K
k_ krzysiek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2012
- Odpowiedzi
- 2
Witam.
Pozyczalem koledze wielokrotnie male sumy pieniedzy (w przedziale od 30-200zl) z prowizja 1%dziennie. Zeby nie stracic rachuby i nie nakladac na siebie obowiazku zapamietywania kwot pozyczek i terminow zwrotu, wystawialem na kazda z nich umowe w programie, z ktorego korzystam.( Prowadze dzialalnosc gospodarcza- zjamuje sie udzielaniem pozyczek pod zastaw.)
Od dluznika nie bralem zadnego zastawu, nie zawsze po pieniadze przychodzil do firmy, czesto gotowke przekazywalem mu kiedy spotykalismy sie towarzysko. Zwracane pozyczki, byly rozliczane w programie i nalezne podatki zawsze byly odprowadzane.
Mam swiadkow, ktorzy potwierdza, ze kolega faktycznie pozyczal ode mnie pieniadze, a sam dluznik nie wypiera sie faktu, ze ma wobec mnie zobowiazania (bynajmniej narazie).
Czesc pieniedzy zostala rozliczona. Pozostala kwota to 420zl (suma 3 umow).
Pomimo naszego wspolnego ustalania terminu zwrotu pieniedzy, jego wielokrotnego przekladania, nie doczekalem sie splaty. Obecnie kiedy staram sie z nim skontaktowac jestem przez niego ignorowany i wiem ze jego slowa i zapewnienia sa rzucane na wiatr i kompletnie nic nie warte.
Chce odzyskac swoje pieniadze.
Czy w takiej sytuacji moge zlozyc na policji zawiadomienie o przywlaszczeniu mienia, czy raczej nalezaloby wystosowac wezwanie do splaty naleznosci, a nastepnie udac sie z tym do sadu i komornika? Nie chce narazac go na konsekwencje prawne, nie zalezy mi na narobieniu mu problemow, chce po prostu, zeby wywiazal sie z umowy i odzyskac moje pieniadze. Prosze o rade jak ugryzc ten temat
Pozyczalem koledze wielokrotnie male sumy pieniedzy (w przedziale od 30-200zl) z prowizja 1%dziennie. Zeby nie stracic rachuby i nie nakladac na siebie obowiazku zapamietywania kwot pozyczek i terminow zwrotu, wystawialem na kazda z nich umowe w programie, z ktorego korzystam.( Prowadze dzialalnosc gospodarcza- zjamuje sie udzielaniem pozyczek pod zastaw.)
Od dluznika nie bralem zadnego zastawu, nie zawsze po pieniadze przychodzil do firmy, czesto gotowke przekazywalem mu kiedy spotykalismy sie towarzysko. Zwracane pozyczki, byly rozliczane w programie i nalezne podatki zawsze byly odprowadzane.
Mam swiadkow, ktorzy potwierdza, ze kolega faktycznie pozyczal ode mnie pieniadze, a sam dluznik nie wypiera sie faktu, ze ma wobec mnie zobowiazania (bynajmniej narazie).
Czesc pieniedzy zostala rozliczona. Pozostala kwota to 420zl (suma 3 umow).
Pomimo naszego wspolnego ustalania terminu zwrotu pieniedzy, jego wielokrotnego przekladania, nie doczekalem sie splaty. Obecnie kiedy staram sie z nim skontaktowac jestem przez niego ignorowany i wiem ze jego slowa i zapewnienia sa rzucane na wiatr i kompletnie nic nie warte.
Chce odzyskac swoje pieniadze.
Czy w takiej sytuacji moge zlozyc na policji zawiadomienie o przywlaszczeniu mienia, czy raczej nalezaloby wystosowac wezwanie do splaty naleznosci, a nastepnie udac sie z tym do sadu i komornika? Nie chce narazac go na konsekwencje prawne, nie zalezy mi na narobieniu mu problemow, chce po prostu, zeby wywiazal sie z umowy i odzyskac moje pieniadze. Prosze o rade jak ugryzc ten temat