjejś nienawiści. Gdzie dwóch się kłóci tam trzeci korzysta ;)
 
Powrót
Góra