jak umorzyć egzekucję alimentów? sprawa kuriozalna

  • Autor wątku Autor wątku tomasz_j
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tomasz_j

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2011
Odpowiedzi
4
Witam,

Sprawa jest dość kuriozalna.

Moja ex wniosła o egzekucję alimentów do komornika. Fakt, przez kilka miesięcy nie płaciłem bo mimo wielokrotnych wezwań nie chciała podać numeru konta - żądała by alimenty przynosić jej do domu lub przekazem pocztowym. Dlatego złożyłem wniosek o złożenie do depozytu. Sąd I instancji przyznał mi rację, wniosła zażalenie i podała wreszcie numer konta, sąd II instancji mój wniosek odrzucił.

Tymczasem egzekucję prowadził już komornik - bezskutecznie. Po odrzuceniu przez sąd mojego wniosku o złożenie do depozytu zapłaciłem zaległe alimenty i od wielu miesięcy płacę na bieżąco - bezpośrednio mojej ex, by zmniejszyć koszty egzekucji.

Moja ex jednak o wpłatach komornika nie informuje. Na pisma komornika o potwierdzenie moich wpłat nie odpowiada. Mało tego, ostatnio napisała pismo, w którym informuje komornika, że posiadam laptopa i że żąda egzekucji.

Zirytował się już nawet sam komornik i zadzwonił do niej z pytaniem czy zdaje sobie sprawę, w co się bawi?

Wtedy potwierdziła wszystkie wpłaty. Co i dobrze, bo miałem już wnieść o pozbawienie wykonalności wyroku.

To jednak nie rozwiązuje sprawy, bo chciałbym się komornika raz na zawsze pozbyć z tego obrazka.

Wiosłem wcześniej ponownie o złożenie do depozytu alimentów wymaganych w przyszłości za okres 6 miesięcy, uzasadniając to chęcią umorzenia egzekucji w trybie art. 883 § 2 k.p.c

I znowu, sąd I instancji przyznał mi rację. Moja eks wniosła zażalenie. Sad II instancji uznał, że art 883 § 2 k.p.c jako znajdujący się dziale II - egzekucja z wynagrodzenia za pracę nie ma zastosowania ponieważ 1. nie została wszczęta egzekucja z wynagrodzenia za pracę - jestem bezrobotny, gdyby nawet była to alimenty za 6 miesięcy mogę wpłacić bezpośrednio komornikowi - oczywiście z prowizją. Ponadto, zgodnie z uchwałą SN z 27 lutego 2008 (III CZP 153/07) na złożenie do depozytu w trybie art 883 § 2 k.p.c zgoda sądu nie jest potrzebna.

Czy z tego wszystkiego wynika, że by pozbyć się komornika muszę najpierw znaleźć pracę by komornik mógł zająć mi wynagrodzenie na poczet alimentów, które regularnie płacę?

A może jest jakiś inny sposób?

Dogadanie się z wierzycielem nie wchodzi w grę. Robi nie takie świństwa celowo, by pozbawić mnie zdolności kredytowej. Wtedy przy podziale majątku sąd zasądzi dla niej niektóre nieruchomości wraz z kredytem, odliczając ponadto od mojej części odsetki od kredytu wymagane w przyszłości - co bardzo się opłaca, bo kredyt można spłacić wcześniej z przyznanego majątku a środki na odsetki sobie zatrzymać.

T
 
Postępowanie egzekucyjne o alimenty może umorzyć tylko i wyłącznie wierzyciel (pomijając art.883). Prosze zaproponować wyższe alimenty, płacone do ręki a wyższe np. o koszty egzekucyjne. Pod warunkiem wycofania wniosku od komornika. Trzeba pamiętąć, że w wypadku umorzenia postępowania zapłacisz komornikowi (lub już zapłaciłeś) opłatę egzekucyjną 5 % od łacznej sumy którą przekazałeś bezpośrednio do rąk matki. Jeśli zapronujesz alimenty większe o 10 % niż zasądzone (np. zamiast 500 - 550 zł) to matka alimentowanego może się zgodzi umorzyć całkowicie postępowanie egzekucyjne.
 
