Jaki zawód dla mnie ;D?

  • Autor wątku Autor wątku gość96
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gość96

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2016
Odpowiedzi
4
Witam serdecznie. Tutaj ,,żółtodziub" prawniczy :) Rozpocząłem studia prawnicze i jak na razie wszystko idzie ok. Sesja zaliczona z dobrymi ocenami, żadnych poprawek. Jednak wiadomo jak to jest na 1 roku - wiele przedmiotów niezwiązanych typowo z prawem. Mniejsza o o to. Chciałbym Was zapytać, jaki zawód prawniczy jest najlepszy dla mnie? Jestem zwyczajnym, wrażliwym chłopakiem i myślę, że zawód typu prokurator, sędzia odpadają. Chciałbym coś takiego, żeby bardzo nie obciążało psychicznie (nie jakieś sprawy związane z ogromnymi tragediami ludzkimi). Radca, to byłoby to? Fajna praca? Łatwo znaleźć? I druga sprawa, liczę na słowa pochwały :D Czy do tej pory skoro mi tak szło, to im dalej w las wiadomo ciężej, ale powinienem zdawać? Dodam, że wielu ludzi ma po 3 poprawki, a nawet 4 :)
 
Za wcześnie by wogóle cokolwiek mówić. Studia same w sobie nic nie dają, ewentaulnie wiesz gdzie szukać przepisów. Część osób robi praktyki na studiach, część nie. Imho studia nie mają większego znaczenie w dzisiejszych czasach, grunt żeby skończyć prawo bo to przepustka na aplikacje.

Wiele zależy od wybranego zawodu, miejsca zamieszkania, funduszy, kontaktów itp itd.
Z moich obserwacji wynika, że oceny na studiach nie mają przełożenia na karierę prawniczą. Wiadomo, że można się angażować w koła naukowe, ale nikt gwarancji na to, że to Ci się gdzieś dalej przyda, nie da. Dlatego lepiej korzystać z okresu studiów i się bawić, zawierać znajomości, jeździć po świecie, niż się zamartwiać tym czy jak się nie miało żadnej poprawki na I sesji, to czy to znaczy że się ma talent prawniczy.
 
Przed Tobą wiele lat, balansuj sobie rozrywkę i pracę - porób sobie praktyki gdzie się tylko da i zobacz jak to wszystko wygląda. Generalnie założenie, że jeno sędziowie i prokuratorzy mają pracę obciążającą psychę jest błędne, bo do Ciebie jako radcy (na przykład) też może przyjść jakaś wyzuta z posiadania 90-letnia babuszka i będziesz się emocjonalnie angażował. Prawnik (na ogół) jednak zawsze gdzieś tam ma styczność z ludźmi.

Co do ocen i tego jak pójdzie Ci dalej. Na przykładzie ludzi z prawa na UJ i moich obserwacji - po pierwszym roku wiele ludzi miało nawet stypendia naukowe. A potem nagle mieli poprawki warunki, a nawet powtarzali rok przez cywila/karne/kpa... Także tego. Ucz się grzecznie i regularnie, pierwszy rok NIC nie znaczy, to jet taka przyjemna furtka do tych studiów, korzystaj :)
 
Tak na pewno radca prawny, który występuje w sprawie gdzie wpz wynosi kilkaset tysięcy zł ma mniejszy stres od prokuratora w malutkiej miejscowości oskarżającego pijanych rowerzystów. Prawnik zawsze zajmuje się poważnymi sprawami ludzkimi czy to tragediami życiowymi czy to sporami o duże pieniądze. Jedyną profesją, która daje względny spokój jest notariat. W każdej innej będziesz się stykał ze stresem.
 
jako adwokat będziesz bronił morderców i pedofilów - więc raczej odpada sądząc po Twoim opisie. - dużą odporność psychiczna wymagana
może notariusz?
 
Panowie, dzięki Wam za odpowiedzi. Ja się kompletnie na tym nie znam, jak wyglądają zawody prawnicze, przez to Was zapytałem. A notariusz to co to za praca? A jak się jest adwokatem to można jakieś mniej stresujące prace mieć? Czy tylko ci gwałciciele itd.? Czy sędziowie/prokuratorzy/adwokaci nie boja się, że potem taki morderca może kogoś nasłać na nich czy coś w tym stylu? Jak to wygląda?
 
gość96 napisał:
A jak się jest adwokatem to można jakieś mniej stresujące prace mieć? Czy tylko ci gwałciciele itd.?
Tak, sami gwałciciele i mordercy. Jak do Ciebie sami sie nie zgłosza, to musisz za nich wyrobić normę gwałtów i mordów - ale ambitny da radę. :evil:
A na poważnie... Naprawdę studiujesz? Może socjologię i jakies eksperymenty na forum robisz?
 
