Jak odzyskać alimenty od rodzica

  • Autor wątku Autor wątku OlaMKD
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

OlaMKD

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2017
Odpowiedzi
3
Witam, mam takie pytanie w zeszłym roku mój ojciec przekazał mojej mamie pieniądze za alimenty i zapłacił 3 lata do przodu wszystko odbyło się u komornika, ponieważ przez jakiś czas nie chciał płacić na mnie pieniędzy i gdy komornik chciał sprzedać jego rzeczy za grosze postanowił się dogadać. Przekazał je mamie ze względu na to, że byłam jeszcze niepełnoletnia. Teraz mam 19 lat i wyprowadziłam się z domu pół roku temu czy mogę dobiegać się o zwrócenie reszty swoich pieniądzy od mamy ? Z góry bardzo dziękuje za odpowiedz.
 
Ostatnia edycja:
Witam
jeżeli się uczysz Panno to morzesz żądać alimentów od mamy lub ojca , do 25 roku życia
ale pamiętaj bat ma dwa końce
jeżeli nie daj Boże powinie sie kiedyś noga któremóś z twoich rodziców i nie będą mogli pracować a ty będziesz pracowała to oni też mogą Cię podać o alimenty , porozmawiaj z rodzicami czy mogą cię wspomóc finansowo ugodowo zanim polecisz do sądu , a skoro masz 19 lat i sie wyprowadziłaś z domu to pokaż tą swoją dorosłość i sama się utzrymaj , nie po złości Ci to pisze , a tylko jako przykład .
Więc do konsensusu
morzesz domagać się alimentów , drogą sądową lub ugodową
 
A skad to info o 25 roku życia? Nie ma zadnego wieku nigdzie okreslonego. Skoro alimenty sa zadadzone to masz wyrok. Mozesz wyslac pismo do ojca ze soe uczysz wyprowadzilas od matki i ze teraz ma placic tobie inaczej skierujesz sprawe do komornika. A matka? Tez powinna pomagac.
 
W powszechnej świadomości często pokutuje przekonanie, że istnieją ustawowo wyznaczone granice wieku dziecka, do kiedy należy je utrzymywać. Jedni wskazują 18 lat, drudzy – 25 lat, tymczasem żadna z tych wartości nie jest prawidłowa. Pierwszy pogląd zapewne bierze się stąd, że wraz z osiągnięciem pełnoletności gaśnie władza rodzicielska nad dzieckiem, które odtąd wiedzie żywot jako dorosły i niezależny od nikogo człowiek – skoro gaśnie władza, to chyba i obowiązki…? Druga pomyłka natomiast ma swoje źródło w ustawie o pomocy osobom uprawnionym do alimentów z dnia 7 września 2007 r., gdzie w art. 9 ust. 1 określa się, kto może uzyskać pomoc z Funduszu Alimentacyjnego – ta ustawa nie reguluje płacenia alimentów przez wszystkich zobowiązanych, tylko przez państwo!

Regulacje dotyczące płacenia alimentów na dziecko znajdują się w art. 133 § 1 Kodeks rodzinnego i opiekuńczego z dnia 25 lutego 1964 r.: „Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania”. Do którego roku życia rodzice muszą zatem płacić alimenty na dziecko? Odpowiedź brzmi: nie ma żadnej sztywno określonej daty, bo w przywołanym przepisie nie ma na ten temat ani jednego słowa. KRO stwierdza tylko, że rodzice są zobowiązani tak długo utrzymywać potomka, aż potomek będzie w stanie utrzymać się samodzielnie, bez niczyjej pomocy. Może to być tydzień po osiemnastych urodzinach lub równie dobrze miesiąc po trzydziestych urodzinach, w zależności od tego, jakie dziecko posiada plany i zdolności życiowe.

Jak łatwo się domyślić, powstaje ryzyko, że dzieci leniwe i wygodne mogłyby sobie tym sposobem zapewnić utrzymanie do końca życia rodziców, nie podejmując ani pracy, ani dalszej nauki – po co, skoro można wystąpić o alimenty i żyć całkiem przyjemnie na cudzy rachunek…? Gdyby rzeczywiście tak było, to w warunkach rosnącej świadomości prawnej społeczeństwa ustawodawca wynalazłby najskuteczniejszy środek antykoncepcyjny na świecie, ponieważ kto o zdrowych zmysłach dobrowolnie kręciłby na siebie dożywotni bicz (a ZUS sam siebie z żalu by podpalił…). Dlatego aktualnie w kodeksie znajduje się przepis, który trochę łagodzi ten rodzicielski ciężar – art. 133 § 3 KRO: „Rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się”. Pojawiają się tutaj 2 przesłanki zwalniające rodziców od obowiązku płacenia alimentów na dorosłe dzieci:

1) alimenty płacone na dziecko wykańczają rodziców finansowo i nawet gdyby bardzo chcieli, to nie są w stanie utrzymać i siebie, i dorosłego dziecka,
2) dziecko nie robi nic lub prawie nic, by zadbać o swoją samodzielną egzystencję, czyli nie jest za bardzo zainteresowane puszczeniem fartuszka rodziców.

