intrum i mniemam przedawniona wierzytelność

  • Autor wątku Autor wątku dalia_live
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dalia_live

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
21
witam,
mam nadzieję, że tu uzyskam pomoc.
Sprawa wygląda następująco.
dzisiaj otrzymałam od komornika informację o wszczęciu egzekucji na rzecz Intrum jak mniemam za OC za sam który miałam na przełomie 2005-2006 roku.
Dodam, że auto sprzedałam. Ku memu szczęsciu odnalazłam umowę sprzedaży.
Kiedyś otrzymałam pismo ( list zwykły ) z intrum, że mam zaplacić i tak dalej. Zadzwoniłam tam powiedziałam, że sprzedałam sam i nie rozumiem o co im chodzi... chyba nawet na fax wysłałam im umowę sprzedaży....
potem nic się wiecej nie działo aż do tego momentu!!!! co mogę teraz zrobić raz że to już było przedawnione dwa tyt czego mam placić tej bandzie (......)
Nie przypominam sobie bym otrzymała awizo i go nie odebrała. Jak widać listonosz nie miał problemu z doręczeniem mi " powiastki" od komornika.
a nawet jeżeli to np. człowiek może być na wczasach .... ale nie o to chodzi. nie otrzymałam nic.

będę niezmiernie wdzieczna za pomoc. nie wiem nawet co i jak ewentualnie napisać.
z góry dziekuję
Dalia
__________________
Dalia Live
 
A szukać na forum w tysiącach identycznych zagadnień to się nie chce?
 
rafal_26 napisał:
A szukać na forum w tysiącach identycznych zagadnień to się nie chce?

chce się czytać. tylko tu widze najczęsciej jest informacja o złym adresie. Czyli ktoś nie mieszkał pod danym adresem/bądz nie mieszka.
wiec nie mogę złożyć wniosku o to złe dostarczenie.
ja mieszkam nieprzerwanie od 12 lat pod tym samym adresem i jak pisałam nie mam problemów z odbieraniem poczty.

Nie otrzymałam nic z Sądu - czy to możliwe???

co mam zrobić - udać się do tego Sądu ? jestem laikiem w tym temacie i moze niektóre objaśnienia są dla Panstwa jasne a ja czytając mogę nie zrozumieć nawet jeżeli jasno coś jest zasugerowane.
w innym wątku zasugerowano mi właśnie bym poczytała sobie o presco ale tu mam wrażenie że jest inna sytuacja i historia. cały czas przewija się wątek o adresie dostarczenia korespondencji.
a wogóle jak to mozliwe, że Sąd wydaje nakaz zapłaty tam gdzie jest wierzytelność przedawinona...????
Liczę jednak na wsparcie
z góry dziekuję
 
W temacie o presco jest podane, aby w pierwszej kolejności zadzownić do sądu i zapytać się o to gdzie i kiedy doręczono korespondencję.
Jak to pani zrobi, proszę kontynuwać pytania.
 
no to mam chyba problem.
dzwoniłam do sądu. Miła Pani powiedziała, że było awizo 2 razy na mój adres tam gdzie mieszkam. Zawsze obieram pocztę. wiem teraz nie wiem co zrobić.
Nie miałam żadnego awiza. Zresztą zawsze moja mama jest - pilnuje mi dziecka. Tym bardziej wiem, jak się listonosz pojawi. Mój adres, prawidłowy; i płakać mi się chce. teraz mam zapłacić tej lichwiarskiej firmie ZA CO ??? Za to że sprzedałam samochód 8 lat temu???!!!!!! no ryczeć mi się chce jak nic.
 
Należy więc próbować złożyć na policji doniesienie, że ktoś wyjął pani korespondencję ze skrzynki - art. 268 kk.

Przy okazji złożyć do sądu wniosek o przywrócenie terminu wskazując powyższe okoliczności, załączając oświadczenie mamy, że jest obecna w domu i listonosza nigdy nie było w tej sprawie. Popytać sąsiadów, czy zdarzały się takie sytuacje, jeśli zdarzały poprosić ich o spisanie stosownego oświadczenia i dołączenie go do wniosku o przywrócenie terminu.

Jednocześnie można udać się do najbliższego sądu rejonowego i poprosić o dostęp do akt tej sprawy, gdzie sprawdzi pani, czy na odwrocie zwrotki jest zaznaczona opcja, że listonosz pozostawił awizo w skrzynce. Jeśli nie ma, to też oprzeć wniosek na tej okoliczności.

