Jak pozbyc sie syna z domu ?

  • Autor wątku Autor wątku zbyszek1991
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zbyszek1991

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2011
Odpowiedzi
5
Witam, mam syna ktora ma 25 lat nie pracuje nie uczy sie skonczyl tylko gimnazujm,dzien w dzien wychodzi do kolegow nie placi za nic objada mnie i reszte rodziny, zostawia syf nic go nie interesuje jest niestety zameldowany i nie wiem jak mam sie pozbyc tego darmozjada co musze robic zeby go wymeldowac i zamknac mu drzwi przed nosem?
 
fajny był jak był malutki co??teraz same z nim problemy........i pewnie żałujesz ze nie porzuciłes go wtedy,miałbys z głowy....ot kużwa ojcowie...............sam się wymelduj,i idz w długą skoro syn tak cię kocha i się uczepił:cool:
nic mu nie zrobisz!!!
moj ojciec tez próbował się mnie pozbyc gdy nie przebywałam w mieszkaniu i efekt był taki ze to on się zrzekł mieszkania:)
 
A moze by spokojniej ?;)


zbyszek1991musisz pamietac, To ty wychowales syna. I jak wyszlo sam widzisz:rolleyes:
Zastanow sie teraz nad tym jak to zmienic (podejscie syna do zycia) a nie jak sie go pozbyc z domu.
Czym on sam usprawiedliwia swoje zachowanie ? brak manier, checi do "pracy" ?
 
zbyszek1991 napisał:
Witam, mam syna ktora ma 25 lat nie pracuje nie uczy sie skonczyl tylko gimnazujm,dzien w dzien wychodzi do kolegow nie placi za nic objada mnie i reszte rodziny, zostawia syf nic go nie interesuje jest niestety zameldowany i nie wiem jak mam sie pozbyc tego darmozjada co musze robic zeby go wymeldowac i zamknac mu drzwi przed nosem?

może Ci nie pomogę od srony prawnej, ale spróbuj dać mu ultimatum, albo bierze się za siebie, idzie do szkoły lub pracy i daje coś na wspólne utrzymanie gospodarstwa, albo fora ze dwora. Jeśli to zbagatelizuje, być może należy przestać mu udostępniać lodówkę, nie prać, prasować, nie kupować nic. Z tego co pamiętam (może ktoś to zweryfikuje i poda podstawę prawną), to dorosłe dzieci, jako domownicy mają prawny obowiązek wspomagać utrzymanie domu w którym mieszkają.
 
Kasztany napisał:
fajny był jak był malutki co??teraz same z nim problemy........i pewnie żałujesz ze nie porzuciłes go wtedy,miałbys z głowy....ot kużwa ojcowie...............sam się wymelduj,i idz w długą skoro syn tak cię kocha i się uczepił:cool:
nic mu nie zrobisz!!!
moj ojciec tez próbował się mnie pozbyc gdy nie przebywałam w mieszkaniu i efekt był taki ze to on się zrzekł mieszkania:)

A skąd wiesz, że był fajny, jak był malutki? Protestuję, przeciwko takiemu generalizowaniu ojców, jak i w ogóle rodziców. Zbyt wiele wstrętnych, nic nie wartych bachorów (i nie boją się tego słowa użyć) widziałam, pochodzących od najporządniejszych rodziców w świecie. I wbrew temu, co mówisz, zazwyczaj jest dokładnie odwrotnie, mianowicie: problemy od samego początku są z nimi i wcale nie sa to fajne, malutkie dzieci. Skąd wiadomo, jaka mieszankę genów odziedziczyły po ciotecznych pradziadkach etc? I żadne wychowanie nie skutkuje.
Skąd wiesz, czy to nie jest taki przypadek ? Najłatwiej jest zawsze i o wszystko rodziców obwiniać. Często jest to zasadne, a równie często nie zasadne.


Poza tym od pewnego momentu każdy dorosły człowiek jest sam za siebie odpowiedzialny i sam już steruje swoim życiem, zachowaniem. Nie ma tak, żeby całe życie jakiś nieudacznik usprawiedliwiał się ew złym wychowaniem przez rodziców. Źle wychowali ? Jeśli nawet, to się następnie sam LEPIEJ WYCHOWUJ. Bozia rozum własny dała ??? Świat szeroki, nie trzeba, ani nie należy rodzicom na karku siedzieć !
 
zbyszek1991 napisał:
Witam, mam syna ktora ma 25 lat nie pracuje nie uczy sie skonczyl tylko gimnazujm,dzien w dzien wychodzi do kolegow nie placi za nic objada mnie i reszte rodziny, zostawia syf nic go nie interesuje jest niestety zameldowany i nie wiem jak mam sie pozbyc tego darmozjada co musze robic zeby go wymeldowac i zamknac mu drzwi przed nosem?

