Jak odzyskać pieniądze od znajomego?

  • Autor wątku Autor wątku Sebastian.Sz.
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Syphar napisał:
Nie widzę, żebyś miał jakiekolwiek dowody na fakt pożyczenia mu tych pieniędzy. To szło przelewem?

SMS nie może być dowodem. Gdzie przyznaje się. Pisze że odda. kilka razy pisał że odda że zrobił przelew. Pisze że to załatwimy. Prosił numer konta że zrobi mi przelew. Ja mu dałem w gotówce.
 
SMS nie może być dowodem.
Niby może, ale ja mogę wysłać SMS z dowolnego numeru telefonu - jaki masz dowód, że to od niego? Jeżeli to jest jedyny dowód to baaardzo słaby.

Dlaczego? Bo np. załóżmy, że się znamy. Chciałbym Cię naciągnąć. Wysyłam więc z Twojego numeru SMS do siebie, że tak, jestem (a raczej Ty jesteś), winny 2 tysiące mnie, potem jeszcze kilka SMS, prośby o numer konta, a po 2 miesiącach idę z tym do sądu, pokazując SMS jako dowody (jedyne) w sprawie.

Sędziowie nie są urodzeni wczoraj.
 
Sebastian.Sz. napisał:
No i bardzo dobrze. Najpierw wykaże swoją dobrą wolę i dam mu ostrzeżenie. Jeśli to nie pomoże zwrócę się do sądu. Niech odda mi pieniądze i zapłaci za te dodatkowe "rozrywki" w sądzie skoro nie może mi normalnie oddać moich pieniędzy.
A znajomy posiada jakiś majątek, żeby z czego było wyegzekwować dług?
 
A znajomy posiada jakiś majątek, żeby z czego było wyegzekwować dług?
Jaki dług? Jedyne dowody to SMS - wysyłane nie wiadomo przez kogo. Pieniądze przekazano w gotówce, ale pokwitowania - nie ma. To co Ty chcesz egzekwować, jeśli nie da się w ogóle wykazać istnienia zobowiązania, jeśli tylko druga strona ma minimum oleju w głowie.
 
Syphar napisał:
Jaki dług? Jedyne dowody to SMS - wysyłane nie wiadomo przez kogo. Pieniądze przekazano w gotówce, ale pokwitowania - nie ma. To co Ty chcesz egzekwować, jeśli nie da się w ogóle wykazać istnienia zobowiązania, jeśli tylko druga strona ma minimum oleju w głowie.
A jeśli np mam rozmowy na fejsie (screeny) gdzie ma przypisane zdjęcie do konta , dodatkowo pożyczył od wspólnej znajomej kase i jej tez nie oddał (świadek) oraz kumpel od ktorego pożyczył no niby grosze ale tez nie oddał (drugi świadek)?
 
A jeśli np mam rozmowy na fejsie (screeny) gdzie ma przypisane zdjęcie do konta , dodatkowo pożyczył od wspólnej znajomej kase i jej tez nie oddał (świadek) oraz kumpel od ktorego pożyczył no niby grosze ale tez nie oddał (drugi świadek)?
Czy ci świadkowie poświadczą, że pożyczył od Ciebie? Widzieli to?

Screeny są warte dokładnie tyle:
https://ibb.co/fKLOCm

To jest prawdziwy screen z mojej przeglądarki, nie przerabiany, nie podrabiany, dokładnie to wyświetlała 5 minut temu, a przecież tego nie napisałeś. Screen to dokładnie taki "dowód". Przecież tego nie napisałeś... Co ten screen pokazuje
Mało tego - z uwagi na sposob jego wykonania żaden biegły sądowy nie stwierdzi, że nie jest to autentyczny zrzut ekranu. Bo to jest autentyczny screenshot. Tyle, że mojego ekranu - a nie Twojego i każdego użytkownika.
 