To raczej sędziowie, ławnicy i prokuratorzy mają najwięcej powodów do obaw (np. sprawa napadu na prokurator Wiolantynę Mataniak), adwokaci w końcu reprezentują oskarżonych (choć w USA jakiś adwokat dostał kiedyś niezłego strzała w łeb na sali sądowej od swojego niezadowolonego klienta).
 
gość96 napisał:
Panowie, dzięki Wam za odpowiedzi. Ja się kompletnie na tym nie znam, jak wyglądają zawody prawnicze, przez to Was zapytałem. A notariusz to co to za praca? A jak się jest adwokatem to można jakieś mniej stresujące prace mieć? Czy tylko ci gwałciciele itd.? Czy sędziowie/prokuratorzy/adwokaci nie boja się, że potem taki morderca może kogoś nasłać na nich czy coś w tym stylu? Jak to wygląda?


Można np specjalizować się w sprawach spadkowych, rodzinnych (rozwody, sprawy o alimenty)
ale adwokaci często prowadzą sprawy karne, wtedy bronią np morderców, gwałcicieli itd
 
askirkov napisał:
To raczej sędziowie, ławnicy i prokuratorzy mają najwięcej powodów do obaw (np. sprawa napadu na prokurator Wiolantynę Mataniak), adwokaci w końcu reprezentują oskarżonych (choć w USA jakiś adwokat dostał kiedyś niezłego strzała w łeb na sali sądowej od swojego niezadowolonego klienta).


Takie przypadki zdarzają się absolutnie wyjątkowo i dotyczą praktycznie wyłącznie PZetów, a zanim prokurator tam trafi to musi odbębnić co najmniej kilkanaście lat w rejonie i okręgu.
 
rozapcp napisał:
Tak, sami gwałciciele i mordercy. Jak do Ciebie sami sie nie zgłosza, to musisz za nich wyrobić normę gwałtów i mordów - ale ambitny da radę. :evil:
A na poważnie... Naprawdę studiujesz? Może socjologię i jakies eksperymenty na forum robisz?


Wiedziałem, że takie komentarze się pojawią. Nie, na żarty studiuje. Ludzie. Ja dopiero skończyłem pierwszy semestr w ciągu 5 - letniej edukacji. Skąd mam takie rzeczy wiedzieć? Ja wiem tyle o prawie, ile przeciętny laik z ulicy. A o zawodach prawniczych również tyle co Twój ojciec lub matka (no chyba, że jesteś dzieckiem prawników). Wiem tylko, że jest adwokat, sędzia, notariusz, prokurator, radca i pewnie kogoś pominąłem. Przez to tutaj się pytam. Nie każdy jest taki idealny i wszystko wie.

Czyli w zawodzie prawnika nie ma spokojnego życia? Chciałbym naprawdę pomagać ludziom, jakieś porady prawne dawać. O to mi chodzi - nie chciałbym pracować, przy jakichś morderstwach, przy jakiś oszustwach wielomilionowych czy tysięcznych, i nie wiem czym tam jeszcze. Chciałbym po prostu realizować się najlepiej pomagając ludziom. Jaki zawód byłby na takie coś dobry?
 
Może na uczelni zostaniesz? Nie będziesz miał wtedy bezpośredniego kontaktu z marginesem społecznym.
 
askirkov napisał:
Może na uczelni zostaniesz? Nie będziesz miał wtedy bezpośredniego kontaktu z marginesem społecznym.

Idzie się coś studiować, by potem w tym pracować, nieprawdaż? A ja podałem swoje cechy charakteru i liczyłem na napisanie o tym, jaki zawód prawniczy by dobry był dla mnie i parę osób napisało. Już wielu takich cwanych ludzi widziałem jak Ty (sądząc po Twoim stylu pisania),ale na szczęście karma wraca.
 
Najpierw to w czasie studiów zaczniej praktykować.
Nie wiadomo czy w ogóle będziesz pracował w zawodzie bo konkurencja na rynku pracy między prawnikami jest ogromna a same studia niewiele znaczą i nie dadzą ci pracy.
Aplikacja też nic ci nie da i nic cię nie nauczy jeżeli w czasie jej odbywania nie będziesz pracował w kancelarii ewentualnie jakimś dziale prawnym.
 