Czyli jest, jak myślałem. Za niepłacenie alimentów prawa jazdy już nie odbierają ale prawo niemal zupełnie nie przewiduje sytuacji gdy to sama matka złośliwie utrudnia przekazywanie alimentów. Więc chyba jednak poczekam z rozwiązaniem sprawy do czasu, aż się zatrudnię - wyjdzie taniej.
Dzięki
T
 
z tego wynika tylko jedno..że w rejonie siedzą mało rozgarnięte osoby..
 
tomasz_j napisał:
Witam,

Sprawa jest dość kuriozalna.

Moja ex wniosła o egzekucję alimentów do komornika. Fakt, przez kilka miesięcy nie płaciłem bo mimo wielokrotnych wezwań nie chciała podać numeru konta - żądała by alimenty przynosić jej do domu lub przekazem pocztowym.

Wystarczyło wysyłać alimenty przekazem i nie byłoby problemu. Nie widzę w tym żadnej złośliwości wierzyciela a działanie w interesie małoletniego wierzyciela alimentacyjnego.
Popadnięcie w zwłokę w płaceniu alimentów oznacza utratę zaufania do płatnika alimentów a zatem aby się pozbyć "komornika" takie zaufanie trzeba przywrócić.

Prosze pamiętać, że w wypdku jeśli dłużnik nie zapłaci alimentów przez 2 miesiące wierzyciel może skorzystać z pomocy Funduszu Alimentacyjnego który zapłaci alimenty za dłużnika i to regularnie, pewnie i bez zwłoki.
 
To nie ma już nic do rzeczy, ale przekazy też nie zawsze odbierała. Musiałem potem dodatkowo płacić za zwrotkę by poczta zwróciła mi pieniądze.

Na temat "odzyskiwania zaufania" mam odrębne zdanie - ale to wynika z mojego pierwszego postu i również nie ma nic do rzeczy.

Twoja dodatkowa odpowiedź potwierdza jednak, że wszyscy myślimy stereotypami. Czyli jak kobieta nie dostaje alimentów to zawsze winny jest facet. Choćby robiła nie wiem co to on powinien stanąć, w najlepszym razie, na głowie by pieniądze jakoś jej dostarczyć. Bo przecież chodzi o dziecko.

Szczęśliwie, mocno zirytował się już również komornik, bo nikt nie lubi jak się nim pogrywa a potem ewentualnie wzywa jako świadka. Jest więc jest szansa, że z pomocą komornika sprawę uda się wkrótce załatwić.
 
Ostatnia edycja:
tomasz_j napisał:
Twoja dodatkowa odpowiedź potwierdza jednak, że wszyscy myślimy stereotypami. Czyli jak kobieta nie dostaje alimentów to zawsze winny jest facet. Choćby robiła nie wiem co to on powinien stanąć, w najlepszym razie, na głowie by pieniądze jakoś jej dostarczyć. Bo przecież chodzi o dziecko.

Nie sądzę. Chciałbym usłyszeć o kobiecie, która została skazana w Polsce za uchylanie się od płacenia alimentów ... Natomiast w stosunku do męższczyzn takich wyroków są dziesiątki a nawet setki tysięcy w skali kraju. To nie jest stereotyp.

Dobrze zauważyłeś: chodzi przecież o dziecko. O dziecko, które samo nie dostarczy sobie sodków do życia bo nie może przecież pracować.
 
To jest stereotyp - zupełnie usprawiedliwiony z resztą, wynikający wprost z przytoczonej przez Ciebie statystyki. Piszesz: tak jest, bo takie są liczby.
Dlatego w przypadku, jak mój b. trudno jest cokolwiek zrobić, bo poprostu nikt ci nie uwierzy.
Nikogo nie obchodzi, że zajęła wspólne komfortowe mieszkanie. Teoretycznie facet ma prawo do świadczeń rzeczowych na rzecz dziecka - tylko teoretycznie. Nie ma znaczenia, że dziecku powodzi się dużo lepiej, regularnie jeździ z mamą na zagraniczne wczasy a taty na to nie stać. Dla sądu nie ma też żadnego znaczenia, że dziecko przez blisko 30% czasu przebywa ze mną, co oczywiście kosztuje. Sąd bierze pod uwagę tylko jej wydatki i wyznaczając wysokość alimentów dzieli w stosunku do możliwości zarobkowych. Ale stosując arytmetykę kreatywną. W moim przypadku sąd orzekł, że jej możliwości zarobkowe są 2x większe a koszty podzielił po połowie. Słusznie czy nie - taka jest praktyka. I wszyscy się z tym zgadzają, bo przecież dziecko i jego mama powinni mieć jak najlepiej.
 
