jak wygląda dzień pracy w kancelarii komorniczej ?

  • Autor wątku Autor wątku Rott319
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Oczywiście, że nie zawsze, ale praktyka rozwija takie umiejętności.
A ludzie w brew pozorom wcale nie wpadaja w furię tak szybko, szczególnie gdy ich do tego nie prowokujesz.

Zdarzało mi się przeprowadzać czynności i ściągać ludziom telewizory ze ściany, a oni prawnie mnie przepraszali, że stawiają mnie w tak niekonfortowej sytuacji i jeszcze pomagali zwijać kabelki. To oczywiście nie jest zasadą, ale i tak czasami można sprawę rozegrać.
 
Ostatnia edycja:
Jak bym miał zastanawiać się, czy każdy dłużnik, który wygląda podejrzanie może mi zrobić krzywde to bym wylądował w psychiatryku :)
 
Ja wierzę, że jestescie zdolni i macie niezwykłe umiejętności przekonywania, przewidywania itd. ale przecież predzej czy później traficie na takiego z którym się Wam nie uda.
I tak z pustymi rękoma będziecie się bronić albo przez płot czy inne chaszcze uciekać ?
 
Rott319 napisał:
no nie mówi, że zakres znajomości prawa jest porównywalnie szeroki z adwokacją czy radcowską - w to nie uwierzę

Nie jest..jest o nieeeebo większy.

Nawiązuje tutaj do tego że b.często adwokaci lub radcowie siłą rzeczy idą w konkretnym kierunku... u komornika to niemożliwe...splata się wszystko, cywilne, karne, wykroczenia, prawo pracy, prawo spółek handlowych, ubezpieczenia, bankowe, upadłościowe, a nawet międzynarodowe.
Trzeba mieć nie lada mózgownicę żeby to ogarnąć.

Rott319 napisał:
Czy nosicie broń ze sobą ?

Taaa....alimenty z 1974r. :D

lokata napisał:
Między innymi dlatego w mojej kancelarii (i wielu innych mi znanych) nie jeździ sie w teren pojedyńczo.

U nas też...ale chyba już niedługo...zmiany zmiany

Rott319 napisał:
Różnie komornicy chodzą.
Ostatnio jak był u mnie, to przyszedł sam i na oddatek elegancko ubrany :)

Nawet nie pytam w jakim celu był u Ciebie

Brygada_Remontowa napisał:
Kolego przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś i pomyśl To są ułamki sekund, nie masz czasu na myślenie. Czasami nie unikniesz obojętnie co zrobisz. Sam doświadczyłem tego na własnej skórze, gdzie dłużnik nie miał pustych rąk. Działasz instynktownie i tyle.

Np w przypadku 6 (słownie: sześciu owczarków) - przypadek sprzed 2 tygodni...dobrze że furtka była blisko a ja nie byłem najgorszy na setkę :D

Rott319 napisał:
Dobra, ale Ty jesteś kobietą.
Jaki problem dla faceta załatwić sobie pozwolenie na broń, iść od dłużnika z rozsuniętą koszulą / kurtką żeby było widać co nie co, oraz 2 razy na siłownie w tygodniu.

Yyyy...jesteśmy przedstawicielami wymiaru sprawiedliwośći (!) a nie gangsterami.

Rott319 napisał:
To zapytam inaczej:
Jak sobie radziecie sami w terenie, bez wsparcia (innej osoby albo broni ) z bardzo opornymi i zachowującymi się agresywnie dłużnikami ?
Bardzo mnie to ciekawi, jak to wygląda, gdy ktoś wymachuje przed wami łomem albo czymś podobnym.

Najczęściej nie wymachuje...jednak czują respekt przed organem...jednak można się spocić jak się jedzie do człowieka który miał wyrok za wywiezienie kumpla do lasu i ciągnięcie go liną za samochodem....cieszę się że nie było go w domu.

lokata napisał:
O ludzie w brew pozorom wcale nie wpadaja w furię tak szybko, szczególnie gdy ich do tego nie prowokujesz.

Mądrego to i dobrze poczytać

Opis dnia @lokaty i @Brygady uzupełnię o jedno....przesiadywanie na ForumPrawnym org....wiem wiem...trochę nie po pracowniczemu..ale to tylko w tak zwanym międzyczasie ;)
 
Bartata napisał:
Nie jest..jest o nieeeebo większy.

