Jak obronić się przed komornikiem?

  • Autor wątku Autor wątku ona_06
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

ona_06

Użytkownik
Dołączył
02.2007
Odpowiedzi
236
Jestem samotą matką. Były się wyprowadził i zabrał swoje rzeczy, jeszcze przed rozwodem,nic go nie interesowało. Miał sprawę o znęcanie psychiczne-umorzona z braku świadków. Alimentów nigdy nie płacił, sąd umorzył mi sprawę-nie należy się. Chciałam go wymeldować, szło bez przeszkód (nie mieszka, nie płaci, świadkowie zeznali-nie mieszka), ale założył mi sprawę o naruszenie posiadania, bo zmieniłam zamek w kracie i przegrałam, apelację też. Nie chciałam go wpuścić, poszedł z wyrokiem do komornika i nie wiem jak, bo pieniędzy nie ma, ale dostałam wczoraj pismo, że 18.04 komornik i policjant przyjdą wprowadzić go do mieszkania. Moje dziecko rano dostało z nerwów torsji. Leczyłam już syna neurologicznie, był przez pseudo-tatę 'roztrzęsiony' i musiał chodzić ze mną na Niebieska linię. Były przed wyprowadzką zdążył mi powynosić cenniejsze rzeczy i podbić mi oko. Jak mam takie bydlę wpuścić do nowo stworzonego domu? Nie ma tu jego rzeczy, wszystko mam swoje po rozwodowe, kto ma za niego płacić czynsz itp-on powiedział w sądzie, że nie ma pieniędzy na czynsz. Co mam zrobić żeby nie wpuścić go do domu?
 
Ten temat chyba lepiej pasuje do prawa rodzinnego.
Wg ustawy o ochronie lokatorów możesz jeszcze wysłać do sądu pozew o eksmisję byłego małżonka, ale trzeba mieć podstawy i do tego długo trwa przeprowadzenie całej sprawy.
 
Re: Jak obronić się przed komornikiem? pomocy!

rozumiem że mieszkanie należy do Was obojga, a więc ma prawo do przebywania w tym domu i rozporządzania swoją częścią, rozwiązania jakie mi się nasuwają to:

a. eksmisja - proces długotrwały plus należy zapewnić takiej osobie lokum zastępcze, zapewne spadło by to na Twoje "barki"

b. podział majątku - proces w krótkotrwały w zależności od porozumienia sie między Wami i spłacenia jego części mieszkania

to że jest wymeldowany nie oznacza tego, że nie może tam przebywać, prawo do przebywania tam daje mu jego prawo wpółwłasności
 
ona napisała,że była sprawa o naruszenie posiadania,więc wydaje mi się,że mąż jest tylko posiadaczem, a nie właścicielem.Więc i podział majątku tutaj nie pomoże.
 
Re: Jak obronić się przed komornikiem? pomocy

[cytat="ona_06"]założył mi sprawę o naruszenie posiadania, bo zmieniłam zamek w kracie i przegrałam, apelację też. [/cytat]

Założył tobie sprawę? Czego dotyczyła ta sprawa? Napisz coś więcej, zostałaś uznana winną - czego? Nie rozumiem ...
 
Nie została uznana winną, bo to jest sprawa cywilna.A w prawie cywilnym jest przepis,że nie można naruszać czyjegoś posiadania, a Ona naruszyła.I sąd zobowiązał ją do przywrócenia stanu poprzedniego.
 
[cytat="mada500"]ona napisała,że była sprawa o naruszenie posiadania,więc wydaje mi się,że mąż jest tylko posiadaczem, a nie właścicielem.Więc i podział majątku tutaj nie pomoże.[/cytat]

hmm ... trochę mi tu trudno przekonać się, że w dzisiejszych czasach w sprawach nieruchomości istnieje jeszcze takie pojęcie jak "posiadacz", spotkałem sie z właścicielem, głównym najemcą, najemcą, wynajmującym czy dzierżawcą, proszę niech Pani/Pan przybliży mi w jaki sposób mogłoby to "posiadananie" wyglądać
 