W ramach trzeciej możliwej przesłanki należałoby wskazać ogólny art. 144[1] KRO, który odnosi się do wszystkich roszczeń alimentacyjnych, bez względu na to, kto się ich domaga: „Zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy to obowiązku rodziców względem ich małoletniego dziecka” (nie stosuje się w wypadku, gdy alimenty mają być przyznane na dziecko poniżej 18 roku życia).

Ustawodawca nie daje żadnych ostrych reguł, w jaki sposób obliczyć moment, gdy wygasa obowiązek alimentacyjny. W każdym przypadku trzeba indywidualnie analizować, czy dziecko potrafi utrzymać się samodzielnie, jakie są możliwości finansowe rodziców, czy płacenie alimentów powoduje dla nich nadmierny uszczerbek oraz czy przypadkiem dorosła latorośl nie miga się od zabiegania o swój byt. Wyniki analizy mogą być różne i od uznania sądu zależy, czy rodzic ma do zrealizowania obowiązek alimentacyjny (uwaga!!! Rodzice nie mogą sami decydować, że obowiązek alimentacyjny wygasł i np. od 1 lipca już alimentów płacić nie będą. Aby to stwierdzić, należy wystąpić z powództwem do sądu, o czym będzie mowa w odrębnym artykule). Tutaj wypada zrobić bardzo istotne zastrzeżenie – rodzice nie mają prawa zmuszać dziecko, by na przykład zaraz po maturze poszło do pracy i zarabiało na siebie, skoro posiada możliwości intelektualne lub inne osobiste uzdolnienia, które pozwalają mu kontynuować naukę na wyższych szczeblach.

I tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 listopada 1997 r., sygn. III CKN 257/97, powiedział wyraźnie, że obowiązek alimentacyjny nie jest „związany ze stopniem wykształcenia w tym sensie, że nie ustaje z chwilą osiągnięcia przez alimentowanego określonego stopnia podstawowego lub średniego wykształcenia. (…) Z tej przyczyny w odniesieniu do dzieci, które osiągnęły pełnoletność, brać należy pod uwagę to, czy wykazują chęć dalszej nauki oraz czy osobiste zdolności i cechy charakteru pozwalają na rzeczywiste kontynuowanie nauki. Przeciwne stanowisko prowadziłoby do zahamowywania, a co najmniej znacznego utrudniania, dalszego rozwoju dziecka, a to przez pozbawianie go środków materialnych, niezbędnych do kontynuowania nauki po osiągnięciu pełnoletności, pozostawałoby zatem w sprzeczności ze wspomnianym wyżej podstawowym obowiązkiem rodzicielskim„.

Rodzice muszą zatem łożyć na pełnoletnie dziecko, jeśli się uczy w celu uzyskania wyższych kwalifikacji zawodowych – tym bardziej, że KRO nakazuje im zapewnić odpowiednie wykształcenie swojemu potomstwu. Czy to oznacza, że osoba uczciwie płacąca alimenty może odetchnąć z ulgą w momencie, gdy dziecko odbiera dyplom np. wyższej uczelni i zamierza podbić rynek pracy? Niestety, ale w tej sytuacji trzeba wstrzymać się z kupnem szampana, ponieważ samo ukończenie kształcenia nie jest równoznaczne z tym, że dziecko znajdzie pracę i będzie całkowicie samodzielne. Jeśli dokłada starań, by znaleźć zatrudnienie, a tego zatrudnienia nie znajduje, bo sytuacja jest, jaka jest – to alimenty przysługują nadal.

Wymóg samodzielnego utrzymania powoduje, że niekiedy obowiązek alimentacyjny będzie trwał przez całe życie, ponieważ dziecko może nigdy nie osiągnąć tego etapu – chociażby w razie poważnej niepełnosprawności. Kto nie wierzy w taką możliwość, niech sobie zerknie do uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 1986 r. o sygnaturze III CZP 76/85.