Ostatnia edycja:
LitrWódki napisał:
A jeśli np mam rozmowy na fejsie (screeny) gdzie ma przypisane zdjęcie do konta
Ja ci takie screeny zaraz mogę zrobic, że z kapci wyskoczysz z wrażenia :) Z Trumpem, Merkel, z kim chcesz - jak proponują mi objęcie teki ministerialnej
LitrWódki napisał:
dodatkowo pożyczył od wspólnej znajomej kase i jej tez nie oddał (świadek) oraz kumpel od ktorego pożyczył no niby grosze ale tez nie oddał (drugi świadek)?
Uważasz że istnieje jakakolwiek korelacja pomiędzy brakiem zwrotu komuś tam, a tobie? I co mieliby powiedzieć - wysoki sądzie, mi nie oddał to na pewno jemu też nie, ja to wiem! Bo miał oddać nam wszystkim w jednym banknocie i mieliśmy się potem podzielić :)
Jedyna nadzieja to EPU i a nuż wydany nakaz się uprawomocni. Jeśli będzie sprzeciw, to zwijałbym żagle i miał nauczkę na przyszłość.
 
Już mu zrobiłem @marian, zobacz jaki piękny wyszedł! Żałuję, że nie dołączyłem informacji, że jest mi winien 29 tys pln. Albo 29 mln, a co!

Nie, screen nie jest dowodem. Tak samo, tyle, że w 10, a nie 5 minut, mogę zrobić dowolnego SMS - z dowolnego numeru, także Twojego, gdybym go znał, o dowolnej treści i wysłać do siebie tak, że po przedstawieniu billingu od mojego operatora komórkowego billing wykaże, że SMS przyszedł z Twojego numeru, natomiast biegły badający mój telefon komórkowy potwierdzi, że jest to prawdziwy SMS i nie zmieniano jego treści na telefonie (bo nie zmieniano).

To teraz obaj zastanówcie się, ile czasu przeciętnemu gamoniowi zajmie w sądzie obalenie dowodu z SMS czy screena... Mnie 5 min, jak sędzia oporny, to biegły i jedno pytanie do biegłego.
 
Ostatnia edycja:
marian.pazdzioch napisał:
I co mieliby powiedzieć - wysoki sądzie, mi nie oddał to na pewno jemu też nie, ja to wiem! Bo miał oddać nam wszystkim w jednym banknocie i mieliśmy się potem podzielić :).

Od znajomej pożyczal bo jsk to jej powiedział musi mi oddać choć część ;)
 
Sebastian Smolen napisał:
Pożyczyłem znajomemu 700zł,
Co to za znajomy , skoro
Sebastian Smolen napisał:
nie znam jego adresu
Sebastian Smolen napisał:
Pewnie na początek trzeba by się jakoś dowiedzieć pod numerze telefonu kim jest właściciel
Jeszcze raz , nie znasz człowieka , a pożyczasz mu pieniądze ?
Masz nauczkę , ciesz się że nie pożyczyłeś 20tyś. zł.
 
A gdzie tam, zresztą całe te dowody pożyczenia to widzę, że w praktyce - ich brak. Jakieś sms do zrobienia w 10 minut, jakieś screeny do zrobienia w 5 minut - jakby sądy na takich podstawach zasądzały zapłatę, to mielibyśmy w Polsce niezłą mafię.
 
Syphar napisał:
Jaki dług? Jedyne dowody to SMS - wysyłane nie wiadomo przez kogo. Pieniądze przekazano w gotówce, ale pokwitowania - nie ma. To co Ty chcesz egzekwować, jeśli nie da się w ogóle wykazać istnienia zobowiązania, jeśli tylko druga strona ma minimum oleju w głowie.
To nie ta sprawa :) Pytanie było do autora wątku.
 
Aaaaa, o sprawę z czerwca chodzi? Autor wątku od tego czasu się nie odzywał - znając życie, mamy listopad, to już pieniądze odzyskał.
 
Powrót
Góra