Istota procesu sądowego

  • Autor wątku Autor wątku Ayuka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Ayuka

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2005
Odpowiedzi
4
Witam. Pomóżcie ocenić prawnie.Oskarżenie = posłużenie się sfałszowanym dokumentem. Do wydania opinii biegły użył kartek pocztowych od oskarżyciela "pozdrowienia...przesyła A.B." Nie poddał tych kartek żadnej ocenie, weryfikacji itp.Czy sąd uznając tę opinię, uznał przed procesem, niepodważalną wiarygodność oskarżyciela czym podważył równość wobec prawa, podważył istotę potrzeby procesu? Pomóżcie mi to nazwać po "prawniczemu" bo na logikę to nijak nie pasuje. Opinia była jedynym dowodem postawienia w stan oskarżenia. Na pierwszej rozprawie sąd stwierdza, że kartki jako pochodzące z "archiwum domowego" nie budzą wątpliwości. Kwestionowana Umowa też pochodziła z archiwum domowego - mojego. Cz to jest równość stron procesowych? Czy prokurator może sam ocenić wartość przedmiotu przestępstwa? Czy ewidentne zawyżenie, uwłaczające intelektowi i wiedzy ogólnej = poświadczenie nieprawdy przez funkcjonariusza, urzędnika państwowego, celowe wprowadzenie sądu w błąd poprzez podanie nieprawdziwej info., tym samym próba stworzenia motywu, uwiarygodnienia przestępstwa???
 
Podpis jest podrobiony?

Jak nie to wnioskuj o przeprowadzenie ekspertyzy grafologiczej.
 
istota procesu sądowego

Hej, orły, sokoły!!!!! Uaktywnijcie zmarznięte komórki mózgowe. Wnoszę o podpowiedź
 
Dlaczego Twoim zdaniem biegły miałby jakiejś szczególnej ocenie poddawać te kartki? Była wątpliwość czy napisał je oskarżony?
 
istota procesu sądowego

Opinię wydaję porównując materiał dowodowy A z materiałem kwestionowanym B. Mogę więc napisać, że materiał A pisała inna osoba niż materiał B. Tak? Nie mogę napisać, że nie pisał tego osobnik X jeśli wcześniej nie udowodnię, że materiał A pochodzi niewątpliwie od X.
Dla mnie kartka pocztowa jest dowodem, że poczta działa. Ktoś napisał do kogoś kartkę. Nic więcej.
 
W zasadzie zgadzam się z Tobą. Ale może w procesie były inne dowody wskazujące jednoznacznie, że oskarżony napisał kartki (np. zeznania, wyjaśnienia).
 
istota procesu sądowego

Dzięki Kadi, że odzywasz się, bo jak człek wbije sobie coś do głowy to zatraca krytycyzm. Uznanie zeznań oskarżyciela za dowód jednoznaczny = pogwałcenie zasady równości stron procesowych. Oskarżony mówi A, oskarżyciel mówi B. Biegły stwierdza, że skoro oskarżyciel mówi że B to jest B. Sąd wydaje wyrok, że skoro B = B wg biegłego to oskarżony kłamie. Gdzie tu miejsce na logikę i prawo?
Ustosunkuj się do c.d. mego pierwszego postu. Czy może zadane pytania są zbyt sugerujące odpowiedź? Proszę pokaż mi błędy logiczne i/lub prawne
 
To tylko forum dyskusyjne więc nie oczekuj, że otrzymasz ode mnie gotową i jednoznaczną odpowiedź.

Czy sąd uznając tę opinię, uznał przed procesem, niepodważalną wiarygodność oskarżyciela czym podważył równość wobec prawa, podważył istotę potrzeby procesu?

Nie widzę na razie nic, co by wskazywało, że Sad coś uznawał, czy rozstrzygał już przed procesem. Ocenił opinię biegłego jako wiarygodną i przekonującą, a jeśli się strona z tym nie zgadza ma prawo otrzymać na jej wniosek uzasadnienie wyroku na piśmie, jak również ma prawo zaskarżyć wyrok podnosząc swoje argumenty i wskazując dowody, które zdaniem skarżącego podważają trafność opinii. Jeśli argumenty będa trafne, wyrok zostanie uchylony.

Czy prokurator może sam ocenić wartość przedmiotu przestępstwa? Czy ewidentne zawyżenie, uwłaczające intelektowi i wiedzy ogólnej = poświadczenie nieprawdy przez funkcjonariusza, urzędnika państwowego, celowe wprowadzenie sądu w błąd poprzez podanie nieprawdziwej info., tym samym próba stworzenia motywu, uwiarygodnienia przestępstwa???

Prokurator może oceniać wartość dowodów. Bez tego niemożliwe byłoby sporządzenie czy posłanie do Sądu aktu oskarżenia ani uczestniczenie prokuratora w procesie. Ocena ta jednak (podobnie jak ocena drugiej strony, do której ta druga strona też ma prawo i w tym sensie strony są równe) nie wiąże Sądu. Sąd czyni własne ustalenia oraz formułuje własne wnioski i oceny, z których ewentualnie tłumaczy się w uzasadnieniu wyroku.

Jeśli jeden dowód (np. oskarżony) mówi "A", a drugi (np. pokrzywdzony) mówi "B", to prokurator ma prawo do dokonania własnej oceny tych dowodów i np. skierowania na tej podstawie aktu oskarżenia do Sądu. Nie jest to przestępstwo.
W każdym razie tak długo, dopóki nie wykaże się prokuratorowi np., że świadomie i celowo (mając np. inne dowody które ukrył) oskarżył osobę, w sytuacji, gdy ewidentnie nie powinien jej oskarżać. Jeśli kwestia sporna leży tylko w ocenie dowodów to przestępstwa moim zdaniem nie ma.

To że ktoś mówi "A", a ktoś inny "B" nie znaczy, że sprawy nie da się rozstrzygnąć. Każde z takich twierdzeń podlega ocenie na podstawie całokształtu zebranego materiału dowodowego. Istotne będzie np. jak jedna strona argumentuje to, że kartki pisał oskarżony, a na co druga osoba się powołuje twierdząc, że tak nie było. Istotne mogą być też okoliczności poboczne wskazywane przez te osoby, szczególnie takie które można zweryfikować pod kątem ich prawdziwości itd., itp.
Wszystko to co tu mam na myśli Sąd powinien wyłożyć w uzasadnieniu wyroku sporządzanym na piśmie, na żądanie strony.
 
Powrót
Góra