Intrum Justitia - część II , Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa.

  • Autor wątku Autor wątku mateusz881
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mateusz881

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2014
Odpowiedzi
25
Witam, opiszę sprawę najtreściwiej jak mogę.
Parę lat temu miałem rachunek w banku PKO wraz z kartą debetową.
Człowiek młody, niedoświadczony nie zamknął rachunku, zostawił jakiś debet na karcie i sprawa poszła do Intrum Justitia.

W tym roku najpierw była rozprawa w Sądzie w Lubline, od czego się odwołalem, następnie odbyła się rozprawa w sądzie w moim mieście zamieszkania, a wyrok sądu był następujący: Umorzenie.

Teraz dostałem następny list, tym razem z sądu rejonowego dla Warszawy Mokotowa zatytuowany zatytułowany "Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym". Towarzyszy temu cały stos papierów. Pozew, wyciąg z rachunku Intrum Justitia, umowa kupna-sprzedaży mojego długu oraz jeszcze wcześniejsze zawiadomienia do wpłat.

Z tego co widzę na wezwaniu, to Intrum oddało pełnomocnictwo sprawie radcy prawnemu.

Co mnie dziwi - na "Nakazie zaplaty w postepowaniu upominawczym" jest data zaplaty do 2 grudnia tego roku, list natomiast (polecony naturalnie, z potwierdzeniem odbioru) trafil do mnie 18 grudnia.


Moje pytanie jest krotkie - Odwolywac sie napewno bede, ale czy ma to jaki kolwiek sens? Do radcy prawnego wybiore sie po swietach, takze nie wiem z jakim nastawieniem przyjac ten obrot wydarzen.

Dziekuje i zycze wesolych swiat uzytkownikom.
 
Tak na dobra sprawe nie wiem nawet na czym stoje, zle sforumowalem pytanie. Logicznie rzecz biorac - jezeli pierwsze postepowanie zostalo umorzone, to to wcale nie znaczy, ze tym razem bedzie tak samo. Dopiero jezeli w tym przypadku sad umorzy postepowanie, to jest mala szansa, ze bedzie trzecia rozprawa - co tez nie jest zadna gwarancja, dobrze mysle?
 
mateusz881 napisał:
Towarzyszy temu cały stos papierów. Pozew, wyciąg z rachunku Intrum Justitia, umowa kupna-sprzedaży mojego długu oraz jeszcze wcześniejsze zawiadomienia do wpłat.

Z tego co widzę na wezwaniu, to Intrum oddało pełnomocnictwo sprawie radcy prawnemu.
Sądzisz że jak pozew napisał radca prawny to już wygrali?
Na podstawie tych dowodów jakie podałeś sprawę przegrywają, jeśli wniesiesz sprzeciw i ładnie ich wypunktujesz. Mówiąc krótko - nie udowodnili iż roszczenie istnieje i jest należne. Poza tym przypuszczam, że jest tez przedawnione.
 
marian.pazdzioch napisał:
Sądzisz że jak pozew napisał radca prawny to już wygrali?
Na podstawie tych dowodów jakie podałeś sprawę przegrywają, jeśli wniesiesz sprzeciw i ładnie ich wypunktujesz. Mówiąc krótko - nie udowodnili iż roszczenie istnieje i jest należne. Poza tym przypuszczam, że jest tez przedawnione.

Bede potrzebowal sporej pomocy, aby to wypunktowac. Sprobuje odrazu po swietach udac sie po porade prawna, jezeli tam nie uzyskam pomocy, to bede musial isc do radcy, z ktorym ostatnio wspolpracowalem, z tym, ze ciezko go zlapac.

Chyba, ze moglbym tutaj wkleic zdjecia dokumentacji i ktos by mi pomogl napisac takie odwolanie?


PS. Ponizej zamieszczam uzasadnienie umorzenia podczas pierwszej rozprawy.
W powództwie wniesionym w elektronicznym postępowaniu strona powodowa domagała się zasądzenia od pozwanych kwoty dochodzonej pozwem.

Wobec braku podstaw do wydania nakazu zapłaty Sąd Rejonowy w Lublinie przekazał sprawę do tut. Sądu.

Pismem z dnia 1 sierpnia 2014r. strona powodowa wycofała powództwo bez zrzeczenia się roszczenia.