Jeśli sąd nie uwzględni wniosku, a policja poczyni jakieś ustalenia, sensowne będzie wniesienie zażalenia.
 
nic pocieszającego....
Oczywiście złożę na Policję zawiadomienie.
Ale proszę mi wyjaśnić - jeśli można. Czy sąd może nie przyjąć pisma z prośbą o przywrócenie terminu??? Przecież mogłam wyjechać do koleżanki na te kilka dni... mogłam być gdziekolwiek...
Przecież mamy jako ludzie do tego prawo... i teraz ja mam płacić bo jakaś firma windykacyjna wykupiła przedawnione zobowiązanie i do tego jeszcze nie moje bo przecież ja samochód sprzedałam!!!!!! mało tego mam nadal tą umowę mimo iż już minęło 7 lat..........

ja miałam zamiar skierować sprawę do Prokuratury... czy to nie podlega wyłudzeniu.
oszaleć można. jak patrzę na ten świat to widzę, że najlepiej się żyje przestępcom.!!!!
przepraszam za może zbyt emocjonalne nastawienie ale nie mogę się z tym pogodzić.
 
Ma pani emocjonalne nastawienie, ale nie ma pani racji. Zobowiązania przedawnione istnieją, a to że sprzedała pani samochód zapewne nie ma znaczenia, bo nie zawiadomiła pani o tym ubezpieczyciela (proszę przeczytać ustawę obowiązującą w tamtym czasie).

Nawet jeśli uda się pani przywrócić terminy, to i tak zapewne będzie pani figurowała w jednym z rejestrów dłużników.
 
Panie Rafale,
czyli reasumując - nie mam szans.... Tak?
i prawo chroni takie firmy jak Intrum. Składają wniosek do sadu o nakaz podając tylko i wyłacznie nr umowy OC bez podania daty i Sąd "od ręki" wydaje nakaz....??? wie Pan jak bym nie zapłaciła za telefon bądź inną usługę jak widnieją tu posty no to moralnie może bym stawiedziła; ok, moje zadłuzenie, chciałam się wymigać ale mnie dopadli... trudno takie życie.
Ale w tym przypadku??? lekka przesada. !!!
Poczytałam sobie i np. dlaczego nie dostałam nic od tego Intrum listem poleconym??
czy wezwanie przedsądowe nie powinno byc przesłane poleconym???

już tracę nadzieję...
Prosze jeszcze o podpowiedź czy mogę skierować sprawę do Prokuratury???? czy jest sens. Przeciez to jest ewidentne wyudzenie...
 
Ma Pani pełne prawo jako obywatel RP składać pozew wobec firm/osób które Pani zdaniem naruszają obowiązujące prawo w Polsce, czy też ich działania są krzywdzące dla Pani. Sąd oceni czy Pani pozew jest zasadny czy też nie. Rafał_26 opisał Pani kroki, które należy podjąć w tej sprawie. FW z reguł nie wysyła pism poleconych. Na poczatek powinna Pani spróbować przywrócenia terminu w Sądzie, jeżeli się to Pani uda wtedy zgłosi Pani sprzeciw do nakazu zapłaty itd. Na Pani ostatni post mogę powiedzieć z humorem "witamy w Polsce" :)
 
Może pani zawiadomić policję, czy prokuraturę o tym, że ktoś pani wyjął ze skrzynki dwukrotnie awizo (skoro listonosz je włożył, a pani nie otrzymała).

Pismo było przesłane listem poleconym, zresztą piszemy o tym od 10 postów (ktoś pani wyjął ze skrzynki awizo). Więc było awizo, więc był list polecony.

F. wind. ma nadal prawo wystawiać dokumenty, które mają moc dokumentów urzędowych, jednak do czasu, aż pani zakwestionuje jego wiarygodność. Pani nie zakwestionowała, a sąd miał prawo wydać nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, a nawet w postępowaniu nakazowym.

Nie dostała pani korespondencji, przyczyn może być wiele:

a. listonosz w cale nie wrzucił awizo do skrzynki (rzadki przypadek);
b. listonosz się pomylił i wrzucił awizo do innej skrzynki (nie rzadki przypadek);
c. pani, czy inna osoba, która ma dostęp do skrzynki wyjęła je i się zawieruszyło lub w stosie ulotek zapodziało (bardzo częsty przypadek);
d. rzeczywiście ktoś celowo je zabrał ze skrzynki (mało prawdopodobne).

Na pewno nie jest to wina sądu, czy intrum. Albo poczty albo pani, czy też innego domownika.

Wracając do przyczyn j/w: czy zdarzyło się sąsiadom aby znajdowali u siebie w skrzynce lu na podłodze awiza (jeśli tak, należy poprosić ich o oświadczenia i przesłać sądowi). Czy zdarzyło się, że listonosz nie wrzucił czegoś do skrzynki (też popytać sąsiadów).

Napisałem to wyżej już kilka razy. Musi to pani ustalić, a nie "pieklić się", że tak się stało.