Moze zawrzyj z nim umowe wynajmu pisemna,a potem jezeli sie z niej nie wywiaze,to pociagnij konsekwentnie cala reszte,lacznie z wymeldowaniem.Bo dom,to nie hotel,ale jezeli tak go traktuje,to niech za niego placi.A lodowke,zamknij "na klodke",nie kupuj mu ubran,nie dawaj pieniedzy itp.
 
zbyszek1991 napisał:
Witam, mam syna ktora ma 25 lat nie pracuje nie uczy sie skonczyl tylko gimnazujm,dzien w dzien wychodzi do kolegow nie placi za nic objada mnie i reszte rodziny, zostawia syf nic go nie interesuje jest niestety zameldowany i nie wiem jak mam sie pozbyc tego darmozjada co musze robic zeby go wymeldowac i zamknac mu drzwi przed nosem?

ZBYCHU syn się na świat nie prosił więc zanim coś zrobisz pomyśl dwa razy. Fajnie było włożyć i zalać forme nie??? Pamiętaj syn się na świat nie prosił!!!
 
Moze czlowiek zle syna wychowal,ale prosi o pomoc.Mam wielu znajomych,ktorzy maja takie same problemy,bo dajac dzieciom wszystko(czesto pracujac za granica),zrobili z nich kaleki,a dzisiaj nie wiedza,jak postapic dalej.
Z jednej strony,kiedy dwudziestokilkuletnie dziecko(?) pyta,czy ma prawo do alimentow,piszeci,ze moze sam sie utrzymac i powinien sie przykladac,a z drugiej strony,kiedy pyta o to ojciec ,zarzucacie,ze ma obowiazek wobec dziecka.
 
Zawsze można kupić jakieś lokum i mieć go z głowy. Lub zgodnie z prawem jak radziła natmark
 
orzeszki,w pełni się z Tobą zgadzam.
My rodzice dzisiejszych dwudziestokilkulatków,sami zostalismy wyrwani z "objęć"Państwa Opiekuńczego i rzuceni w szpony demokracji.
Często harując za granicą,staraliśmy się zapewnić byt naszym "pociechom".
Jaki jest rezultat?
Mój syn mając dwadzieścia z haczykiem, lat,złożył do sadu wniosek o........
pozbawienie mnie praw rodzicelskich
 
Interesuje mnie ten temat. Jak można prawnie zmusić darmozjada do łożenia na dom?
 
Ja też się zgadzam z orzeszki. W niedalekim otoczeniu znam co najmniej 2 takie przypadki. Jeden ma 40 lat, drugi 14. U 14 latka już od lat widać, co będzie. U 40 latka również od dziecka było widać, co będzie. No i .... jest. A rodzice "pod siebie robią", żeby było ok. Na nic ich trudy i starania.
A matka tego 40 latka, już od lat na emeryturze, pracuje po 12 godzin dziennie (fizycznie !), bo emeryturka nie wystarcza na utrzymanie siebie, synka i w szczególności jeszcze 3ki dzieci, które ochoczo spłodził, a babci ich szkoda. Zanosi sie, że do śmierci będzie pracowała, chyba umrze na stanowisku pracy. Zgodnie z zasada, jaka niektórzy jak sztandarem machają : " bo dziecko się na świat nie prosiło". I tyle ma z życia ta kobieta odkąd urodziła TO dziecko. Lepiej, zeby go nigdy nie urodziła.
Głośny był tez przypadek, kiedy ludzie wyjechali za granicę, dziadki chowali córunię, sprawiała kłopoty od małego, ale brali na karb, ze starzy, brak sił, cierpliwosci. Rodzice pracowali za granica na utrzymanie. Wreszcie ściągnęli córeczkę do siebie. Tam w szkole zatakowała jakąs dziewczyne, wyrządzając jej krzywdę. Policja, sprawa etc. Potem ojciec wrócił z córką do Polski. (moze ją wyrzucili ze szkoły?). Tu poszła go gimnazjum i "na dzień dobry" przejechała szkolną koleżankę lat 13 nożem z powodu jakieś kłótni. Nóz przyniosła do szkoły, najwyraźniej planowała. Dziewczyna nie jest nienormalna od strony niepoczytalności.
Niektóre bachory potrafią rodzicom zrujnować całe życie. A w szczególności takim rodzicom, którzy właśnie są kochający, porządni etc i żal im serce ściska oddawać niesfornego dzieciaka do internatu, zakładu wychowawczego itp. A nieraz właśnie TO należy zrobić. I mieć "gdzieś" opinie co poniektórych, jak to dziecko się na świat samo nie prosiło.

Również jestem zainteresowana tematem, co można zrobić w sprawie dorosłego dzieciaka - pasożyta.
 
Ostatnia edycja:
Opróżnić lodówkę i odciąć energię......takie to trudne ?

Darmozjad do pyska nie weźmie a i rodzicowi sprzyda się przykład oszczędzania z twardym postanowieniem :)


.....i tłumaczyć, że nie ma pieniędzy :P


Alimenty także rozpieszczają - po latach to wychodzi. Po co iść do harówki, skoro można żerować :D
 
Przenoszę do HP to dywagacje Wasze mało mają wspólnego ze stricte prawem.
 