Zgodnie z art. 203 1 k.p.c. pozew moze byc cofniety bez zezwolenia pozwanego az do rozpoczecia rozprawy, a jezeli z cofnieciem polaczone jest zrzeczenie sie roszczenia, lub gdy pozwany wyrazi zgode na cofniecie powodztwa - az do wydania wyroku. Sad wydaje wowaczas postanowienie o umorzeniu postepowania, ktore moze zapasc na posiedzeniu niejawnym, jezeli powod cofnal ze skutkiem prawny pozew w pismie procesowym (art. 355 1 i 2 k.p.c).

Tak to wyglada.
 
Ostatnia edycja:
Rzeczywiście mało rozumiesz z tekstu pisanego.

Udaj się lepiej do prawnika w realu, który orientuje się w temacie firm windykacyjnych.
 
Rozumiem tyle, ze strona powodowa nie miala podstaw do tego, aby sciagnac ze mnie naleznosc, dlatego wycofali powodztwo i teraz wniesli je ponownie ze stosowna dokumentacja, od ktorej powinienem napisac odwolanie.

Jezeli sie myle, prosze aby ktos mnie poprawil. Pojde do radcy po nowym roku odrazu, bo meczy mnie ta sytuacja.
 
Ostatnia edycja:
Mogą wycofać pozew, bo:

1. nie mięli dokumentów, a teraz mają;
2. krzywo się planety ustawiły.

Jeśli masz możliwość zeskanowania i wrzucenia dokumentów, to obędzie się bez radcy prawnego, no chyba, że masz taką potrzębę wydania kasy.
 
rafal_26 napisał:
1. nie mięli dokumentów, a teraz mają;
2. krzywo się planety ustawiły.
3. Sekretarka coś zrobiła prezesowi firemki windykacyjnej i teraz prezes szuka monet aby jej zapłacić :D

Uważam, że po prostu to takie polowanie na ciebie i liczą iż tym razem się zagapisz, olejesz sprawę i im się nakaz uprawomocni :) Nie żebym reklamował usługi radcy w realu, ale teraz znów cofną jak zareagujesz, i tak w kółko. Utnie się to dopiero w momencie, jak zapłacą za twojego radcę, po prostu stwierdzą że za duże koszty im generujesz w tej łapance i dadzą ci spokój.

Pamiętaj, że masz czas 14 dni na wniesienie sprzeciwu
 
rafal_26 napisał:
Jeśli masz możliwość zeskanowania i wrzucenia dokumentów, to obędzie się bez radcy prawnego, no chyba, że masz taką potrzębę wydania kasy.

Dziekuje za zainteresowanie, pod wieczór też tak uczynię, bo będę miał dostęp do skanera ;)

marian.pazdzioch napisał:
Uważam, że po prostu to takie polowanie na ciebie i liczą iż tym razem się zagapisz, olejesz sprawę i im się nakaz uprawomocni :) Nie żebym reklamował usługi radcy w realu, ale teraz znów cofną jak zareagujesz, i tak w kółko. Utnie się to dopiero w momencie, jak zapłacą za twojego radcę, po prostu stwierdzą że za duże koszty im generujesz w tej łapance i dadzą ci spokój.

Pamiętaj, że masz czas 14 dni na wniesienie sprzeciwu

Zrobie to najszybciej jak tylko moge, dla wlasnego spokoju. Ostatnio radca chciał mnie skasować na 200 PLN za list, to tak na dobra sprawe jeszcze dwie takie wizyty i rownowartosc 'dlugu' oddam jemu :-o
 
Po to jest forum, aby użytkownik, któremu się chce poświęcić 2h czasu, zapoznał się z sensownymi (podobnymi) wątkami i sam ocenił, czy w jego sprawie FW ma szanse (dług jest udokumentowany dowodowow, nie jest przedawniony), czy też FW przegra sprawę, bo nie ma dowodów. W jednym i drugim przypadku korzystanie z prawnika w realu jest bezcelowe.

Prawnik w realu jest potrzeby w wsytuajcach skomplikowanych i dla osób, które NIE UMIEJĄ, czy też nie chcą czytać ze zrozumieniem.
 