Pisze pani o tym, że w czasie doręczenia mogłaby pani wyjechać na wakacje, czy do koleżanki/znajomych. Oczywiście mogłoby tak być, ale w pani sprawie nie było. Nie ma więc sensu zajmować się wróżeniem z fusów, od tego są panie z kartami w ręku, natomiast na forum poruszamy tematy prawnicze.

Można mieć do wszystkich i o wszyctko pretensje. Niestety lecz z mojego doświadczenia wynika, że często w takich sprawach po prostu awiza gdzieś komuś się zawieruszają, wypadają jak się bierze stos korespondencji. Czasem znajdą ją życzliwi sąsiedzi i odniosą, czasem kolejne awizo nam o tym fakcie przypomni.

Warto jednak zrobić to co napisałem wyżej i ew. wnieść do sądu o przywrócenie terminu.
 
za cenną radą p. Rafał_26 poczytałam forum... ta część która mnie dotyczy/interesuje (ok 350postów)
nie szczędzi Pan cynizmu niestety... przecież jeżeli byśmy posiadali większą wiedzę to by nie trzeba było pisać na takim forum.
Rozumiem, że w wielu przypadkach my "potrzebujący" mimo iż mamy wyjaśnione niektóre sprawy na dane zagadnienie nadal z uporem maniaka piszemy z prośbą o pomoc na forum zamiast przeczytać bieżące bądź wcześniejsze wątki na forum... Ale proszę mieć trochę więcej wyrozumiałości.
Jesteśmy zdenerwowani/zrozpaczeni i/bądź zagubieni...
Ale i tak Pana na swój sposób lubię. Nie wiem czemu ale lubię, może dlatego, że czasami Pana poirytowanie odzwierciedlajace się w ciętej ripoście mnie ubawiło...

jeszcze raz gorąco pozdrawiam.
coś zadziałam w moim temacie i mam nadzieję, że się uda.

p.s.
Czy moje doniesienie na Intrum Prokuratura wyśmieje????
 
Ma pani prawo donosić na wszystko, tylko że nie ma mowy o wyłudzeniu w rozumieniu art. 286 § 1 kk.

Napisałem, że może pani zawiadomić policję o tym, że ktoś zabrał pani ze skrzynki korespondencję - art. 268 kk i tyle.

Ja każę ludziom tylko się skupić i myśleć, nie robię tego ani po to by komuś ubliżyć, ani siebie dowartościować.
Brak krytycyzmu co do siebie (mnie to też dotyczy) oraz co do otaczającego nas świata prowadzi do wytworzenia społeczeństwa idiotów, którzy chcą żyć w ramach instrukcji obsługi pralki, a tak się nie da. No chyba, że tak bardzo podobało się nam średniowiecze i walka ze smokami.
 
Rozumiem- czyli daję sobie spokój z Prokuraturą.

za wszytsko dziekuję. zobaczymy jak się ta moja historia potoczy.
Ale ma Pan racje w wielu kwestiach...
za "gapowe" się płaci.

pewnie jeszcze się odezwę w innym temacie. mam rok zawirowań..........
Dalia )
 
Szanowni Państwo, śledząc temat zastosowałam się do wskazówek jak jest tu szeroko opisane...
też miałam problem z nakazem którego nie otrzymałam ...i tak samo jak tu to jest i było moje miejsce zamieszkania.
Jednak przez okres 2 miesięcy nie mieszkałam w domu tylko u mamy która miała operację.
-wysłałam do sądu wniosek o przywrócenie terminu
-sprzeciw do nakazu
- wniosek o zawieszenie egzekucji
- oświadczenie mamy, że u niej przebywałam
- wypis ze szpitala po operacji

otrzymałam z sądu dwa pisma
zarządzenie w związku z prośbą o zwieszenie egzekucji o przekazaniu do rozpoznania do wydziału itd
oraz zarządzenie - w sprawie przywrócenie terminu
wezwać pozwanego do uzupełnienia braków formalnych wniosku o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu od nakazu zapłaty poprzez
a)wskazanie okoliczności i uzasadniających wniosek w szczególności co do uprawdopodobnienia okoliczności braku winy w uchybieniu terminu, oraz wskazania momentu ustania przyczyny w uchybieniu terminu od którego należy liczyć termin tygodniowy do złożenia wniosku o przywrócenie terminu.

