A
adakord
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 2
Zalegałem z zapłatą za abonament w GSM Plus. W 2009r nastąpiło porozumienie pomiędzy mną a GSM Plus o ratalnym spłaceniu długu. Z kwoty na ten moment (2009 r) ponad 800 zł, na początku tego roku (2012) pozostało niecałe 400 zł. Z korespondencji pełnej gróźb, przestróg na wypadek niepodporządkowania się oczekiwaniom firmy Intrum Justitia Sp. z o.o. dowiedziałem się, że "w dniu 23.02.2012r mój wierzyciel sprzedał moje zobowiązanie w kwocie 389,25 zł" i w związku z tym Intrum Justitia Sp. z o.o. żąda ode mnie natychmiastowej wpłaty kwoty 528,72 zł. Żądanie to w formie pisemnej jest datowane 4.05.2012r, wysłane listem zwykłym, przepakowane w Piotrkowie Trybunalskim z adnotacją na oryginalnej kopercie firmowej: "miejscowość nie obsługiwana" i dostarczone do mojej skrzynki pocztowej z dociążeniem dziwnymi tekturkami w środku w dniu dzisiejszym - 23.05.2012r. Z treści tego wezwania wynika, że mam wpłacić kwotę żądaną (528,zł) do dnia ... 11.05.2012r!!!! Zdenerwowany zatelefonowałem w tej sprawie i usłyszałem, że w dniu zakupu mojego zadłużenia (23.02.2012r) wartość mojego zobowiązania wynosiła 389,25 zł!!!! Skąd więc kwota większa o 139,47 zł? Jak wytłumaczyć rozmijanie się dat? Dlaczego spotkała mnie arogancja podczas próby wyjaśnienia w rozmowie telefonicznej? Jakie mam prawa? Chętnie ureguluję zobowiązanie, ale nie na takich warunkach traktowania i bez doliczania kwot "z kapelusza". Ktoś mi podpowie?