Ufff, troche mi zeszlo skanowanie tego wszystkiego, ale chcialem zeskanowac kazdy jeden papier. Darowalem sobie tylko wyciag z KRS na temat Intrum, bo chyba nie jest to tutaj potrzebne.

Jako, ze limit zalacznikow wynosi 5 i mimo szczerych checi nie moglem zapostowac calosci, to zostawiam link do internetowego albumu.

http://imgur.com/a/uBnkf

Wystarczy tylko scrollowac w dol, a po kliknieciu wyswietla sie oryginalny rozmiar. Chcialem zamiescic to chronologicznie, ale niestety uploader nie chcial wspolpracowac :mad:

Jest tam cala dokumentacja, ktora wplynela z sadu. Pozew + zalaczniki.

Z gory dziekuje Wam za poswiecony czas i mam nadzieje, ze pomoze mi ktos napisac odwołanie, bo niestety w tych sprawach jestem zielony, a nie chce sie wypuszczac, jezeli czegos nie jestem pewien.

Pozdrawiam ;)
 
Ostatnia edycja:
http://orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl/content/$N/155000000000503_I_ACa_001419_2012_Uz_2013-02-18_001

Pod koniec jest uzasadnienie, że takowe roszczenia z umowy o saldo debetowe przedawniają się z upływem 2 lat.
Piszą datę wymagalności jako 18.10.2011 zatem 18.10.2013 się przedawniło. Poza tym widzę, że zaczynają kombinować jak koń pod górkę, że niby biegły księgowy ma zbadać wyciąg z ksiąg i księgi :) Przecież tam można sobie wpisać co się komu podoba, a biegły tylko potwierdzi że jest wpis taki jak sobie napisali. To takie ukryte próby nadania wyciągowi mocy dokumentu urzędowego.
Istotą jest wykazanie, że roszczenie przysługiwało wierzycielowi pierwotnemu - i jest to podstawa. Tutaj nie ma nic, nawet umowy bankowej, bowiem zaznaczają, że gdyby był sprzeciw to dopiero zawnioskują. Gdyby nadal istniała prekluzja, to sprawa byłaby już z góry pozamiatana.
 
Ostatnia edycja:
Dziekuje za szybka i tresciwa reakcje.
Odrazu na poczatku stycznia chce sie udac na poczte z gotowym odwolaniem.

Na forum rowniez wyczytalem, ze roszczenia z umowy o saldo debetowe przedawniaja sie z uplywem dwoch lat, zreszta nie tylko na forum - aczkolwiek z tropu zbil mnie jeden radca prawny, ktory powiedzial, ze 'dlugi' sa na mocy do 10 lat, wiec cytujac: 'prosze przestac pieprzyc glupoty' - nie musze mowic, ze to byl nasz ostatni kontakt.

Bedzie to moje pierwsze samodzielne podejscie do odwolania. Wystarczy jak napisze w nim, iz:

Zgodnie z przepis art. 731 k.c. w zw.
z art. 118 k.c. Zgodnie zaś z treścią owego unormowania roszczenia wynikające ze stosunku rachunku bankowego przedawniają się z upływem lat dwóch.

Oraz nastepnie wspomne, iz data wymagalnosci jest 18.10.2011, w zwiazku z tym roszczenie przedawnilo sie z dniem 18.10.2013.

Na koniec trzeci punkt, w ktorym wspomnialbym, ze roszczenie przysluguje wierzycielowi pierwotnemu, na co strona pozywajaca nie wskazala zadnych dowodow.

Reasumujac moje wolne wnioski - jezeli sie odwolam (skutecznie) i przyjdzie trzeci pozew to z gory bedzie on dla nich przegrany, poniewaz suma sumarum wszystko sie przedawnilo z dniem 18.10.2013.
 
Czyli wygląda na to że:
- przedawnione
- prawdopodobnie nie udowodnione (tutaj w pozwie nie ma żadnych dowodów, że brałaś jaką pożyczkę, posiadałeś rachunek bankowy itd).
 
mateusz881 napisał:
Bedzie to moje pierwsze samodzielne podejscie do odwolania. Wystarczy jak napisze w nim, iz:
Na twoim miejscu zdałbym się na czyjąś pomoc, kto wie jak to ładnie wypunktować do narożnika :)

Do tego jeszcze chcą cie zniechęcić do sprzeciwu, abyś pomyślał iż musisz się fatygować do sądu do stolicy. Wniesiesz o przekazanie sprawy do rozpoznania sądowi właściwym miejscowo dla twojego miejsca zamieszkania.

