Jak sprawa będzie wyglądała z OC ?

  • Autor wątku Autor wątku Jakobson
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Jakobson

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
8
Ostatnio miałem nie typową sytuację. Kupiliśmy ze znajomym samochód na spółkę, przy czym ja zostałem wpisany w papiery pojazdu jako właściciel więc prawnie należał do mnie.

Kolega nie ma prawa jazdy i z powodował stłuczkę w terenie zabudowanym przy czym "nasz" samochód nie ucierpiał w ogóle, żadnych śladów stłuczki. Znajomy nie widział też uszkodzeń na drugim pojeździe i odjechał. Nie rozmawiał w ogóle z tamtym kierowcą.

Parę dni później otrzymałem telefoniczne wezwanie na komisariat policji, gdyż kierowca w, którego "stukną" kolega zgłosił kolizję i ucieczkę z miejsca zdarzenia.

Na posterunku kolega przyznał się do winy ale nie przyjął mandatu ponieważ nie jest w stanie go zapłacić więc policjant skierował sprawę do Sądu Grockiego. Obecnie czeka na wezwanie.

W trakcie rozmowy z policjantem dowiedziałem się, że oglądał oba samochody i stwierdził, że ślady kolizji są obecne tylko na samochodzie poszkodowanego
(wgniecenie, nie wiadomo dokładniej jakie i gdzie).

Parę dni później ze złomowałem pojazd i wyrejestrowałem. OC też wygasło.

Dalej po paru dniach otrzymałem papier OC od PZU, kiedy stało się zdarzenie OC było jeszcze ważne. No to tak: wypełniłem tylko dane tam gdzie podaje się właściciela pojazdu nr rejestracyjny itp. Resztę zostawiłem koledze aby zilustrował zdarzenie na drodze itp. Jednak rubrykę w, której zaznacza się na ilustracji pojazdu, w których miejscach uległ zniszczeniu wypełnił następująco:

-Tam gdzie pojazd poszkodowanego wpisał "NIE ZNANE"
-Natomiast tam gdzie pojazd sprawcy (czyli mój) "BRAK"

Dodatkowo zaznaczyłem, że zezwoliłem mu na dostęp do pojazdu i wiedziałem o tym.

Teraz moje pytania:

1. Jak będzie wyglądała sprawa z wypłaceniem OC, jeśli w ogóle zostanie ono wypłacone ?

2. Dlaczego nie odwiedził minę pan rzeczoznawca (nie znam właściwej nazwy tego pana z PZU co przychodzi robić zdjęcia pojazdów, które uczestniczyły w kolizji) ?

3. Czy mam prawo otrzymać dokładne dane Pana, który uczestniczył w kolizji i jest poszkodowany, mam tylko jego imię i nazwisko, markę samochodu oraz nr rejestracyjny ?

4. Jaki wyrok mu grozi za złamanie następujących przepisów, dodatkowo nie jest w stanie zapłacić mandatu itp.

-prowadzenie pojazdu mechanicznego bez uprawnień
-spowodowanie kolizji
-ucieczka z miejsca zdarzenia

Czy może w jakiś sposób załagodzić swój wyrok ?

5. Po jakim czasie może spodziewać się wezwania do sądu ?
 
Jakobson napisał:
1. Jak będzie wyglądała sprawa z wypłaceniem OC, jeśli w ogóle zostanie ono wypłacone ?
Jeśli wypłacą, to sprawca tę kwotę zwróci ubezpieczycielowi.
2. Dlaczego nie odwiedził minę pan rzeczoznawca (nie znam właściwej nazwy tego pana z PZU co przychodzi robić zdjęcia pojazdów, które uczestniczyły w kolizji) ?
Widocznie nie było takiej potrzeby.
3. Czy mam prawo otrzymać dokładne dane Pana, który uczestniczył w kolizji i jest poszkodowany, mam tylko jego imię i nazwisko, markę samochodu oraz nr rejestracyjny ?
Nie jestm pewny, ale raczej tego się nie praktykuje.
4. Jaki wyrok mu grozi za złamanie następujących przepisów, dodatkowo nie jest w stanie zapłacić mandatu itp.

-prowadzenie pojazdu mechanicznego bez uprawnień
-spowodowanie kolizji
-ucieczka z miejsca zdarzenia
Wyrokiem będzie prawdopodobnie tylko wysoka kara pieniężna (grzywna, mandat, koszty sądowe itp.).
Czy może w jakiś sposób załagodzić swój wyrok ?
Sprawa jest dość oczywista, wszystko jest na papierze. Sporo mogłoby dać dogadanie się z poszkodowanym i wycofanie szkody, gdyż w tym przypadku TU nie będzie zależało na zaniżaniu odszkodowania, skoro i tak wypłacone pieniądze dostanie z powrotem. Reszta zależy od humoru policjantów i sędziego.
5. Po jakim czasie może spodziewać się wezwania do sądu ?
Zależy od "obłożenia" sądu sprawami. Całkiem możliwe, że nie będzie wezwania do sądu, a jedynie wyrok zaoczny.
 
Jeśli sprawca jest bezrobotny to zazwyczaj otrzymuje wyrok w postaci Ograniczenia wolności (prace społeczne) i nie ponosi kosztów rozprawy zgadza się ?
 
Niekoniecznie. Nie jest to żadną regułą, zaś dodatkowo jest do tego wymagana zgoda oskarżonego (czy raczej: skazanego).
Jest zdaje się także limit dla tego rodzaju "operacji" (bodajże 120 stawek dziennych).
 
A co z kosztami rozprawy jeśli "skazany" jest bezrobotny ?
 
Powrót
Góra