P
Peter80
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2007
- Odpowiedzi
- 13
Witam,
mam bardzo duzy problem dotyczący wynajmowanego mieszkania, a wlasciwie jego wlascicielki.
1 .08. wprowadzilem sie do mieszkania po porozumieniu z wlascicielka telefonicznym (ona mieszka w odleglym miescie), zajalem 1 pokoj, w druga para. Warunkiem wprowadzenia bylo zaplacic za 2miesiace z gory=1000zl, co tez uczynilem. W trakcie mieszkania okazalo sie ze lokator jest pijakiem i awanturnikiem i nie da sie sie tam mieszkac. W tym czasie miala przyjechac wlascicielka podpisac ze mna umowe, ale tego nie zrobila. 16.08. zadzwonilem do niej, ze sie wyprowadzam 1.09. i dlaczego. Nie mialem umowy ani meldunku, ani nie odprowadzala podatku, zreszta ta para tam caly czas mieszka od dluzszego czasu i maja tylko umowe, bez meldunku, bez podatku. Po mojej wyprowadzce wlascicielka powinna mi oddac te pozostale 500zl pomniejszone o rachunek za prad i wode=ok.35zl. Minelo juz 1,5 mca a pieniedzy jak nie bylo tak nie ma. A wziela nr konta i mowila ze wplaci (mowi to od 1.09.). Odkąd ja tam nie mieszkam zmienilo sie w tym pokoju juz kilku lokatorow, nikt nie wytrzymuje z tym pijakiem i nikt nie otrzymal zwrotu pieniedzy. Ja z tymi ludzmi nie mam kontaktu. Ona do biednych nie nalezy stanowczo, wiec to nieplacenie wynika z checi wzbogacenia sie naszym kosztem. Co dzien mi mowila ze jutro, jutro i tak w kolko, a teraz wcale nie odbiera telefonu...Te pieniadze to pol mojej pensji i jest mi bez nich bardzo ciezko, zreszta o czym tu mowic? Niedawno przyjechala i stwierdzila, ze mieszkanie jest w zlym stanie...i postanowila mnie obciazyc. Wszystko tam bylo takie jak sie wprowadzilem, z reszta jej nie bylo przy tym to skad wie ze to ja?
Nie wiem co mam z tym zrobic. Potrzebuje tych pieniedzy. Ona jest zwykla zlodziejka. Jak to zalatwic zeby odzyskac pieniadze?
Bardzo prosze o pomoc :help:
mam bardzo duzy problem dotyczący wynajmowanego mieszkania, a wlasciwie jego wlascicielki.
1 .08. wprowadzilem sie do mieszkania po porozumieniu z wlascicielka telefonicznym (ona mieszka w odleglym miescie), zajalem 1 pokoj, w druga para. Warunkiem wprowadzenia bylo zaplacic za 2miesiace z gory=1000zl, co tez uczynilem. W trakcie mieszkania okazalo sie ze lokator jest pijakiem i awanturnikiem i nie da sie sie tam mieszkac. W tym czasie miala przyjechac wlascicielka podpisac ze mna umowe, ale tego nie zrobila. 16.08. zadzwonilem do niej, ze sie wyprowadzam 1.09. i dlaczego. Nie mialem umowy ani meldunku, ani nie odprowadzala podatku, zreszta ta para tam caly czas mieszka od dluzszego czasu i maja tylko umowe, bez meldunku, bez podatku. Po mojej wyprowadzce wlascicielka powinna mi oddac te pozostale 500zl pomniejszone o rachunek za prad i wode=ok.35zl. Minelo juz 1,5 mca a pieniedzy jak nie bylo tak nie ma. A wziela nr konta i mowila ze wplaci (mowi to od 1.09.). Odkąd ja tam nie mieszkam zmienilo sie w tym pokoju juz kilku lokatorow, nikt nie wytrzymuje z tym pijakiem i nikt nie otrzymal zwrotu pieniedzy. Ja z tymi ludzmi nie mam kontaktu. Ona do biednych nie nalezy stanowczo, wiec to nieplacenie wynika z checi wzbogacenia sie naszym kosztem. Co dzien mi mowila ze jutro, jutro i tak w kolko, a teraz wcale nie odbiera telefonu...Te pieniadze to pol mojej pensji i jest mi bez nich bardzo ciezko, zreszta o czym tu mowic? Niedawno przyjechala i stwierdzila, ze mieszkanie jest w zlym stanie...i postanowila mnie obciazyc. Wszystko tam bylo takie jak sie wprowadzilem, z reszta jej nie bylo przy tym to skad wie ze to ja?
Nie wiem co mam z tym zrobic. Potrzebuje tych pieniedzy. Ona jest zwykla zlodziejka. Jak to zalatwic zeby odzyskac pieniadze?
Bardzo prosze o pomoc :help: