Były szef nie odezwał się, więc poszedłem do u.s. i byłem wylewny. Pani była równie zaskoczona moimi wyjaśnieniami, jak ja jej listem. Powiedziałem całą prawdę: to nie ja grałem, wcale nie gram w pokera, a w związku z wyjątkową dbałością o ochronę danych, bardzo ograniczona liczba osób miała do nich dostęp. Ponieważ tamten człowiek jest zawodowym kłamcą, kanciarzem i notorycznie robi jakieś przekręty, nie ma innych kandydatów, którzy mogli zarejestrować się na moje nazwisko. A przy zgłoszeniu były mój pesel, nr. dowodu, wszystko. Złożyłem zeznania na piśmie. Urzędniczka jeszcze nie wiedziała, co będzie dalej w tej sprawie. Najprawdopodobniej, szef będzie wzywany do wyjaśnień. W razie konieczności, ja stawię się ponownie i uzupełnię swoje.
Zaskakujące, jak wszystkie części układanki pasują do siebie. W firmie nic nie szło załatwić, bo szefa ciągle nie było. I nie wiadomo było, gdzie jest. Ciągle powtarzał, że nie ma pieniędzy. A teraz okazało się, że jeździł do Pragi i przepalał forsę w kasynie. Na wszelki wypadek, posługiwał się moimi danymi, aby uniknąć podatku w razie wygranej. Przekręt wyszedł na jaw, ponieważ jesienią 2022 zmieniłem pracę. Zacząłem wreszcie zarabiać normalne pieniądze, przekroczyłem próg i stąd zainteresowanie fiskusa.
Na koniec, kwestia mojej nagrody. Szef wygrał wtedy 12000€. Spodziewałem się więcej, ale przydałoby się chociaż tyle. Zwłaszcza, że on ciągle wisi mi sporo pieniędzy. Nie omieszkałem dodać, że chętnie zapłaciłbym podatek, gdybym tylko otrzymał swoją wygraną. Niestety, pani z urzędu nie była w stanie pomóc w tej kwestii.
loonatic napisał:
Polecam też od razu wymienić sobie dowód na nowy - przynajmniej aktualnego numeru nie będzie miał w przyszłości...
Mądry pomysł, aczkolwiek przekręt jest już spalony. Gdyby koleś jeszcze raz czegoś spóbował, pewnie skończy w kajdankach.