nie bardzo rozumiem. ... wierzytelność jest przedawniona, ( zaznaczyłam w sprzeciwie)
co mogę jeszcze zrobić? co mam wysłać, przecież co miałam to wysłałam.
mogę porozmawiać z sąsiadami mojej mamy ale to był okres zimowy więc może i kogoś tam widziałam ale nie mieszka moja mama w bloku więc tak sie z sąsiadami nie integrujemy aż bardzo.
Zresztą tu się nikt tak nie interesuje co kto robi....
będę wdzieczna za jakąś wskazówkę co mogę dalej robić, co jeszcze mogę dosłać?:sad:
 
może i nie pusto ale jakie to ma znaczenie jeżeli nie odebrałam i nie złożyłam sprzeciwu w terminie... nie chcę wyjść na "kretynkę" ale jak bym nie szukała pomocy to bym nie pisała na forum.
to nie jest jakieś celowe działanie.
był to okres zimowy i nawet do elektrownu zwracam sie telefonicznie o dosłanie rozliczenia bo część korespondencji mi zamokła.
nie widziałam awiza... nie było mnie prawie dwa miesiące w domu.
Rozumiem, że moim obowiązkiem jest złożyć sprzeciw w terminie ale to co ? ja musze teraz udokumentować krok po kroku co robiłam wciągu 2 miesięcy? a taki oszust jak ta firma złożyła pozew do sądu i tak bez przedłożenia podstawy do do egzekwowania należności i nie musi się tłumaczyć, że nabyła przedawnioną wierzytleność... zaraz poczuję się jak przestępca.
mam identyczną sytuację jak Dalia i mało tego mam potwierdzenie wyrejestrowania auta i potwierdzenie nadania do ubezpieczyciela, że auto sprzedane i wyrejestrowane. w umowie nan zanzaczone, że nie będę korzystała z ubezpiecznia...
jezeli to już koniec porady to dziekuję.
Panie Rafale poczytałam sobie i fak jest Pan cyniczny. Mało tego w wielu kwestiach sie z Panem zgadzam, że my "szukający" pomocy czasami nie czytamy wskazówek i chcemy wszystko na "tacy" ale czasami warto jednak opisać "po ludzku"
dziekuję i pozdrawiam
 
Masz napisać jak w rzeczywistości było.

Skoro nie mieszkałaś w domu w czasie, gdy próbowano Ci doręczyć korespondencję (musisz dołączyć oświadczenie mamy, zaświadczenia o jej "złym" stanie zdrowia itp.), to doręczenie jest skuteczne, ale możesz wnosić o przywrócenie terminu.

We wniosku możesz się powołać na okoliczności j/w, jednak musisz sądowi wskazać, KIEDY dowiedziałaś się o sprawie.

Zapytałem, czy w skrzynce pusto, bo też jestem ludziem, też wyjeżdżam, też nie zawsze mieszkam w domu, ale jak "ludź" wraca do domu, nie mówiąc już o tym, że zagląda raz na jakiś czas mu sąsiad, lub ktoś z rodziny, to sprawdza co jest w skrzynce. Jak sprawdzi i zobaczy "awizowana przesyłka z sądu", to pierwsze co robi, to zapier... na pocztę, żeby się dowiedzieć CO TO BYŁO!!!

Więc musisz się liczyć i z tym, że pomimo iż mieszkałaś u mamy, więc nie mogłaś dostać przesyłki, to powinnaś, jako przeciętny "ludź", po znalezieniu w skrzynce awiza, udać się na pocztę.

Nie jestem cyniczny, tylko często zdumiewa mnie beztroskość ludzi w codziennym życiu.
 
rafal_26 napisał:
Masz napisać jak w rzeczywistości było.
Całkowicie się zgadzam. :ok:
A kto powiedział, że wniosek o przywrócenie terminu Pani nie przysługuje ? A kto mówi, iż to była Pani wina ?


marikaton napisał:
co mogę jeszcze zrobić?
Należy w terminie i ściśle wykonać zarządzenie sądu. Wszystko czego sąd życzy sobie od Pani.

Uprawdopodobnienie ( w skrócie) może polegać na poparciu twierdzeń strony poprzez powołanie jakiegoś dowodu ( najczęściej dokumentu ). Chodzi o przekonanie sądu o przynajmniej prawdopodobieństwie zaistnienia tych faktów, na które powołuje się strona domagająca się przywrócenia terminu.
 
wszystko się zgadza i wszystko rozumiem.
Jak już pisałam w chwili kiedy wysłałam owe trzy pisma
- o przywrócenie terminu
-sprzeciw od/do nakazu
- wniosek o wstrzymanie/zawieszenie egzekucji
( tu w tym przypadku otrzymałam zarządzenie przekazaniu do ponownego rozpatrzenia)
dosłałam wypis ze szpitala mamy i oświadczenie, że mieszkałam czasowo
pytanie zadałam czy ponownie mam to przesłać czy np sąd stwierdził, że nie jest to wystarczający dowód w sprawie, czy też zwyczajnie nie przeanalizował tego co wysłałam i standardowo wezwał do uzupełnienia braków..????
zastanawiałam się czy może oświadczenie od sąsiadki może wezmę, że potwierdza ową sytuację. Tylko jedno mnie przed tym wstrzymuje, nie będzie zadowolona jak ewentualnie sąd by ją wezwał....
a i jak zatytułować pismo???
 
Powrót
Góra