jak uniknąć zeznań w sądzie jako świadek

  • Autor wątku Autor wątku blueflo1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

blueflo1

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
3
Dostałam wezwanie do sądu na sprawę o podziale majątku między kobietą którą znałam z pracy 11 lat temu a jej mężem, którego nie znam wcale. Nic w tej sprawie wnieść jako świadek nie mogę, bo nic nie wiem. Nigdy nie byłyśmy w bliskich stosunkach ani mi się z niczego nie zwierzała. Nie wiem po co mam iść na tą rozprawę. Problem polega na tym że rozprawa jest w innym mieście i muszę tam pojechać bo grozi mi grzywna 5000zł. Czy można się odwołać od tego wezwania w jakiś sensowny sposób? Prowadzę firmę i nie jest mi na rękę zamykać ją na cały dzień żeby pojechać i zeznać, że nic nie wiem. Zapytana o to po co mnie wpisała na listę świadków twierdzi że mam zeznać, że pracowała w tej samej firmie co ja ale na to ma przecież świadectwo pracy, a razem pracowałyśmy tylko 4 lata, podczas gdy jej małżeństwo trwało 22 lata. Co robić żeby tam nie jechać? Myślałam o napisaniu oświadczenia i odwołania do sędziego który sprawę prowadzi ale czy to wystarczy by unikąć grzywny za nieobecność?
 
to dowcip??.....cza jechac chopie!!! rozumisz??....pytanie na forum jak oszukac wymiar sprawiedliwosci jest czyms irracionalnym...wybacz.....:o
 
Widzę, że albo nie skupiasz się na tym co czytasz albo nie znasz dobrze języka polskiego. Nie chcę oszukać wymiaru sprawiedliwości. Chodzi o to że nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia, a muszę zamknąć firmę i jechać na cały dzień do innego miasta. Sprawa nie jest superważna bo nie jest karna. Chodzi o to że kobieta, którą znałam przelotnie w pracy 10 lat temu kłóci się ze swoim mężem o dom i działki. Naprawde nic nie wiem w tej sprawie. Przypuszczam, że ona pewnie chce żebym zeznawała na jej korzyść czego napewno nie zrobie, bo i w życiu prywatnym i sądach też nie kłamię. Poprostu moja obecność tam jest bezzasadna. Już napisałam to odwołanie do sądu i zobaczę czy to coś pomoże. A tak poza tym to jestem kobietą a nie "chopem". Naprawdę kiepsko z twoją poszczyzną collantinusie.
 
Od wezwania na rozprawę odwołanie nie służy.

Pozostaje stawić się albo spróbować napisać wniosek o wezwanie Cię na inny termin (być może bardziej dla Ciebie dogodny) ewentualnie o przesłuchanie Cię przez sąd Twojego miejsca zamieszkania w drodze tzw. pomocy prawnej.

To że nie masz nic istotnego do powiedzenia to tylko Twoja subiektywna ocena i to w sytuacji gdy w zasadzie nie wiesz jak sprawa dotąd się toczyła i co jest w niej sporne. Nie wiesz jakie konkretne pytania zostaną Ci zadane, ale już twierdzisz że nic nie wniesiesz. A co do świadectwa pracy to strony przed sądem potrafią spierać się o różne kwestie i podważać praktycznie wszystko.
Skoro Sąd Cię wezwał to widocznie z jakiegoś powodu Twoje odpowiedzi na pytania mogą okazać się istotne w tej konkretnej sprawie i w sytuacji jaka w toku postępowania się wytworzyła.
 
Ostatnia edycja:
wybacz..... tu nie chodziło o "oszukiwanie" tylko o "unikanie" jak mniemam z uwagi na nieprzyjemne okoliczności dla Pani hm .to bardzo trudne ale możliwe..niestety w naszym systemie prawnym:D...no i upraszam wybaczenia albowiem wiedząc ,iż to niewiasta takiego afrontu bym nie uczynił Pani wybaczy...
 
Stawić się musisz, ale możesz domagać się zwrotu kosztów dojazdu i utraconego zarobku.
 
Jutrzyn napisał:
Stawić się musisz, ale możesz domagać się zwrotu kosztów dojazdu i utraconego zarobku.

A to jest koszt dojazdu + do 80 zl. dziennie utraconego zarobku.
 
Powrót
Góra