D
Dra91
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2017
- Odpowiedzi
- 26
Witam. Zacznę od samego początku : dnia 23 Marc 2018 roku skończyła mi się umowa o pracę na czas określony. Umowa ta nie została przedłużona ze względu na moją przeprowadzkę do innego miasta.
Dnia 29.03 zarejestrowałam się w PUP jako osoba bezrobotna z prawem do zasiłku.
Dnia 11.06.2018 uczestniczyłam w szkoleniu do zakładu pracy po którym została podsunięta mi do podpisu umowa. Podpisałam. Jednak w domu po przemyśleniu zrezygnowałam z pracy o czym poinformowałam telefonicznie osobę z którą podpisałam tą umowę o mojej rezygnacji. Pani poleciła mi napisać podanie o rozwiązanie umowy za porozumieniem stronę co też uczyniłam. Nadal widniałam w urzędzie pracy jako osoba zarejestrowana i z prawem do zasiłku. Aż dnia 24.07 przyszło pismo o wyrejestrowaniu mnie z urzędu pracy oraz utracie prawa do zasiłku. Była również informacja o możliwości napisania odwołania do wojewody co też uczyniłam. Wojewoda uchylił decyzję urzędu pracy i nadał ja do ponownego rozpatrzenia. Przyznaję że na tą decyzję czekałam ok 30dni. Teraz urząd pracy wzywa mnie na swoje posiedzenia i każe (!!) Jeździć po w zasadzie niedoszłym pracodawcy ( znaczy wizyty a nie jakieś tam obrażanie ) i prosić (!!!) O wyrejestrowanie jednej jedynej składki opłaconej do ZUSU. Składka ta została opłacona w czerwcu. Ja w tym zakładzie uczestniczyłam tylko w szkoleniu na którym było tylko gadanie a nie pokazywanie nam pracy którą mielibyśmy wykonywać. Albo trafiłam na złośliwego babsztyla w tym zakładzie albo niewiem bo podobno można wycofać tą składkę. Poza tym nikt jej spieszyć nie kazał , miała na to 7 DNI w świetle prawa by ją opłacić. Co dalej ? Doradzicie coś ? Iść do prawnika z opieki społecznej ?
Dnia 29.03 zarejestrowałam się w PUP jako osoba bezrobotna z prawem do zasiłku.
Dnia 11.06.2018 uczestniczyłam w szkoleniu do zakładu pracy po którym została podsunięta mi do podpisu umowa. Podpisałam. Jednak w domu po przemyśleniu zrezygnowałam z pracy o czym poinformowałam telefonicznie osobę z którą podpisałam tą umowę o mojej rezygnacji. Pani poleciła mi napisać podanie o rozwiązanie umowy za porozumieniem stronę co też uczyniłam. Nadal widniałam w urzędzie pracy jako osoba zarejestrowana i z prawem do zasiłku. Aż dnia 24.07 przyszło pismo o wyrejestrowaniu mnie z urzędu pracy oraz utracie prawa do zasiłku. Była również informacja o możliwości napisania odwołania do wojewody co też uczyniłam. Wojewoda uchylił decyzję urzędu pracy i nadał ja do ponownego rozpatrzenia. Przyznaję że na tą decyzję czekałam ok 30dni. Teraz urząd pracy wzywa mnie na swoje posiedzenia i każe (!!) Jeździć po w zasadzie niedoszłym pracodawcy ( znaczy wizyty a nie jakieś tam obrażanie ) i prosić (!!!) O wyrejestrowanie jednej jedynej składki opłaconej do ZUSU. Składka ta została opłacona w czerwcu. Ja w tym zakładzie uczestniczyłam tylko w szkoleniu na którym było tylko gadanie a nie pokazywanie nam pracy którą mielibyśmy wykonywać. Albo trafiłam na złośliwego babsztyla w tym zakładzie albo niewiem bo podobno można wycofać tą składkę. Poza tym nikt jej spieszyć nie kazał , miała na to 7 DNI w świetle prawa by ją opłacić. Co dalej ? Doradzicie coś ? Iść do prawnika z opieki społecznej ?