Ostatnia edycja:
Krispl napisał:
Nie sądzę. Chciałbym usłyszeć o kobiecie, która została skazana w Polsce za uchylanie się od płacenia alimentów(...)
Oczywiście, tylko, że ~99% osób płacących alimenty w tym kraju to mężczyźni. Skutek wspaniałego KRiO...
 
Nie odkopuj tematów żeby pisać swoje wywody bo zaśmiecasz forum
 
BlackDevil napisał:
Nie odkopuj tematów żeby pisać swoje wywody bo zaśmiecasz forum
Słuszna uwaga. Działałem w afekcie, wybaczcie forumowicze.
 
Witam KrisPl

Przeczytałam Pana starą odpowiedź odnośnie opłaty komornika przy umorzeniu alimentów.

Przeszukałam internet wzdłuż i w szerz i zdaje się Pan być pierwszą osobą, która może coś o tym wiedzieć.

Oto zdanie o które mi chodzi

"Trzeba pamiętąć, że w wypadku umorzenia postępowania zapłacisz komornikowi (lub już zapłaciłeś) opłatę egzekucyjną 5 % od łacznej sumy którą przekazałeś bezpośrednio do rąk matki."

I moje pytanie - czy tak rzeczywiście powinno być?
Przy alimentach nie powinno się tego liczyć jakoś inaczej? Przecież tak przez całe życie dziecka może być i wtedy uzbiera się naprawdę okropna kwota, chociaż dłużnik płacił latami w terminie.

Czy skarga na komornika coś da? W sprawie znajomego tej opłaty uzbierało się kilka tysięcy. Przez ok 5 lat dogadywał się z komornikiem, że płaci do rąk matki - ten nie podejmował czynności i nie naliczał opłat, a teraz jak udało się namówić matkę, komornik wyskoczył z taką opłatą za te wszystkie lata przekazywania pieniędzy matce..

Pisać skargę? Jeżeli nie to pisać wniosek o obniżenie opłaty do sądu na podstawie tego, że nakład pracy komornika był mały przez te lata (tylko dwie raty w ciągu 5 lat ściągnął bo dłużnik się poślizgnął z terminem- pierwszą, która była podstawą wszczęcia i drugą też już jakies 4 lata temu)

Będę wdzięczna za podjęcie rozmowy.

Pozdrawiam serdecznie
Anna
 
W sensie formalnym nie ma podstaw do obniżenia opłaty 5 % od całości zadłużenia. Dłużnik powinien był przede wszystkim dogadać się z matką dziecka a nie z komornikiem. To jest przecież wspólne dziecko stron postępowania. Np. zaproponować matce małą podwyżkę w zamian za wycofanie egzekucji. Skoro płacił w terminie to wierzyciel mógł bez przeszkód umorzyć postępowanie egzekucyjne a w wypadku jakiejkolwiek zwłoki ponowić.

O obniżenie opłaty można wnosić ale podstawa to zła sytuacja materialna dłużnika. Musi się tym wykazać. Sądy bardzo rzadko obniżają opłaty i w wyjątkowych sytuacjach. Nakładu pracy nie da się ocenić a zapis ustawowy dający taką możliwość jest sprzeczny z charakterem samej opłaty - stosunkowa a nie od nakładu pracy. Sądy wydając wyroki czy nakazy też pobierają stosunkową raz dużą raz małą. Czasami są pobierze opłatę np. 20000 zł przy takiej samej pracy jak przy sprawie za 30 zł. Nikt w tym wypadku nie ocenia czy sąd się napracował czy też nie.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za szybką reakcję.

Matka niestety nie chciała umorzyć wcześniej, a dłużnik ostatnie 3 lata co najmniej płacił terminowo. To ona w złej wierze kontynuowała postępowanie egzekucyjne.

Gdyby nie X próba dogadania się z matką, to przecież to postępowanie mogłoby trwać jeszcze kilka lat, a koszty wyniosły by już kilkanaście tysięcy złotych...

Nie kojarzy Pan aby jakiś sąd orzekał już w podobnej sprawie żeby podeprzeć się wyrokiem przy wniosku? szukam cały czas i nie mogę uwierzyć że zła wiara matki w połączeniu z terminowością dłużnika i jego rzetelnością mogłaby być od tak przed sąd pominięta...
 
Powrót
Góra