Nawiązuje tutaj do tego że b.często adwokaci lub radcowie siłą rzeczy idą w konkretnym kierunku... u komornika to niemożliwe...splata się wszystko, cywilne, karne, wykroczenia, prawo pracy, prawo spółek handlowych, ubezpieczenia, bankowe, upadłościowe, a nawet międzynarodowe.
Trzeba mieć nie lada mózgownicę żeby to ogarnąć.

No to ja już nic nie rozumiem.
To czemu samorządy prawnicze utrudniają komornikom zmianę zawodu na radcę prawnego czy adwokata, skoro komornik musi umieć więcej niż taki radca czy adwokat ?
 
Rott319 napisał:
no nie mówi, że zakres znajomości prawa jest porównywalnie szeroki z adwokacją czy radcowską - w to nie uwierzę

A ja bym bardzo chciała aby niejeden adwokat i radca miał o wiele większą znajomość postępowania egzekucyjnego niż ma. Bo czasami są takie buble we wnioskach że szkoda gadać. No ale przecież komornicy to najmniej wyedukowani prawnicy :mad:
 
Rott319 napisał:
No to ja już nic nie rozumiem.
To czemu samorządy prawnicze utrudniają komornikom zmianę zawodu na radcę prawnego czy adwokata, skoro komornik musi umieć więcej niż taki radca czy adwokat ?

thinker.preview.jpg


yyy...nie wiem
 
Bartata napisał:
Np w przypadku 6 (słownie: sześciu owczarków) - przypadek sprzed 2 tygodni...dobrze że furtka była blisko a ja nie byłem najgorszy na setkę :D

... nawet takiego specjalnego gwizdka na psy nie posiadasz ?!?

Wy to jesteście hardocorowcy
 
Rott319 napisał:
No to ja już nic nie rozumiem.
To czemu samorządy prawnicze utrudniają komornikom zmianę zawodu na radcę prawnego czy adwokata, skoro komornik musi umieć więcej niż taki radca czy adwokat ?

Oj, już dobrych kilka lat się nad tym zastanawiam. Może nas nie lubią ;)
 
Odkąd pamiętam, to z większosci wypowiedzi przedstawicieli samorządów prawniczych i prywatnych kometarzy adwokatów i radców jakie przeczytałem wynikało, że komornicy tak takie jełopy, które tylko ośmieszą zawód adwokata / rady prawnego, więc nie należy im ułatwiać możliwści zmiany zawodu prawniczego.
A to się dowiaduję, że wiećej musi umieć komornik niz radca czy adwokat.
Niezłe jaja ...
 
Rott319 napisał:
... nawet takiego specjalnego gwizdka na psy nie posiadasz ?!?

Wy to jesteście hardocorowcy

Nie...nie posiadam również:
- maści przecigrzybicznej na stare meliny,
- flaszki dla sołtysa który wie wszystko o wszystkich,
- przenośnego krzesła i biurka - kiedy trzeba spisać protokół na jakimś skrawku międz pieluchami, kiepami i zaczętym śniadaniem,
- nie mam również wycieraczki żeby wytrzeć kacze kupy kiedy wychodzę z obejścia na wsi liczącej 25 mieszkańców,
- nie dysponuję również paralizatorem,
- pałką obronną, wabikiem na kaczki oraz
- siodłem na konia którego ewentualnie bym zajmował.
- w przypadku zajmowania stada krów...nie mam również bańki na mleko.

Jak widać chodzę w teren kompletnie nieprzygotowany:rolleyes:

Proszę już nie mnożyć takich filmowych pytań.
 
Skoro zadaję dziwne, wywołujące oburzenie, niestosowe pytania, to juz nie wiem jak mam zapytać, żeby uzykać odpowiedz.

Może to nie będzie dziwne pytanie:

Czy pracujecie w soboty ?
 
Bo Twoje wyobrażenia są po prostu zadziwiające...broń za pasem, gwizdek na psy.
Posiadanie nikłej wiedzy o pracy komornika wystarcza aby takie pytania nie padały.

Co do sobót..ja nie...ale co kancelaria to obyczaj.
 
Rott319 napisał:
Skoro zadaję dziwne, wywołujące oburzenie, niestosowe pytania, to juz nie wiem jak mam zapytać, żeby uzykać odpowiedz.

