Jak odzyskać 400 zł???

  • Autor wątku Autor wątku mateuszpodz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mateuszpodz

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2011
Odpowiedzi
2
Witam

Mam problem. Otóż zapisałem się na kurs prawa jazdy, umówiłem z instruktorem. 28 kwietnia 2011 roku przyjechał do mnie do domu, opowiedział wszystko co i jak będzie wyglądać i zapytał czy mógłbym mu od razu wpłacić pierwszą ratę w wysokości 400 zł. Wpłaciłem mu te pieniądze, instruktor wystawił pokwitowanie, które podpisałem. I w tym miejscu zaczynają się kłopoty. Miałem się z nim umówić na wykłady, konkretnie 5 maja, ale przed wykładem skontaktował się ze mną i powiedział, że z powodu komunii dziecka wykład się nie odbędzie. Następny miał być 11 maja. Pojechałem w umówione miejsce, ale nikogo nie zastałem. Chciałem się dowiedzieć co się stało i zadzwoniłem. Instruktor powiedział, że mu się telefon zawiesił i nie mógł dzwonić. Ok, umówiłem się na kolejny termin, 16 maja. To co się odbyło trudno nazwać wykładem. Instruktor w pół godziny wytłumaczył czym różni się jezdnia od pasa ruchu i to wszystko, bo mu się gdzieś strasznie spieszyło. Nie mogłem się umówić z nim też na konkretny termin jazdy. Jeszcze na tym niby wykładzie powiedział, że mam sobie zarezerwować piątek, sobotę i niedziele. Przesiedziałem cały weekend w domu i nic, żadnego kontaktu. Kiedy udało mi się do niego dodzwonić w końcu umówiliśmy się tydzień później w sobotę na godzinę 13 na motor, a w niedziele samochód. I znowu czekałem całą sobotę, nawet nie raczył zadzwonić i powiedzieć, że jazda jest odwołana, natomiast w niedzielę zadzwonił godzinę przed jazdą i też wszystko odwołał. Zaczął się tłumaczyć, że w samochodzie ma sprzęgło popsute i nie wie kiedy naprawi, że nie ma pieniędzy, motor też mu się popsuł.

W końcu się wkurzyłem, bo minął dobry miesiąc, a ja jeszcze nie wsiadłem do samochodu i coś mi mówiło, że jeszcze długo nie wsiądę. Rozumiem, coś może się zepsuć, ale bez przesady. Zadzwoniłem i poprosiłem o zwrot pieniędzy, ponieważ instruktor nie wywiązuje się z obowiązków. On ruszył na mnie z wrzaskiem, że co ja sobie myślę, on ma wszystkie papiery (nie wiem jakie) ma już wypisane, z tych 400 zł już zapłacił podatek, a po za tym na druczku potwierdzającym wpłatę pisze, że kwota stanowi zadatek i nie podlega zwrotowi. Dopiero później dowiedziałem się, że ten gościu ma już wyrok w zawieszeniu za podobną sprawę(jak jest potrzeba to też mogę to opisać), a poza tym miał molestować swoje kursantki. W czerwcu zgłosiłem sprawę na policję, a oni do dzisiaj nic nie zrobili chociaż powiedzieli, że ten typ jest im znany. Proszę doradźcie mi co mam zrobić i jak odzyskać moje ciężko zarobione pieniądze. Z góry dzięki.

PS. Zapisałem się na inny kurs prawa jazdy i na druczku potwierdzającym wpłatę nie ma słowa o jakimkolwiek zadatku.
Sorry, że tak się rozpisałem :D
 
Witam,

Proszę napisać pismo do instruktora, że w związku z niewykonaniem przez niego umowy (nieprzeprowadzeniem szkolenia) odstępuje Pan od umowy i żąda zwrotu wpłaconego zadatku w podwójnej wysokości 800 zł.

Podpisać i wysłać listem za potwierdzeniem odbioru.

Jeśli nie zwróci dobrowolnie, pozostaje wytoczenie powództwa właśnie o te 800 zł.

Zwrotu podwójnego zadatku może Pan żądać na podstawie art. 394 kodeksu cywilnego.
 
regand napisał:
Tylko mi sie wydaje, ze on nie ma zadnej umowy ani zadnego pisma mowiacego o jakims zadatku.

Nawet jesli to, co Ci się wydaje jest prawdą, to co z tego?

Przeczytaj dokładnie przepis:

Art. 394. § 1. W braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej.

Przepis ten ustanawia regułę, że pieniądze lub rzeczy dane przy zawarciu umowy są zadatkiem. Chyba wszystkim jest znane także to, że umowa nie musi mieć formy pisemnej, czyli może być ustna.
Skoro Panowie nie umówili się podczas zawierania umowy, jakim tytułem jest wpłacona kwota 400 zł, to domniemywa się, że została wpłacona tytułem zadatku. Potwierdza to zresztą sam instruktor. I widnieje to na potwierdzeniu przyjęcia kwoty 400 zł, choć ze stanu faktycznego nie wynika za bardzo, kto jest w posiadaniu tego potwierdzenia.
 
Instruktor chciał, abym wpłacił mu pierwsze pieniądze, więc mu je wpłaciłem i potraktowałem jaka pierwszą ratę. W tym momencie nie było mowy o żadnym zadatku oprócz tego napisu na druczku, który podpisałem. Nie przyszło mi do głowy, że później wynikną z tego takie problemy.A kiedy przyszło co do czego to on się zaczął powoływać na to, że to był zadatek. Wysłałem do niego takie pismo o jakim Pan mówi, ale instruktor go nie odebrał. Listonosz list przyniósł z powrotem, mówił, że był awizowany dwa razy, ale nikt się po niego nie zgłosił. Potwierdzenie wpłaty posiadamy obaj. Jest to druczek bardzo podobny do tego jaki wypełnia się na poczcie, aby dokonać przelewu.
 
Powrót
Góra