Powództwo to może wnieść posiadacz rzeczy, którego posiadanie zostało samowolnie naruszone, niezależnie od tego czy posiada rzecz w złej czy w dobrej wierze, zgodnie czy niezgodnie ze stanem prawnym (art. 344 kodeksu cywilnego) – posiadanie nie jest bowiem stanem prawnym, lecz chronionym prawnie stanem faktycznym. Z tym przepisem koresponduje procesowy przepis art. 478 kodeksu postępowania cywilnego, który ogranicza zakres rozpoznania sądu tylko i wyłącznie do następujących kwestii:
1)ostatniego stanu posiadania i
2)faktu naruszenia posiadania.
Przepis ten wyklucza badanie przez sąd kwestii dobrej wiary lub prawa pozwanego. Wyjątkiem w tym względzie jest sytuacja, w której pozwany dysponuje prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu stwierdzające, że stan posiadania powstały wskutek naruszenia jest zgodny z prawem.
W charakterze pozwanego w postępowaniu występuje:
1)osoba, która samowolnie naruszyła posiadanie lub
2)osoba, na korzyść której nastąpiło naruszenie.
Treść żądania pozwu może obejmować (zależnie od sytuacji i od woli powoda):
1)przywrócenie stanu poprzedniego albo/oraz,
2)zaniechanie naruszeń.
Powództwo należy wytoczyć przed sąd okręgowy (art. 17 pkt 4 k.p.c.), właściwy miejscowo:
1)jeśli chodzi o posiadanie nieruchomości – według miejsca położenia nieruchomości (art. 38 § 1 k.p.c.)
2)jeśli chodzi o posiadanie ruchomości – według miejsca zamieszkania lub siedziby pozwanego (art. 27 i 30 k.p.c.).
 
prawo jest przeciw mnie

Dziękuję za odpowiedzi. Mam zamiar złożyć pozew o eksmisję, wraz z odroczeniem komornika. Nie mogę dopuścić do wpuszczenia tego człowieka do domu i zniszczenia mi rodziny. Czy jeśli znam jego adres zamieszkania, coś mi to da? Ten człowiek chce tylko mi dokuczyć, okraść. Nie interesuje go dobro dziecka, nie widział go kilka lat. Nie mogę tego zrozumieć jak może prawo go chronić? Boję się awantur, okradzenia, wracają wspomnienia z pobytu w "niebieskiej linii". Ten człowiek od 4 lat tu nie mieszka i nie ma tu swoich rzeczy, nie przychodzi, nie dzwoni. Ja, tylko ja na umowie jestem najemca. A w ogóle zapłacił za komornika, a sam jest moim dłużnikiem za niepłacone od 4 lat alimenty i "siedzi na nim komornik i nic? Kogo prawo chroni, u kogo szukać pomocy, nie wpuszczę go do domu, niech mnie zamkną, nie zniszczy mi dziecka...
 
czy ktoś jest w stanie zamiast podawać paragrafy (umiem czytać i już się nauczyłam trochę języka prawniczego), podsunąć mi wskazówkę- JAK UNIKNĄĆ w/w sytuacji, CO ZROBIĆ???? :x
 
To są właśnie polskie realia. Człowiek jest przywiązany do miejsca pobytu i zamieszkania jak pies do przysłowiowej budy. W normalnym kraju powinna Pani się wyprowadzić z tej miejscowości, podjąć pracę gdzie indziej i tam wynająć sobie mieszkanie. Ale w Polsce ten scenariusz jest nierealany dla ludzi zarabiających 700 - 1000 zł miesięcznie zwłaszcza że brakuje również mieszkań na wynajem. Mam pytanie czy jest Pani rozwiedziona a jeśli tak czy sąd nie zajmował się sprawą wspólnego zamieszkiwania po rozwiązaniu małżeństwa ?
 
Jestem rozwiedziona od kwietnia 2004r, (nie mieszka od stycznia 2003)za porozumieniem stron, bo zależało mi na rozwodzie (mówił, że póki jestem jego żoną, będzie mnie dręczył.). Wnosiłam o eksmisję, ale wycofałam, ponieważ oświadczył w sądzie, że nie będzie mieszkał. (Jakbym miała ten rozum co teraz). Dlatego w orzeczeniu o rozwodzie nie ma ustalonego sposobu korzystania z mieszkania. Były mąż znikł i nie dawał znaku życia dopóki nie wniosłam sprawy o wymeldowanie. I zaczęło się j/w opisałam.
Teraz znów złożyłam wniosek w sądzie o eksmisję i wstrzymanie komornika, powołując się na to, że są przy naruszeniu... nie badał ani okoliczności, ani nie ustalał praw do tego mieszkania. Nie wiem jaka będzie odpowiedź.
 
Powrót
Góra