Jest art 91p 2krio, tylko nie dokonca wiem jak go zastosowac. Dzieci bez wzgledu na wiem musza pomagac w domu( nie moze to tylko kolidowac z praca lub szkola).
Jest to obowiazek, a nie uprawnienie, wiec nie wolno sie od tego uchylic, tak jak od alimentow.

Mozna spisac umowe, w ktorej opisac jakie ma obowiazki, dodac ze umowe warunkuje KRiO. Dobrze jesli bedzie to pokazna lista( robi wszystko za innych). Dopisac, ze umowa obowizuje strony do momentu podjecia przez malolata pracy. Dopisac, ze jesli sie nie bedzie wywiazywal to np. po 3 miesiacach umowa przewiduje wyprowadzke w terminie tygodnia.
Dobrze jest tez opisac, jakie obowiazki bedzie mial jak podejmie prace.
 
oj, ludki, toż nick zdradza watkotwórce. To nie ojciec pyta jak się pozbyć syna z domu. To synek dopytuje się, czy jest bezkarny. Naprawdę nie widzicie tego? :P
 
Aktyw Komandytariusz - chyba ci się wątki pomyliły. Cytowany przez ciebie rafal_26 w ogóle nie brał udziału w tym wątku.

Do meritum. Od strony prawnej, to można chyba tylko do sądu o eksmisję wystąpić. Od praktycznej, to mozna do gminy wniosek złozyć o przydział lokalu komunalnego dla syna. Ale jeśli nie ma w mieszkaniu dużego zagęszczenia, to albo odmówia wprost, albo ustawią w kolejce na szarym końcu i można sobie poczekać kolejnych 15 lat. Poza tym, to syn musiałby taki wniosek dla siebie złozyc. A jesli odmówi ? Cóż, to argument do sądu w sprawie eksmisji bez zapewniania lokalu zastępczego. Tylko warto by zabezpieczyć jakies dowody na to, ze odmówił. Moze wniosek napisać za niego i dac mu do podpisu przy świadkach ? Jak odmówi, to swiadkowie poświadczą, ze odmówił.
Jesli szans na przydział lokalu komunalnego i tak nie ma, to trzeba samemu zapewnić mu lokal zastępczy. Wtedy będzie eksmisja do lokalu zastepczego. Po wyroku komornik sadowy przeprowadza eksmisję, jak trzeba - z udziałem Policji.
Nie wiem dokładnie jakie sa przesłanki do orzeczenia eksmisji do lokalu zastepczego (to jest proste) lub bez lokalu zastepczego. (Proponuje poczytać pod hasłem eksmisja).

A będąc już na swoim, synek sam musi zadbać o środki utrzymania, na czynsz, światło etc.

Najpierw przesłac mu poleconym (z potwierdzeniem odbioru) umowę o wynajem z określona kwota do płacenia miesiecznie za to lokum, które nieodpłatnie użytkuje. Jeśli nie ma prawomocnego wyroku sądowego o obowiązku alimentacji wobec syna, to syn ma obowiązek płacic za swoje lokum. Z terminem na odpowiedź tj podpisanie 2 egzemplarzy i odesłanie 1go z nich z powrotem. Dla pewności, po terminie bez odpowiedzi, wysłać drugi raz, jako upomnienie. Również poleconym z potwierdzeniem odbioru. Nie podpisze, lub podpisze, ale nie bedzie płacił = dowód w sprawie o eksmisję. To wszystko proste, kiedy mieszkanie jest własnosciowe. Własciciel ustala czynsz i już. Jesli mieszkanie jest komunalne, to nie podpowiem dalej, bo sie nie orientuję. Moze ktoś inny podpowie jak przeprowadzic eksmisje z komunalnego, kiedy nie ma awantur, interwencji Policji, tylko po prostu synek jest darmozjad?.
 
kierka, widzę że zaliczasz się do tych co nie czytają uważnie. Zwracasz mi uwagę, że cytowany dyskutant nie brał w tym wątku udziału - ale nie zauważasz poziomej kreski oddzielającej stopkę od wypowiedzi.

czy nick z końcówką 1991 z niczym się nie kojarzy? Wg mnie może (chociaż nie musi) kojarzyć się z datą urodzenia i wskazywać na wiek 20 lat.
 
Aktyw Komandytariusz napisał:
czy nick z końcówką 1991 z niczym się nie kojarzy? Wg mnie może (chociaż nie musi) kojarzyć się z datą urodzenia i wskazywać na wiek 20 lat.


aaaaaano możesz mieć rację.
 
Jeżeli jest zameldowany w domu na czas stały, to jak Ty się chcesz go pozbyć?
Skoro jest zameldowany na czas stały ma prawo przebywać w tym domu ile chce, od tego jest meldunek.
 
Powrót
Góra