A w kwestii dowodu w postaci opinii biegłego księgowego, to biegły nie jest od stwierdzenia czy gdzieś u wierzyciela pierwotnego był dług czy nie było, a jeśli był to w jakiej kwocie. Biegły co może stwierdzić to jedynie fakt iż w księgach naprawdę zapisano to, co zapisano. A zapisać można wszystko dowolnie w kwestii długu, zresztą wyciąg - jakby nie kombinować - niczego nie dowodzi. Ciekawe, przykładowo gdybym ja im sprzedał "dług" np. Solorza na 500 mln zł, to czy też twierdziliby że wyciąg i księgi wszystko potwierdzają co do złotóweczki. Widzę że Intrum zaczyna tworzyć nową rzeczywistość :)

Nadto pytanie niejako do Intrum, a i wskazówka - gdzie w umowie o saldo debetowe jest zapisany debet w kwocie 556,54 który ma wynikać wprost z umowy? Nie słyszałem by jakikolwiek bank udzielał takich dziwnych debetów. Dlatego napisalem jak na wstępie - niech ktoś ci ich ładnie do narożnika zagoni :)
 
Ostatnia edycja:
Marianie, po co ktoś ma ich gdzieś gonić??

1. roszczenie jest nieudowodnione, zarówno co do zasady, jak i co do kwoty; z treści pozwu nie wynika w jakim okresie powstało saldo debetowe oraz kiedy i czy w ogóle wypowiedziano pozwanemu umowę rachunku bankowego/salda debetowego;
2. nawet, jak istnieje roszczenie, jest przedawnione;
3. data wymagalności określona przez powoda jest fikcyjna; (skoro powód wskazuje, że data wymagalności, to 18/10/2011 r., a odsetki od kwoty należności głównej (358 zł) wyniosły 148 zł, to albo źle wyliczył odsetki ustawowoe (przynajmniej o innych nie wspomina), albo źle wyliczył datę wymagalności. W tej cześci powód już w pozwie powinien wskazać dokładny sposób wyliczenia należności, czyli odsetki za jaki okres oraz według jakiej stopy procentowe. Sformułowanie powoda w formie odsetki naliczone przez poprzedniego wierzyciela utrudnia właściwe ustosunkowienie się pozwanego do roszczenia.

Poza tym intrum od kilku lat pisze te matnie o dowodzie z biegłego księgowego, co potwierdzi prawidłowość ksiąg, ale co tu potwierdzać, jak dług nie jest wykazany.

Przedawnienie wynosi 3 lata, nie wiem, skąd sąd wytrzasnął dwa. Dwa to roszczenia z rachunku bankowego, a nie z umowy o saldo debetowe, to są dwie różne należności.
Być może i tutaj sąd się na to złapie (podaj sądowi sygnaturę orzeczenia SA).
 
rafal_26 napisał:
Dwa to roszczenia z rachunku bankowego, a nie z umowy o saldo debetowe, to są dwie różne należności.
Myślę że dlatego, iż jest to debet w ramach umowy rachunku
 
Jest to baaardzo odosobnione orzeczenie.

Jeszcze na aplikacji na podpuchę były takie pytania...

Przy 731 kc jest orzeczenie SNu dokładnie takiej, jak napisałem, czyli 3 lata.

Roszczenia z rachunku bankowego, to na przykład niedopuszczalne saldo debetowe (nie było ebetu umownego, a powstał z tyt. wpłat i wypłat), opłaty za konto, prowizje itp.
 
Czyli tak na dobra sprawe posty powyzej to jest cala argumentacja, ktorej musze uzyc, aby skutecznie sie odwolac. Postaram sie jak najszybciej znalezc osobe, ktora na podstawie tego pomoze mi napisac sensowne odwolanie, bo czas nagli.

ps. Rafale - nie wiem czy dobrze rozumiem Twoj powyzszy post, ale debet umowny wynosił 300 PLN, sprawa zaczela sie od tego, ze po wyjezdzie z kraju poprostu nie zamknalem konta, narastaly oplaty, monity i po powrocie w ogole dowiedzialem sie o takim tworze jak Intrum.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra