R
rafalf911
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2010
- Odpowiedzi
- 24
Witam,
W moim mieście (jak w wielu innych) organizowany jest tzw. Budżet Obywatelski.
Złożyłem 2 wnioski, które musiały zdobyć akceptację tzw. komisji, aby dopuszczono je w ogóle do głosowania. Oba moje wnioski odrzucono, w mojej opinii łamiąc w wielu punktach uchwałę rady miejskiej i regulamin stanowiący zarządzenie burmistrza miasta.
Napisałem do osoby odpowiedzialnej w UM skargę długą na 6 stron, w której opisałem bardzo szczegółowo sposób złamania zapisów (od niedopatrzenia terminów po dołączenie uzasadnienia najprawdopodobniej do innego wniosku). Domagałem się dopuszczenia moich wniosków do głosowania (wtedy była jeszcze możliwość dopuszczenia ich w terminie), odniesienia się do moich uwag na piśmie oraz naprawy konkretnych zapisów uchwał, aby podobne sytuacje wyeliminować w przyszłości.
W odpowiedzi dostałem cyt. "Bardzo dziękujemy za wszystkie zgłoszone uwagi. Postaramy się, aby w przyszłym roku Budżet Obywatelski został zorganizowany w lepszy sposób." - to wszystko.
Teoretycznie nie poniosłem żadnych strat majątkowych, co najwyżej mentalne. Dalej uważam jednak, że w kilkunastu punktach złamano uchwałę rady miejskiej i zarządzenia burmistrza. Przede wszystkim jednak budżet obywatelski zorganizowano w sposób skrajnie nieprofesjonalny, a decyzje tzw. komisji były niemożliwe do weryfikacji czy podważenia.
Czy odpowiedź komisji wyczerpuje kwestię obowiązku odpowiedzi na pismo mieszkańca? Jakie kroki mogę podjąć, aby uzyskać jednak odpowiedź w temacie mojej skargi, również odniesienie do moich zarzutów?
W moim mieście (jak w wielu innych) organizowany jest tzw. Budżet Obywatelski.
Złożyłem 2 wnioski, które musiały zdobyć akceptację tzw. komisji, aby dopuszczono je w ogóle do głosowania. Oba moje wnioski odrzucono, w mojej opinii łamiąc w wielu punktach uchwałę rady miejskiej i regulamin stanowiący zarządzenie burmistrza miasta.
Napisałem do osoby odpowiedzialnej w UM skargę długą na 6 stron, w której opisałem bardzo szczegółowo sposób złamania zapisów (od niedopatrzenia terminów po dołączenie uzasadnienia najprawdopodobniej do innego wniosku). Domagałem się dopuszczenia moich wniosków do głosowania (wtedy była jeszcze możliwość dopuszczenia ich w terminie), odniesienia się do moich uwag na piśmie oraz naprawy konkretnych zapisów uchwał, aby podobne sytuacje wyeliminować w przyszłości.
W odpowiedzi dostałem cyt. "Bardzo dziękujemy za wszystkie zgłoszone uwagi. Postaramy się, aby w przyszłym roku Budżet Obywatelski został zorganizowany w lepszy sposób." - to wszystko.
Teoretycznie nie poniosłem żadnych strat majątkowych, co najwyżej mentalne. Dalej uważam jednak, że w kilkunastu punktach złamano uchwałę rady miejskiej i zarządzenia burmistrza. Przede wszystkim jednak budżet obywatelski zorganizowano w sposób skrajnie nieprofesjonalny, a decyzje tzw. komisji były niemożliwe do weryfikacji czy podważenia.
Czy odpowiedź komisji wyczerpuje kwestię obowiązku odpowiedzi na pismo mieszkańca? Jakie kroki mogę podjąć, aby uzyskać jednak odpowiedź w temacie mojej skargi, również odniesienie do moich zarzutów?