Jak uchronić się od wypłaty zachowku ?

  • Autor wątku Autor wątku Łukasz88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ł

Łukasz88

Witam !!!

Przedstawię moją sytuację

Dostałem w roku 2005 aktem darowizny od babi mieszkanie.
Babcia ma 2 synów w tym mój ojciec.
Istnieje testament w którym całe mieszkanie babia daruje mojemu ojcu. (1994)
Mieszkanie zostało wykupione przez babcię za pieniądze mojego ojca aby nie przepadło bo było spółdzielcze, ojciec na siebie nie mógł wykupić bo miał już inne , wujek nie był zainteresowany wykupem (alkoholiki, bezrobotny itp.)

Wola babci jest taka aby całe mieszkanie przeszło w moje ręce bo było wykupione za pieniądze mojego ojca, poza tym wujek dostał już mnóstwo pieniędzy m. in. na wykład na mieszkanie (potem wybrał i przepił) oraz był przez długi czas utrzymywany przez babcię i mojego ojca. Nie mogę tego udokumentować- pieniążki z rączki do rączki.

Ale niestety na dzień dzisiejszy sprawa wygląda tak że po śmierci babci muszę wujaszka spłacić z 1/4 wartości mieszkania na podstawia testamentu i zachowka - bo darowizny wchodzą w skład spadku. Przy wartości mieszania ok 300 tys. to muszę wypłacić wujkowi ok 75 tys, co dla mnie studenta jest równoznaczne ze sprzedażą tego mieszkania które w zamyśle babci miało być dla mnie.

Niestety błędem było wykupienie mieszkania na babcię za pieniądze ojca ale inaczej się wówczas nie dało .
Kolejnym błędem była darowizna babci na moją rzecz.

1) umowa dożywocia ? -- można odwołać akt darowizny z 2005 r ? i przerobić na umowę dożywocia która wyjęła by to mieszkanie ze spadku.
2) wydziedziczenie wujka ? - dziedziczenie zstępne - dziedziczą jego dzieci i tak płacę

Proszę gorąco o radę jak mogę się zabezpieczyć przed cholernym zachowkiem, który chroni prawa cwaniaków i nierobów i nie pozwala dowolnie rozporządzać swoim majątkiem.
 
Ostatnia edycja:
1. umowa zrzeczenia się dziedziczenia pomiędzy babcią, a wujkiem; oczywiście jeśli jest taka wola;
2. darowizny tylko wliczasz, o ile były dokonane 10 lat przed śmiercią;
3. wydziedziczenie ma sens, bo być może dzieci wujka nie będą dochodziły darowizny; w razie czego je też można wydziedziczyć;
4. zbieraj rachunki z każdej złotówki włożonej w mieszkanie, to w razie czego obniży schede spadkową;

a co do innych postów, to nie gadaj głupot, że nie ma rozwiązań i się nie wtrącaj w cudze sprawy;

doświadczenie mam i to ogromne, poza tym nie Tobie to oceniać;

poza tym nikt z prawników nie jest omylny;
jak dostajesz porade prawną złą i to odpłatną, co wiele razy się zdarzyło, to chyba lepiej przewertować forum;
 
Łukasz88 przecież sam polecasz wszelakiej maści bezpłatnych awokado, więc dlaczego sam nie skorzystasz z ich usług?
Bo pewnie już skorzystałeś i jakoś nie potrafią Ci pomóc w rozwiązaniu problemu.
A problem jest do rozwiązania. Ale uprzedzam, że porady nie udzielę. Zachowek należy się jak psu zupa, co nie znaczy , że nie można go obejść.

Jesteś studentem III roku. Powinieneś już umieć szukać odpowiedzi na zadane pytania.

Co do meritum. Wybacz, nie wiem w jakiej szkole studiujsze to prawo, ale radziłbym powstrzymać się od formułowania twierdzeń o nierobach, cwaniakach itp. Również teza o ograniczaniu rozporządzeń majątkiem jest tragikomiczna. Sam fakt darowania Tobie lokalu świadczy o tym, że można było rozporządzać w takim przypadku bez przeszkód majątkiem.

Domyślam się ponadto, że uprzednio było to spoldzielcze lokatorskie prawo do lokalu. i domyślam się, że synowie Twojej babi poszli do Spółzielni i "zrzekli się wkładu na rzecz Twojej babci" - czytaj dokonali darowizny udziału we wkładzie na rzecz babci. Pomijam już fakt, że nie zapłacono od tego podatku od spadków i darowizn.

Możesz teżspojrzeć na całąsprawę obiektywnie i stwierdzić, żę dostałeś mieszkanie za 50% jego wartości. Żyć nie umierać.

PS. Jeśli będziesz emocjonalnie i nieprofesjonalnie podchodził do takich spraw, to naprawdę będzie Ci bliżej do avokado niż do adwokata.
 
nie za 50%, tylko 25%;p no niestety tak to wygląda, jak się student lub magister prawa dorwie do porady prawnej;
dlatego nikomu nie polecam tych pseudo porad prawnych w kancelariach, oczywiście są wyjątki; ale sam wiem po sobie, że działając pare lat temu w studenckiej poradni, pracując w kancellarii w wakacje nic nie wiedziałem, teraz wiem więcej, ale dale to jest coś;

także przyszły, niedoszły prawniku, życze więcej cierpliwości;

a co do mojej osoby, to poszukaj na forum, też dowiesz się co robie i kim jestem, nie ukrywam tego szczególnie;p
 
Powrót
Góra