Może to nie będzie dziwne pytanie:

Czy pracujecie w soboty ?

Jak jest nawał roboty i zbliża się sprawozdanie to i czasem sobota jest pracująca.
 
moje pytania są wynikiem tego, co sami napisaliście o swojej pracy.
Skoro ktoś mi pisze, ze goniło go stado owczarków, to się pytam o gwizdek na psy.
Jak ktos mi pisze, że ludzie wymachują mu przed nosem jakimś kijem w jakieś melinie, to się pytam czy posiada broń do samooborny.
Jak ktoś pisze, że jego kancelaria ma średnio 10.000 spraw rocznie, to się pytam czy pracują też w soboty.
Skoro ma te 10.000 spraw a kancelaria ma 25 pracowników, to pytam się o zarobki.
Cholera, ale ja jestem pokręcony, że takie dziwne pytania mi przychodzą do głowy, moze już czas na odpoczynek w pokoju bez okiem ?!?

PS

dla świętego spokoju uznajmy roboczo, że jestem jednak nienormalny. Przynajmniej nikt nie będzie pisał, ze zadaję znowu dziwne pytania :)
 
Ostatnia edycja:
Bartata napisał:
Nie...nie posiadam również:
- maści przecigrzybicznej na stare meliny,
- flaszki dla sołtysa który wie wszystko o wszystkich,
- przenośnego krzesła i biurka - kiedy trzeba spisać protokół na jakimś skrawku międz pieluchami, kiepami i zaczętym śniadaniem,
- nie mam również wycieraczki żeby wytrzeć kacze kupy kiedy wychodzę z obejścia na wsi liczącej 25 mieszkańców,
- nie dysponuję również paralizatorem,
- pałką obronną, wabikiem na kaczki oraz
- siodłem na konia którego ewentualnie bym zajmował.
- w przypadku zajmowania stada krów...nie mam również bańki na mleko.


:D Dobre Bartata, nieźle się uśmiałem. Ale pokazuje to, jak ludzie nawet studiujący prawo i mający pewnie generalnie największe pojęcie o prawie i wymiarze sprawiedliwości, mało wiedzą o zawodzie i praktyce pracy komornika.
 
Gdybm wiedział co nie co o zawodzie i praktyce komornika, to nie zakładałbym tego wątku :)
To chyba jest oczywiste ?
 
Bartata napisał:
Jak widać chodzę w teren kompletnie nieprzygotowany:rolleyes:
Qrna, właśnie mi uświadomiłeś, że ja również :?

Rott319 napisał:
Czy pracujecie w soboty ?
Ja dziś pracuję, ale należy traktować to jako wyjątek potwierdzający regułę. Takich sytuacji zdarza sie może 4-3 w roku.

Rott319 napisał:
Jak ktoś pisze, że jego kancelaria ma średnio 10.000 spraw rocznie, to się pytam czy pracują też w soboty.
Ale równocześnie ten ktoś pisze, że w tejże kancelarii zatrudnionych jest ponad 25 osób (z naciskiem na "ponad").
 
Rott319 napisał:
Gdybm wiedział co nie co o zawodzie i praktyce komornika, to nie zakładałbym tego wątku :)
To chyba jest oczywiste ?

Rott319 z całym szacunkiem, ale niektóre Twoje pytania są na poziomie przedszkolaka. Czy Pan Komornik nosi gwizdek na psy:o ?
- Ja na psy woże w bagażniku AK-47 :)
Jest to praca jak każda inna. Jedni się nadają inni nie - proste. Nie każdy potrafi wejść do cudzego domu i zabrać np. telweizor lub wyczyścić lokum z mebli gdy wierzyciel ma taki kaprys i wysłał razem z Tobą ekipę do noszenia gratów. Tak samo nie wszyscy mogą zostać lekarzami, szamoburkami czy strażakami. Specyfika zawodu jest jaka jest i tyle. Nigdy do końca nie wiesz co przyniesie nowy dzień. Zarobki jak to zarobki. Jeden asesor/aplikant zarabia 2500 zł, a drugi 8000 zł. Niektórzy pracują po 12 h sześć dni w tygodniu, a inni po 8 h pięć dni w tygodniu.
 
Powrót
Góra