Jak rozmawiać z firmą windykacyjną?

  • Autor wątku Autor wątku olivkazp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

olivkazp

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
11
Dokładnie, w jaki sposób z nimi rozmawiać? O czym ich informować. Może w ogóle nie rozmawiać? Może przy okazji ktoś mi wytłumaczy na jakiej zasadzie działają, jakimi się rządzą prawami?
Ja póki co unikam kontaktu, bo po prostu nie umiem z nimi rozmawiać. W chwili obecnej nie pracuje i nie jestem w stanie jej podjąć z powodu choroby (nie mam renty i nigdy się o nią nie starałam). Mieszkam z rodzicami i nie posiadam majątku. Z windykacji domagają się spłaty, ale nie chcą przystać na moje warunki. Nie wiem co powinnam teraz zrobić. Może rozprawa w sądzie to nie takie złe rozwiązanie...
 
O "stosunkach" z FW pisze się na Forum codziennie. Niech Pani uzyje wyszukiwarki.
 
Uważam, że każda sytuacja jest indywidualna..., ale ok tak zrobię, dziękuję.
 
Akurat z FW sytuacje są z kalki.
 
Zapoznałam się z procedurą postępowania. Rozumiem, że należy ich ignorować i czekać na wezwanie z sądu.

Czy mogę gdzieś zgłosić wg. mnie naruszenie czyjejś prywatności? Jeżeli kontaktują się bezpośrednio ze mną to jestem w stanie to zaakceptować, ale jeżeli nękają moich rodziców albo sasiadów to uwazam to za przekroczenie granicy.
 
NIech sąsiedzi i rodzice zgłoszą na policję nękanie przez FW.
 
W sprawie był nakaz zapłaty czy na razie cię poddają obróbce wstępnej?
 
Nie, nie było żadnego nakazu zapłaty.

Jeśli chodzi o te kontakty telefoniczne to póki co dzwonią tylko raz do różnych sąsiadów. Nie wiem, czy to można określić jako nękanie?
 
Art. 107 k.w. - złośliwe niepokojenie. Inicjatywa należy do sąsiadów.
Co to za roszczenie, z kiedy?
 
Nie mam pojęcia, bo się z nimi nie kontaktowałam, nie otrzymałam od nich żadnego powiadomiania listownego, czy chociaż e-mail.
 
Następnym razem poproś ich o przesłanie wszystkich dokumentów na potwierdzenie istnienia jakiegokolwiek zobowiązania.
 
Kup sobie książke "yeti" windykacji - "zawodowy windykator" to zrozumiesz jak pracuja windykatorzy i jak z nimi gadac aby sie nie dac zrobic w bambuko
 
a jaka firma??
Po 1. jeżeli będziesz czekać na sprawe w e-sądzie to koszty będą większe a potem komornik to już całkowicie pomnóż zadłużenie razy 2.
zadzwoń do nich, powiedz ze chcesz znać stan zadłużenia. i tyle
nie deklaruj żadnej kwoty ponieważ sama napisałaś że mają to gdzieś.
wpłacaj im nawet 50 zł
zawsze coś, a oni wpłaty będą mieli .


------------------------------------------
czasem z FW nie da się dogadać jak z komornikiem tylko trzeba patrzeć na to że komornik swoje pobiera
 
Angelaa1234 napisał:
wpłacaj im nawet 50 zł
zawsze coś, a oni wpłaty będą mieli .


------------------------------------------
czasem z FW nie da się dogadać jak z komornikiem tylko trzeba patrzeć na to że komornik swoje pobiera

Jeśli się coś już wpłaci, uzna się tym samym dług, a wtedy po ptakach, wycisną jak cytrynę. Dlatego te firmy, jak GetBack, zasypują ofiary kartami zdrapkami, zniżkami ze względu na wiek, etc. Czasem czytam wpisy na forum i widzę niestety, że ludzie dają się na to nabrać. :(
 
Poetria napisał:
Jeśli się coś już wpłaci, uzna się tym samym dług, a wtedy po ptakach, wycisną jak cytrynę.
Bzdury. Wpłata np. 50 zł oznacza wyłącznie uznanie długu w kwocie 50 zł. Nic poza tym.
 
Regularne wpłacanie PO 50 zł = uznanie długu w dużo większej kwocie.
 
amelia2013 napisał:
Bzdury. Wpłata np. 50 zł oznacza wyłącznie uznanie długu w kwocie 50 zł. Nic poza tym.

Myślałam, że jak się godzisz na rozłożenie na raty czy wpłacasz jakąś część to uznajesz dług. Być może źle to zrozumiałam. W każdym razie nie roszczę sobie pretensji do kompetencji. :) Wręcz przeciwnie. :o
 
A propos, w sprawie karty kredytowej Carrefour Visa napisałam do KRD (nie mając wielkiej nadziei, bo mam tylko jeden wyciąg z końca roku 2014, karta ostatni raz używana w roku 2008, może 2009). KRD odmówił usunięcia wpisu, twierdząc, że to nie jest wystarczający dowód (właściwie słusznie, bo teoretycznie mama mogłaby mieć tę kartę po tej dacie, jak rozumiem), ale przynajmniej pouczył naszą ulubioną firmę. W związku z czym nasza ulubiona firma przysłała nam poleconym pismo z konstatacją (bez dowodów), że wyciąg potwierdzający nieistnienie zadłużenia był wynikiem błędu informatycznego (tak podobno stwierdził bank, ale żadnego pisma z banku nie załączyli). Hm, mam nadzieję, że może sąd orzeknie, że długu nie ma. Zobaczymy. :)
A karty zdrapki i komiksy dla 'dłużników' z ofertami mamy od czasu do czasu. :)
 
Poetria napisał:
Myślałam, że jak się godzisz na rozłożenie na raty
Co innego ugoda z ratami (uznanie całości długu) a co innego wpłaty bez ugody (każda wpłata jest uznaniem w wysokości kwoty wpłacanej)
Poetria napisał:
czy wpłacasz jakąś część to uznajesz dług.
Źle myślałaś.
Logiczne wytłumaczenie w skrajnym przypadku: powód pozywa cię o 10 mln zł, ale ty się zgadzasz tylko z tym, że wisisz 100 tys. zł. Wpłacasz 100 tys. zł bo chcesz uniknąć odsetek. Czy wpłata 100 tys. zł oznacza uznanie długu w wysokości 10 mln zł?
rws-92 napisał:
Regularne wpłacanie PO 50 zł = uznanie długu w dużo większej kwocie.
Też nie. Powiedzmy że powyższe 100 tys. zł wpłacasz w 5 ratach bowiem nie masz jednorazowo takiej kwoty. I co wtedy, uznajesz 10 mln?
 
amelia2013 napisał:
Co innego ugoda z ratami (uznanie całości długu) a co innego wpłaty bez ugody (każda wpłata jest uznaniem w wysokości kwoty wpłacanej)
Źle myślałaś.
Logiczne wytłumaczenie w skrajnym przypadku: powód pozywa cię o 10 mln zł, ale ty się zgadzasz tylko z tym, że wisisz 100 tys. zł. Wpłacasz 100 tys. zł bo chcesz uniknąć odsetek. Czy wpłata 100 tys. zł oznacza uznanie długu w wysokości 10 mln zł?
Też nie. Powiedzmy że powyższe 100 tys. zł wpłacasz w 5 ratach bowiem nie masz jednorazowo takiej kwoty. I co wtedy, uznajesz 10 mln?


Ok. :) I tak mam status 'początkujący,' więc nikt się chyba nie zasugeruje tym, co piszę. :)
 
Powrót
Góra