G
gog
Witam.Mój narzeczony odsiaduje wyrok w ZK Włocławek. Nie potrafię tego inaczej nazwać : jest torturowany psychicznie od ok 4 miesięcy przez tzw kadrę.Co chwile coś mu obiecują, potem udają,że nie było tematu, kombinują przy liście osób odwiedzających, próbują uniemożliwić nam spotkania.Mówili,że mnie skreślą z listy odwiedzających po czym o niczym go nie informowali.Co chwilę coś...I tak w kółko...Nie ma innego wyjścia jak napisanie prośby o transport.Obawiam się jednak,że to potrwa parę miesięcy, a ich zagrywki tylko się wzmogą po złożeniu wniosku o transport. Czy można go jakoś przyspieszyć? Do kogo można się zwrócić w tej sprawie? Czy istnieją jakieś stowarzyszenia zajmujące się przestrzeganiem praw człowieka w ZK? Mój narzeczony na prawdę ma mocną psychikę,ale nie wiem na jak długo starczy mu jeszcze sił.Proszę o pomoc.:-(