Jak wygląda zatrzymanie przez policję?

  • Autor wątku Autor wątku MtMt
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MtMt

Kilka dni temu zatrzymała mnie policja za udział w bójce. Przyszli wieczorem do mieszkania, byłem tam razem z dziewczyną i odrazy gdy wpuściła ich do środka położyli mnie na ziemię. Skuli ręce za plecami, przeszukali dokładnie kieszenie, gdy nic nie znaleźli pozwolili wstać. Byłem bez koszulki, a przy przeszukiwaniu prawie zdjęli mi spodenki. Nie pozwolili mi się nawet poprawić bo jeden z nich trzymał mnie cały czas pod ręce pochylonego do przodu. Tak siedziałem prawie 15 minut z bokserkami na wierzchu. Gdy próbowałem naciągnąć spodenki i usiąść prosto, żeby kajdanki nie wbijały się w nadgarstki, policjant powiedział mi że mogę wrócić na podłogę jak mi nie wygodnie.Po przeszukaniu mieszkania zabrali mnie w takim stroju na komendę, dziewczyna podała policjantowi dokumenty i coś do ubrania. Wychodząc z klatki widziałem, że patrzyli na wszystko inni mieszkańcy bloku. Po dotarciu na miejsce pozwolili się ubrać, przekuli ręce do przodu i powiedzieli że jestem zatrzymany, a jutro o moim losie zdecyduje prokurator. Gdy zaprowadzili mnie na tzw. dołek poszedłem spać, byłem chyba sam. Rano przyszło dwóch policjantów i powiedzieli że jadę na przesłuchanie. Postawili mnie pod ścianą, tradycyjne przeszukanie i myślałem, że założą mi za plecami kajdanki, nawet byłem na to przygotowany, a policjant mówi że taki jestem macho to się pobawimy i każe dać ręce do przodu a na nogi zapina bransoletki od zespolonych kajdanek. Skuł mnie i zabrali do radiowozu. Cały czas byłem spokojny. Było strasznie nie wygodnie iść. Jestem wysoki, stąd łańcuch łączący ręce i nogi nie dawał wiele swobody. Po schodach prowadzili mnie pod ręce żebym nie przewrócił się, a że miałem krótkie spodenki, kajdanki obierały mi nogi. Tak siedziałem prawie 4 godziny a gdy zapytałem czy mogą mi to zdjąć to usłyszałem że mogą przepiąć mi ręce na tył jak bardzo chcę. Po przesłuchaniu okazało się że nie będzie wniosku o areszt i wystarczy dozór policyjny. Na komendę po swoje rzeczy wracałem jednak w łańcuchu.
Czy taki przebieg zatrzymania jest normalny? Te zespolone kajdanki i wyprowadzenie pół nago z mieszkania to tak zawsze? To pierwszy raz, więc może ktoś podzieli się swoim doświadczeniem.
 
Kajdanki na nogi i zespolone mozna dawać tylko w szczególnych przypadkach reguluje do prawo. Jeśli byłeś spokojny to w mojej ocenie szansa na odszkodowanie
 
To, że pytający twierdzi, że był spokojny nie znaczy, że tak było. Mnie co drugi przestępca, albo i częściej, mówi że był skazany, ale on nic nie zrobił. Wcale nie prowadził pojazdu nietrzeźwy tylko chciał przeparkować dwa metry itp., itd.
 
Na początku może trochę się stawiałem, bo mi weszli do mieszkania i od razu gleba i skuli nawet nie mówiąc co i jak, ale na komendzie był już spokój.
 
chrisklein napisał:
ps. zloz zazalenie na zatrzymanie

I co napisze? Że na początku się stawiał - jego trochę to pewnie wariowanie na maksa. Na dodatek dziewczyna patrzyła to musiał pokazać że ma testosteron. Sam się przyznaje, że stawiał opór, być może był agresywny ale ma pisać zażalenie?
Osadzonym też mówisz, że mają pisać skargi na koleżanki i kolegów?
 