Ostatnia edycja:
myślę że założyciel wątku za bardzo się martwi. Pisze przestępca i zaraz myśli o podrzynaczu gardeł. A tym czasem nawet jak przyjdzie mu bronić "przestępcę" to okaże się że ten straszny przestępca to jest np.:

- normalny człowiek który np. rąbnął coś ze sklepu bo było mu potrzebne do dokończenia remontu a teraz trzęsie portkami co to będzie jak go posadzą a w domu czeka niepracująca konkubina i roczne dziecko.

- człowiek który zdenerwował się i rzucił parę przekleństw w stronę policjanta

- rogacz którego ex-żona podała o alimenty a on akurat jest bez pracy

- kobieta która ukradła torebkę ze sklepu bo koniecznie chciała ją mieć a nie miałą tyle kasy

- rowerzysta po dwóch piwach

- itd. itp.

i większość z nich nigdy nie miała nic wspólnego z alkaidą i szukają po prostu pomocy i normalnie po ludzku się boją o siebie i o swoich bliskich

a wymiar sprawiedliwości nie jest "urzędem do wymierzania zemsty w imieniu społeczeństwa" ale właśnie do wymierzania sprawiedliwości. Prokurator opisuje to co można powiedzieć o człowieku na minus a ty jako adwokat go bronisz i szukasz okoliczności łagodzących...

jeśli masz w sobie nieco empatii to reprezentowanie większości "przestępców" nie będze dla Ciebie zbyt trudne...

ja jestem ekonomistą i nigdy sala sądowa nie będzie moim miejscem pracy ale nie czuję się lepszy od większości przestępców, nie pogardzam nimi i myślę że (gdybym przed laty wybrał inny kierunek studiów) nie miałbym żadnych oporów żeby tychże "przestępców" bronić...

gdybym był religijny powiedziuałbym że dostrzegam w przestępcy swojego bliźniego którego trzeba szanować, ale że nie jestem więc powiem ogólnie: bo to są po prostu ludzie, niekiedy zagubieni, ale najczęściej wartościowi (no może nie zawsze pełnowartościowi ale jednak jakąś wartość każdy z nich ma) i dlatego są godni tego żeby zostać sprawiedliwie osądzeni...

jak sobie to uświadomisz to obrona nie będzie dla ciebie trudna emocjonalnie...
 
Ostatnia edycja:
Pierwszy rok i już się tak cieszysz, przebrnij może najpierw przez kolejne lata. Łatwo nie będzie. Studia niestety za dużo Ciebie nie nauczą praktyki w zawodzie.
 
Podejrzewam, że wszystko się wyklaruje im dalej pójdziesz w edukację. Narazie nie masz za bardzo co się zastanawiać. No chyba, że faktycznie zostaniesz na uczelni i tam rozpoczniesz karierę.
 
gość96 napisał:
A ja podałem swoje cechy charakteru i liczyłem na napisanie o tym, jaki zawód prawniczy by dobry był dla mnie

żartujesz? ja Ci napiszę, że jestem miła, sympatyczna i wrażliwa i jaki zawód dla mnie przewidujesz?

poza tym, po co w ogóle poszedłeś na prawo skoro nie wiesz nawet czym się prawnik zajmuje? chyba już przy wybieraniu kierunku studiów trzeba się zastanowić co się będzie robiło w życiu. czy poszedłeś na prawo bo taka jest moda? kurcze, to tak, jakbym poszła na mechatronikę nie wiedząc w ogóle, co się po takiej mechatronice robi. porażka, dlatego potem jest oblężenie studiów prawniczych, skoro większość, co kończy licea myśli sobie: prawo fajnie brzmi, to pójdę, co z tego że nie wiem nawet co robi notariusz.
 
Liczenie na pochwały tylko dlatego, że jesteś studentem prawa i masz "dobre oceny" brzmi jak dowcip... :/
 
Notariusz też wydaje mi się tutaj dobrym rozwiązaniem. Ale jesteś na pierwszym roku, wszystko może się jeszcze zmienić i się okaże, że może chcesz robić coś zupełnie innego. Mogę ci polecić, żebyś przeszedł się na konsultację do psychologa albo doradcy, zrobisz kilka testów i łatwiej Ci będzie coś wybrać w przyszłości.
 
Powrót
Góra