loco1 napisał:
BZDURY!
Jak coś zdechło, to nie odżyje.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, iż zrzeczenie się zarzutu przedawnienia jest jednostronnym oświadczeniem woli, wywołującym skutek z chwilą dotarcia do drugiej strony. Z uwagi na to, że w ustawie nie zastrzeżono żadnej szczególnej formy, oświadczenie to może być złożone również w sposób dorozumiany, jeżeli z okoliczności, w których zostało złożone wynika, iż taki był zamiar dłużnika. Do takich okoliczności należy zaliczyć wszelkie przejawy zachowania dłużnika, które na taką wolę wskazują, a zatem prowadzenie negocjacji w sprawie spłaty zadłużenia, zawarcie ugody czy rozłożenie długu na raty (wyrok SN z 15.10.2004 r., II CK 68/04, wyrok SN z 30.09.2010 r., I CSK 675/09).
Z uwagi na to, iż powyższe zagadnienie nie było często rozważane przez Sąd Najwyższy, pozwoliłam sobie sięgnąć do orzeczeń sądów apelacyjnych i okręgowych. Tutaj również przyjmuje się, iż oświadczenie o uznaniu długu dokonane po upływie terminu przedawnienia może być potraktowane jako zrzeczenie się zarzutu przedawnienia (zob. wyrok SA w Krakowie z 13.02.2013 r. I ACa 1409/12; wyrok SA w Lublinie z 16.04.2013 r., I ACa 7/13; wyrok SA we Wrocławiu z 15.03.2013 r., VI ACa 1214/12). Jak wyjaśnił Sąd Okręgowy we Wrocławiu w wyroku z dnia 20.08.2013 r. (I C 644/13) uznanie właściwe, jeżeli zostało złożone po upływie terminu przedawnienia na ogół połączone jest ze zrzeczeniem się zarzutu przedawnienia. Wynika to z faktu, że uznanie roszczenia, bez zrzeczenia się przedawnienia, pozbawione jest sensu. Jak słusznie zauważył Sąd Okręgowy, dłużnik który zamierza zaspokoić przedawnione roszczenie zawsze może to uczynić i bez takiego uznania. Z tego względu we właściwym uznaniu długu, dokonanym po upływie terminu przedawnienia należy na ogół dopatrywać się dorozumianego zrzeczenia się zarzutu przedawnienia.
Z powołanego orzecznictwa wynika, iż na podstawie uznania długu dokonanego po upływie terminu przedawnienia wierzyciel może skutecznie domagać się zapłaty od dłużnika na drodze sądowej
I znowu piszemy bzdury .
Diabeł tkwi w szczegółach trzeba tylko je zobaczyć .
Przyjaciel może spokojnie złożyć ofertę - jeżeli jest to wierzytelność przedawniona to oferta nie więcej jak 5% wartości . Windykacja z tego i tak ma zarobek . :winko: