B
b0nba
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2023
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry wszystkim czytającym.
Jako osoba nie praktykująca ani nie znająca się zbytnio na polskim prawie zacząłem ostatnio interesować się uprawnieniami funkcjonariuszy policji w sprawie legitymowania.
Zagłębiając się bardziej w temat, zacząłem zdawać sobie sprawę, że policjant może nam zrobić na prawdę (czysto teoretycznie) wiele szkody i pozostać w pewnym sensie bezkarnym. Jeżeli oczywiście dobrze to rozumiem.
Czy nie wynika to z czystej konstrukcji prawa, a dokładnie art.14 Ustawy o Policji? Czy to tylko moja nadinterpretacja?
Jak zapewne większość z forumowiczów wie zgodnie z tymi dokumentami a konkretniej z art. 15 ustawy o policji. Funkcjonariusze posiadają pewne uprawnienia, których obywatel nie posiada. Mogą oni korzystać z tych uprawnień (jeżeli dobrze rozumiem) wykonując czynności, o których mowa w art. 14.
Pozwolę sobie przytoczyć tylko pierwszą z tych czynności (cytat):
W związku z tym:
1. Co tak naprawdę będzie się mieści się pod rozpoznawaniem, zapobieganiem i wykrywaniem przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń? Co w takim razie tak naprawdę może być powodem podjętych działań (chodzi mi o jakieś przykłady)?
Czy zgłoszenie przez kogoś hałasu w parku w nocy, w którym przebywamy jest już rozpoznawaniem, zapobieganiem itp? I w związku z tym policja może podjąć wobec nas czynności?
Istnieje w różnych środowiskach przekonanie, że "jeżeli robię wszystko legalnie to funkcjonariusz nie ma prawa podejmować czynności".
Czy nie jest jednak tak, że w praktyce funkcjonariusz, prawie zawsze może znaleźć u dowolnej osoby coś co będzie w stanie "podpiąć" pod rozpoznawanie, zapobieganie i wykrywanie przestępstw?
2. Czy warto w związku z tym nagrywać czynności prowadzone przez funkcjonariuszy aby w razie jakichkolwiek zastrzeżeń móc złożyć zażalenie do prokuratora i mieć mocny dowód na to, że czynności zostały przeprowadzone niezgodnie z prawem?
Mam wrażenie, że w sytuacji kiedy policjant zrobiłby coś niezgodnego z prawem to każde rozwiązanie wydaje się złe i pociągnięcie go do odpowiedzialności jest bardzo trudne chyba, że mamy naprawdę mocne dowody ciążące przeciw niemu.
Będąc już bardzo paranoikiem, ale dla przykładu chociażby w sytuacji kiedy nagrywamy policjanta, może on przecież zabrać nam telefon co potem jakoś uzasadni i wykasować nagranie, a my nie będziemy w stanie mu tego udowodnić.
Oczywiście zastanawiam się tylko nad konstrukcją prawną, przepraszam za określenie "tego wszystkiego" i teoretycznie sobie dywaguje.
Pragnę zaznaczyć, że nie uważam, iż jest to praktyką w jednostkach policji i mam nadzieję, że większość funkcjonariuszy wykonuje swoje zadania odpowiedzialnie i rzetelnie, starając się nie popełniać przestępstw lub wykroczeń w czasie służby.
Interesuje mnie jakie mamy prawne możliwości aby skutecznie się bronić przed nadużyciami w praktyce.
Dziękuję.
Jako osoba nie praktykująca ani nie znająca się zbytnio na polskim prawie zacząłem ostatnio interesować się uprawnieniami funkcjonariuszy policji w sprawie legitymowania.
Zagłębiając się bardziej w temat, zacząłem zdawać sobie sprawę, że policjant może nam zrobić na prawdę (czysto teoretycznie) wiele szkody i pozostać w pewnym sensie bezkarnym. Jeżeli oczywiście dobrze to rozumiem.
Czy nie wynika to z czystej konstrukcji prawa, a dokładnie art.14 Ustawy o Policji? Czy to tylko moja nadinterpretacja?
Jak zapewne większość z forumowiczów wie zgodnie z tymi dokumentami a konkretniej z art. 15 ustawy o policji. Funkcjonariusze posiadają pewne uprawnienia, których obywatel nie posiada. Mogą oni korzystać z tych uprawnień (jeżeli dobrze rozumiem) wykonując czynności, o których mowa w art. 14.
Pozwolę sobie przytoczyć tylko pierwszą z tych czynności (cytat):
- Przepis prawny:
W granicach swych zadań Policja wykonuje czynności:
operacyjno-rozpoznawcze, dochodzeniowo-śledcze i administracyjno-porządkowe w
celu:
1) rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw
skarbowych i wykroczeń;
W związku z tym:
1. Co tak naprawdę będzie się mieści się pod rozpoznawaniem, zapobieganiem i wykrywaniem przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń? Co w takim razie tak naprawdę może być powodem podjętych działań (chodzi mi o jakieś przykłady)?
Czy zgłoszenie przez kogoś hałasu w parku w nocy, w którym przebywamy jest już rozpoznawaniem, zapobieganiem itp? I w związku z tym policja może podjąć wobec nas czynności?
Istnieje w różnych środowiskach przekonanie, że "jeżeli robię wszystko legalnie to funkcjonariusz nie ma prawa podejmować czynności".
Czy nie jest jednak tak, że w praktyce funkcjonariusz, prawie zawsze może znaleźć u dowolnej osoby coś co będzie w stanie "podpiąć" pod rozpoznawanie, zapobieganie i wykrywanie przestępstw?
2. Czy warto w związku z tym nagrywać czynności prowadzone przez funkcjonariuszy aby w razie jakichkolwiek zastrzeżeń móc złożyć zażalenie do prokuratora i mieć mocny dowód na to, że czynności zostały przeprowadzone niezgodnie z prawem?
Mam wrażenie, że w sytuacji kiedy policjant zrobiłby coś niezgodnego z prawem to każde rozwiązanie wydaje się złe i pociągnięcie go do odpowiedzialności jest bardzo trudne chyba, że mamy naprawdę mocne dowody ciążące przeciw niemu.
Będąc już bardzo paranoikiem, ale dla przykładu chociażby w sytuacji kiedy nagrywamy policjanta, może on przecież zabrać nam telefon co potem jakoś uzasadni i wykasować nagranie, a my nie będziemy w stanie mu tego udowodnić.
Oczywiście zastanawiam się tylko nad konstrukcją prawną, przepraszam za określenie "tego wszystkiego" i teoretycznie sobie dywaguje.
Pragnę zaznaczyć, że nie uważam, iż jest to praktyką w jednostkach policji i mam nadzieję, że większość funkcjonariuszy wykonuje swoje zadania odpowiedzialnie i rzetelnie, starając się nie popełniać przestępstw lub wykroczeń w czasie służby.
Interesuje mnie jakie mamy prawne możliwości aby skutecznie się bronić przed nadużyciami w praktyce.
Dziękuję.