Jak odzyskać pieniądze?

  • Autor wątku Autor wątku tymianek12
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tymianek12

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2016
Odpowiedzi
3
Witam, mam problem z odzyskaniem długu. Zacznę od początku.

Oczywiście chodzi o związek, który miał być wieczny i nierozerwalny (jak to głównie bywa kiedy się wchodzi w nowy związek). Już po pierwszym miesiącu wspólnego życia (a trwało to na szczęście tylko pół roku) okazało się, że partnerka nie ma za co zapłacić swojej części czynszu, ponieważ nie ma wypłaty w terminie, gdyż zwlekają z firmy i jeszcze studia do opłacenia, więc jako dobra dusza i naiwniak zaproponowałem, że mogę jej dorzucić do czynszu. Okazało się jednak, że nie zapłaciła właścicielce ani grosza, więc przyparty do muru i z groźbą wyrzucenia z mieszkania zapłaciłem za naszą dwójkę. Czyli jakieś około 1000zł łącznie tj. 500zł za nią. Oczywiście po wszystkim powiedziała, że odda mi te pieniądze w następnym miesiącu, ja jako jej partner (naiwniak) odrzekłem, że nie ma problemu. Jak tylko będzie mieć to mi je odda. Przyszedł następny miesiąc. Dostałem wpłatę na konto...200zł co się później okazało pożyczone od jakiegoś kolegi. Oznajmiła, że wpłaciła mi 200zł a resztę odda później. Jak już możecie się domyśleć nie oddała mi ich. Za to nadszedł kolejny miesiąc zwany drugim. Sytuacja ta sama. Znowu problem z wypłatą, wypłata niepełna, zwlekają i jeszcze te studia. A z racji tego, że grywam czasami na giełdzie miałem trochę pieniędzy "w rękawie", więc znowu zasugerowałem swoją pomoc i znowu usłyszałem, że odda mi wszystko i że naprawdę wszystko sobie sumuje. W następnym miesiącu czyli trzecim dostałem 100zł na konto. Reszty czyli 400zł nie otrzymałem. W tym miesiącu też wyszło, że nie ma możliwości zapłacić za studia, że jeżeli nie zapłaci to ją wyrzucą i cała nauka pójdzie w zapomnienie. Z racji tego, że jestem naiwny jak już wspominałem wcześniej, poruszyłem ponownie budżet z akcji i zapłaciłem za studia jak zwykle odpowiedziała, że wszystko mi odda. Zapłacone za nią czynsze i za studia ratę. Nadszedł miesiąc 4 nie dostałem ani grosza, nie upominałem się. Chyba już czułem co się święci. Znowu problem z wypłatą, znowu brak funduszy aby zapłacić czynsz. Ponownie zapłaciłem wszystko ja i ponownie usłyszałem, że wszystko mi odda oraz ponownie odpowiedziałem, że nie ma problemu, że odda mi jak już się ze wszystkim ogarnie. Miesiąc piąty jak już można się domyśleć sytuacja podobna, ale ponownie brak środków na studia. Więc ponownie wyciągnąłem z konta i zapłaciłem wszystko. Słysząc jak zwykle, że odda mi wszystko i że jej głupio. Że ona tak nie potrafi się ogarnąć, że żyje za moją kasę. Powiedziałem, aby się nie przejmowała, że odda mi wszystko jak będzie mieć za co. Koniec miesiąca 5 przekazał mi ogromną dawkę informacji, po pierwsze okazało się, że byłem rogaczem jakich mało. Od wspólnego przyjaciela dowiedziałem się również, że "zostanę dłużej w pracy" oraz "przedłużyły nam się wykłady" i "idę na uczelnię" to zazwyczaj piwo i stawianie wszystkim wokół. Oczywiście były o to spory, ale ostatecznie przyznała się do wszystkiego...ale tylko mi. W miesiącu szóstym, który jest moim ulubionym. Okazało się, że to ja jestem tym nieporadnym człowieczkiem, na którego trzeba non stop pracować, że to ja nie mam za co płacić czynszu i raz się zdarzyło, że dołożyłem się do jej studiów, ponieważ non stop musiała mnie sponsorować i nie miała za co zapłacić. Że to ja ją robiłem w konia i to ja na niej żerowałem. Po tych wiadomościach i po tym nagłym zrozumieniu tego, dlaczego większość naszych wspólnych znajomych się tak nad nią lituje a do mnie mają stosunek negatywny lub obojętny doszło do sprzeczki, w której rzuciła mi się na szyję i zaczęła dusić. Wiedząc, że mam więcej siły nie zareagowałem w inny sposób niż tylko złapanie jej ręki i powtarzanie co minutę "Dusisz mnie, puść moją szyję i się opamiętaj". Po całej sytuacji była wielce oburzona tym, że z nią zrywam. Po miesiącu szóstym nagle okazało się, że wyjeżdża zagranicę do ojca. I tak oto wyjechała a ja w dalszym ciągu jestem bez pieniędzy i jedyny kontakt z nią mam albo za pomocą maila albo przez facebooka, no chyba, że kliknie "Zablokuj. Ten osobnik wisi mi trochę ponad 4tys. Każdą zapłatę z mojego konta bankowego mam udokumentowaną, a z racji tego, że wszystko podpisuję bardzo formalnie a nie jako "Terefere" tylko "Czynsz za [imię i nazwisko moje] oraz [imię i nazwisko jej]" więc mam wszystko jasno przedstawione, że to ja opłacałem czynsz oraz dwie raty za studia za nią.

