Jak pomóc synowi???

  • Autor wątku Autor wątku marcin8181
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marcin8181

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2020
Odpowiedzi
17
Witam Wszystkich. Mój 15-letni syn Kacper postanowił iść wczoraj tj. 16-04-2022r z kolegami powędkować nad staw który już dawno nikt nie zagląda. Miał ze sobą 2 wędki. Po południu wrócił z wędkami i oczywiście bez ryb. Ok. godz. 17 Kacper bierze znów wędki zamknięte w pokrowcu i informuje mnie ze idzie po kolegę obok na boisko i znowu pójdą na ryby. Po chwili 10-letnia córka wraca z podwórka i pyta mnie dlaczego Pan Paweł (sąsiad) i jakiś Pan (okazało się że, Pan Policjant ) spacerują po naszej działce rekreacyjnej?
(nasz budynek, działka i boisko znajdują się w odległości ok. 50m od siebie. nad staw dojdziemy w ok. 10 min. Wyszedłem wiec na działkę, ale nikogo nie było. Poczekałem 10 min i wtedy zobaczyłem coś czego nie życzę żadnemu rodzicowi. Pan policjant prowadzi mojego syna ze skutymi z tyłu rękoma a sąsiad niesie pokrowiec z wędkami. Okazało się że, sąsiad wezwał policje ponieważ zauważył że, zginęło mu ze strychu kilka sztuk wędek, różnego rodzaju przynęty oraz elektronarzędzia na kwotę ok 20 tyś. Jedna z tych wędek została rozpoznana przez sąsiada i potwierdził to pokazując policjantom zdjęcia które kiedyś wykonał. Pochodzenia drugiej wędki oraz pokrowca nie ustalono.Sąsiad zeznał że, proceder kradzieży jak i włamania musiał nastąpić pomiędzy początkiem marca a dniem wczorajszym, ponieważ jakiś tydzień temu zauważył że, czegoś tam mu brakuje ale nie zgłaszał tego nikomu. Przeszukano mi strych, piwnicę oraz mieszkanie lecz niczego nie znaleziono. Wejście do budynku nie posiada zabezpieczeń poza zwykłymi drzwiami zamykanymi tylko na zwykłą klamkę po obu stronach. Główne drzwi na strych posiadają tzw. "skobel" na kłódkę lecz nigdy nie były zamykane. Z kolei pomieszczenia strychowe przypisane do konkretnych mieszkań zabezpieczane są według uznania. Nadmienię że ok tydzień temu sąsiad dokonywał jakichś ulepszeń w swoich drzwiach. Natomiast Mój syn zeznał że, wędkami które przy nim ujawniono chodził z kolegami na ryby już rok temu w wakacje i potrafi to udowodnić dużą ilością zdjęć oraz zeznaniami osób które były wtedy obecne jednak nie potrafi sobie przypomnieć jak stał się jej posiadaczem. Pamięta tylko że, ktoś dał mu ją w prezencie. Ja również coś tam kojarzę wędkę z kolorową żyłką lecz nie wiem czy to jest ta sama wędka. Obyło się bez szukania zdjęć których jest naprawdę dużo, i bez wizyty w policyjnej izbie dziecka która była bardzo możliwa. Być może fakt że, właśnie rozpoczęły się święta postąpiono inaczej i wyznaczono nam termin wizyty na tutejszej Komendy Policji we wtorek tuż po świętach celem przesłuchania Kacpra. Wrócę jeszcze do tematu zdjęć to przy niewielkim powiększeniu można w 100% stwierdzić że jest to ta sama wędka. Nie mam tutaj absolutnie żadnego żalu do sąsiada bo doskonale go rozumiem gdyż dwa lata temu też mnie okradziono i postąpiłem dokładnie tak samo.
Wiem że, są święta lecz może znajdzie się ktoś kto podpowie nam jak dalej postępować. Będę wdzięczny za każdy odzew w Naszej sprawie. Z góry serdecznie dziękuję i przy okazji życzę wszystkim Państwu Wesołych Świąt.
 
Na początek ustal z synem prawdziwą wersje wydarzeń, drąż temat aż będziesz pewny że cie nie okłamuje. Jeżeli okaże się iż jest niewinny na początek ustalcie pochodzenie tej wędki, bo jeżeli powiecie że dostał ją ale nie wie od kogo to jesteście skreśleni na początku przesłuchania. Jeżeli syn przypomni sobie od kogo dostał wędkę, warto by ta osoba potwierdziła taki przebieg zdarzeń. Jeżeli dysponujesz zdjęciami możesz je wykorzystać ale nie jest to przekonujący dowód gdyż nie jesteś w stanie udowodnić kiedy zdjęcia powstały. Dowodem za to mogą być ewentualne zeznania osób które widziały jak syn używa wędki przed okresem w którym teoretycznie zniknęła sąsiadowi.

Zakładając że jednak syn byłby winny, polecam dogadać się z sąsiadem w kwestii "zadośćuczynienia", wystosować przeprosiny, sprawa trafi przed sąd rodzinny i zapewne zakończy się dozorem kuratora.
 
Powrót
Góra