MtMt napisał:
Na początku może trochę się stawiałem, bo mi weszli do mieszkania i od razu gleba i skuli nawet nie mówiąc co i jak, ale na komendzie był już spokój.

No potem był spokój bo założyli kajdanki.
Prosta sprawa: bez kajdanek agresywny, w kajdankach grzeczny. Wniosek: trzymać w kajdankach.
 
Moje wątpliwości dotyczące tego, czy była potrzeba wynoszenia mnie z mieszkania półnago i kajdanek zespolonych na przesłuchaniu.

Jeśli takie są standardy to ok, może ktoś miał podobne doświadczenie?
 
forg napisał:
Na dodatek dziewczyna patrzyła to musiał pokazać że ma testosteron.

To akurat nic nie wnosi do sprawy.
MtMt napisał:
Czy taki przebieg zatrzymania jest normalny?

Policja z zasady stosuje środki adekwatne do sytuacji. I chciałbym wierzyć w to co napisałem.

MtMt napisał:
Na początku może trochę się stawiałem

...
 
Pytasz o podobne doświadczenie, znajomy (wtedy 21 lat) został zatrzymany przez kryminalnych za posiadanie narkotyków. Przyszli po niego rano i tak jak spał zwinęli na komendę, a że był środek lata miał tylko bokserki. Na początku coś chciał się bronić i tłumaczyć ale zobaczył że teraz nie ma sensu i wykonywał polecenia. Na komisariacie nikomu nie przeszkadzało to, że był w samej bieliźnie. Później areszt i rozprawa. Jak nieraz wspominał, zawsze był prowadzony w łańcuchu na nogach i rękach, może przez to że od dawna chodził na siłownię. Nawet na rozprawie tak był w sądzie. Mówił że po paru razach idzie się przyzwyczaić do zespolonych kajdanek i już lepsze są niż dźwignia od tyłu. Nie przejmuj się, wystające ze spodni bokserki to nic dziwnego u młodego chłopaka. A odnośnie zatrzymania to tak wygląda, lepiej nie stawiać oporu.
 
MtMt napisał:
Kilka dni temu zatrzymała mnie policja za udział w bójce. Przyszli wieczorem do mieszkania, byłem tam razem z dziewczyną i odrazy gdy wpuściła ich do środka położyli mnie na ziemię. Skuli ręce za plecami, przeszukali dokładnie kieszenie, gdy nic nie znaleźli pozwolili wstać. Byłem bez koszulki, a przy przeszukiwaniu prawie zdjęli mi spodenki. Nie pozwolili mi się nawet poprawić bo jeden z nich trzymał mnie cały czas pod ręce pochylonego do przodu. Tak siedziałem prawie 15 minut z bokserkami na wierzchu. Gdy próbowałem naciągnąć spodenki i usiąść prosto, żeby kajdanki nie wbijały się w nadgarstki, policjant powiedział mi że mogę wrócić na podłogę jak mi nie wygodnie.Po przeszukaniu mieszkania zabrali mnie w takim stroju na komendę, dziewczyna podała policjantowi dokumenty i coś do ubrania. Wychodząc z klatki widziałem, że patrzyli na wszystko inni mieszkańcy bloku. Po dotarciu na miejsce pozwolili się ubrać, przekuli ręce do przodu i powiedzieli że jestem zatrzymany, a jutro o moim losie zdecyduje prokurator. Gdy zaprowadzili mnie na tzw. dołek poszedłem spać, byłem chyba sam. Rano przyszło dwóch policjantów i powiedzieli że jadę na przesłuchanie. Postawili mnie pod ścianą, tradycyjne przeszukanie i myślałem, że założą mi za plecami kajdanki, nawet byłem na to przygotowany, a policjant mówi że taki jestem macho to się pobawimy i każe dać ręce do przodu a na nogi zapina bransoletki od zespolonych kajdanek. Skuł mnie i zabrali do radiowozu. Cały czas byłem spokojny. Było strasznie nie wygodnie iść. Jestem wysoki, stąd łańcuch łączący ręce i nogi nie dawał wiele swobody. Po schodach prowadzili mnie pod ręce żebym nie przewrócił się, a że miałem krótkie spodenki, kajdanki obierały mi nogi. Tak siedziałem prawie 4 godziny a gdy zapytałem czy mogą mi to zdjąć to usłyszałem że mogą przepiąć mi ręce na tył jak bardzo chcę. Po przesłuchaniu okazało się że nie będzie wniosku o areszt i wystarczy dozór policyjny. Na komendę po swoje rzeczy wracałem jednak w łańcuchu.
Czy taki przebieg zatrzymania jest normalny? Te zespolone kajdanki i wyprowadzenie pół nago z mieszkania to tak zawsze? To pierwszy raz, więc może ktoś podzieli się swoim doświadczeniem.
Dlaczego pomimo decyzji o zastosowaniu dozoru policyjnego, więc jak rozumiem nie złożono wniosku o areszt, gość wracał na komendę skuty???
 