Proszę o pomoc. Nie wiem co mam w tej sytuacji zrobić, nie chcę być sponsorem. Chcę odzyskać swoje pieniądze, a wiem, że nie dam rady załatwić tego polubownie. Mamy w dalszym ciągu wspólne konto w banku, które też wypada zamknąć. Nie mam możliwości nawet się z nią spotkać ani nie wiem jak ją odnaleźć. Jedynie wiem, że siedzi w Londynie. Czy jest ktoś kto potrafiłby w jakiś sposób pomóc lub coś podpowiedzieć?
 
O naiwniactwie nie wspomnę, chociaż w dalszym ciągu wspólne konto...

Wg mnie Twoje szanse na odzyskanie pieniędzy są raczej niewielkie.
Wydruki z konta w tym przypadku nie są żadnym dowodem.
Tytuł przelewu/wypłaty można sobie zatytułować niemalże dowolnie.
I jeszcze do tego rozumiem, że ze wspólnego konta?
 
Nie ze wspólnego. Akurat to wszystko szło z mojego konta.
A jeżeli mam wiadomość od niej, że zadeklarowała tak jakby to, że odda mi wszystko najszybciej jak się da?
masakra tylko na to czekalam

az sie upomnisz o pieniadze

mowilam ci przed wyjazdem ze oddam najszybciej jak bede mogla
 
Ostatnia edycja:
Możesz pozywać, nie wiem co z tego wyniknie. W takiej sprawie to praktycznie loteria.
 
Syphar napisał:
Możesz pozywać
W dalszym ciągu uważam, że dowody mizerne.
Bez ustalenia adresu również pozew bezskuteczny.
Może znany jest tymianek12 polski adres zameldowania?
 
Owszem, polski adres zameldowania znam. Mam nawet wszelkie dane jak numer dowodu czy numer pesel jeżeli może być to w czymś pomocne.
 
W takim razie proszę wysłać listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru
przedsądowe wezwanie do zapłaty/zwrotu pożyczek.
W piśmie należy wykazać wszystkie żądane kwoty, podać możliwe daty udzielonych pożyczek, realny termin zwrotu oraz sposób spłaty.
Być może dłużniczka odbierze i ustosunkuje się do pisma.
 
Powrót
Góra