Teraz muszę przykładnie uderzyć się w pierś, ponieważ z początku sądziłam, że na gruncie tej problematyki żadnych poważniejszych kontrowersji nie ma, poza oczywiście analizowaniem konkretnych sytuacji, kiedy dziecko nie dokłada starań w celu zapewnienia sobie samodzielnego bytu (np. co w razie, gdy dziecko podejmuje 12 kierunek studiów albo chce studiować w Stanach na koszt rodziców). Tymczasem pisząc ten tekst, zadałam sobie pytanie — a co w przypadku, gdy dziecko weźmie ślub? W art. 133 KRO nie wymienia się małżeństwa jako okoliczności zwalniającej zobowiązanego do alimentacji, z drugiej jednak strony w kodeksie są przepisy, które nakazują małżonkom nawzajem dostarczać sobie środków utrzymania (myślę o art. 27 i 28 KRO) i określają, że obowiązek alimentacyjny w pewnych wypadkach wyprzedza obowiązek alimentacyjny innych osób: „Obowiązek jednego małżonka do dostarczania środków utrzymania drugiemu małżonkowi po rozwiązaniu lub unieważnieniu małżeństwa albo po orzeczeniu separacji wyprzedza obowiązek alimentacyjny krewnych tego małżonka” (art. 130 KRO). No to chwileczkę: skoro nawet po rozwodzie małżonek może zostać zobowiązany do płacenia alimentów byłej żonie lub mężowi, wyręczając w tym pozostałe osoby, to niby z jakiej racji w trakcie trwania małżeństwa ciężar alimentacji miałby w dalszym ciągu spoczywać na rodzicach? Ale żadnego przepisu, który o tym mówi – nie ma…
Tak komornik itd , ale pamiętaj kij ma dwa końce
 
Dziękuje za odpowiedz. Piotrze z chęcią poszłabym do pracy, ale dopiero co skończyłam szkole średnia i ciężko mi jest znaleźć prace ze względu, ze nie mam jeszcze żadnego doświadczenia zawodowego dodatkowo chce dalej się uczyć tylko ze zaocznie. Z mama próbowałam się dogadać niestety bezskutecznie, stad tez takie moje pytanie czy da się jakoś prawnie odzyskać te alimenty zapłacone z góry. Czy gdy zostały przed osiemnastym rokiem życia przelane matce to tylko ona może niby dysponować.
 
Witaj ponownie
Możesz podać Matkę do sądu o te alimenty , bo ojciec już zapłacil z góry , ale Matka nie będzie zobligowana z góry Ci zapłacić tylko miesięcznie i od dnia kiedy się usamodzielniłaś , czyli nie wstecz , bo byłaś na jej utrzymaniu .
mósisz złożyć wniosek do sądu , opisać i ojca jako świadka że takowe alimenty zapłacił z wyprzedzeniem . powodzenia
 
Witam serdecznie. I o to właśnie mi chodziło, bardzo dziękuje Ci za odpowiedz i życzę miłego dnia ;)
 
piotr19840 napisał:
ale pamiętaj bat ma dwa końce
jeżeli nie daj Boże powinie sie kiedyś noga któremóś z twoich rodziców i nie będą mogli pracować a ty będziesz pracowała to oni też mogą Cię podać o alimenty
Ależ to w żaden sposób nie jest zależne od tego, czy teraz będzie miała zasądzone alimenty.
 
Pisemne wezwanie do zapłaty wysłane listem poleconym do matki. W liście podaję Pani swój numer rachunku na który matka ma przelać pieniądze i wskazuje Pani termin np.7 dni. Oczywiście musi Pani wyliczyć kwotę jaką jest winna matka. Jeśli brak odzewu to pozostaje zlożyć pozew o zapłatę.
Powinna Pani powiadomić ojca o zakończeniu nauki w systemie dziennym. Ojciec powinien złożyc pozew o zniesienie obowiązku alimentacyji z dniem ukończenia szkoły lub rozpoczęcia pracy (jeśli rozpocznie ja Pani w miarę szybko). Jeśli ojciec nadplacil za dwa trzy lata to najprawdopodobniej będzie mieć Pani obowiazek zwrotu zgodnie z wyrokiem znoszacego alimenty. Tym bardziej istotne jest aby odzyskać pieniądze od matki i pozostawić ich cześć na ewentualną spłatę ojca.
Studia zaoczne są dla osób pracujących, ma Pani teraz prawie 3 miesiące na znalezienie i podjęcie pracy. Za minimalna krajowa może się Pani spokojnie utrzymać nawet w dużym mieście. Pora dorosnąć. Brak doświadczenia nie przeszkadza na kasie czy linii produkcyjnej.
 
Powrót
Góra