Jak zatrzymali urzędniczki z Ministerstwa Sprawiedliwości, którym postawiono zarzut przestępstwa urzędniczego związanego z Funduszem Sprawiedliwości to też skuto te kobiety kajdankami zespolonymi. Czy to jest prawidłowo? Te kobiety nie były agresywne, nie popełniły przestępstw związanych z użyciem przemocy. Wydaje się, że śledczym chodziło o ich upodlenie i złamanie psychiczne. Czy takie takie postepowanie służb w przypadku tych kobiet jest dopuszczalne?
 
Nie wiem czy jest to dla służb wygodniejsze ale bardzo chętnie stosują kajdanki zespolone nawet wobec osób które nie są agresywne . Zapewne łamie to psychicznie jak zabierają z domu skutego tak że nie możesz się ruszyć.
 
Dzidziaczek napisał:
Te kobiety nie były agresywne, nie popełniły przestępstw związanych z użyciem przemocy.

Ile razy czytałeś przepis o prewencyjnym użyciu kajdan? Przeczytaj chociaż raz i już będziesz wiedział że używa się ich również w celu zapobiegnięciu UCIECZCE. A skoro ktoś nigdy nie był pozbawiony wolności to nie napiszesz, że nigdy wcześniej nie uciekał ....
 
Ręce skute z tyłu nie ma szans żeby się wywinąć zresztą po co
 
Niedawno w mediach opisywano sprawę doprowadzenia na pogrzeb dziecka matki ubranej w odzież skarbową zieloną i zakutą w kajdany zespolone, widać to na filmiku w internecie. W spawie tej głos zabrała wiceminister sprawiedliwości, rzecznik praw dziecka, szef służby więziennej nakazał przeprowadzenie kontroli wewnętrznej w kwestii prawidłowości zastosowanej procedury przez służbę więzienną i w wyniku tej kontroli okazało się, że zastosowanie drelichu więziennego oraz kajdanek zespolonych było nieprawidłowe oraz że funkcjonariusze, którzy zastosowali taką procedurę poniosą konsekwencje służbowe. Funkcjonariusze więzienni uznali pewnie, że kobieta odbywająca zastępczą karę pozbawienia wolności w wysokości 4 miesięcy jest niebezpiecznym przestępcą i ucieknie z pogrzebu własnego dziecka. Jak o tym zajściu zrobiło się głośno w mediach kobiecie natychmiast zezwolono na odbycie reszty kary w systemie SDE. W internecie jest dużo informacji za co ta kobieta została skazana, w jakich okolicznościach zmarło jej 4 miesięczne dziecko i dlaczego wg służby więziennej należało ją w taki sposób doprowadzić na pogrzeb.
 
Powrót
Góra