Z
zbyyszek
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 88
Witam. Mam pytanie, moj znajomy wlasciwie przyjaciel zrobil pewne glupstwo dwa lata temu. Kupowal samochod i umowil sie z kolega ze kupi ten samochod na niego ze wzgledu na to ze ten jego kolega mial duze zniżki w OC. ten jego kolega oczywiscie się zgodził i nie mial nic przeciwko, zeby on kupil to autko na niego. Udostepnil mu wszytskie swoje dane tj nr, seria dowodu os, nio, pesel i wszystkie inne niezbędne do zawarcia umowy kupna-sprzedaży. I tu oczywiscie jego bład- podpisal sie za tego kolege jego imieniem i nazwiskiem. Auto bylo dosc drogie ale napisali na umowie 2000 zł po to by skarbowy sie nie "wtrącał" za bardzo. I teraz taki problem-auto to zostalo zdewastowane, jak jechal nim ten moj przyjaciel gdzies z wizyta. a policji mogl on to wszystko przdstawiac ale potrzebne bylo pelnomocnictwo podpisane przez wlasciciela. Na owym pelnomocnictwie wiem ze bylo m.in zdanie "Ja...wlasciciel samochodu... marki.... nr rej.... nr nadwozia.... " czyli poswiadczenie ze faktycznie on jest wlascicielem i pod owym pelnomocnictwem podpisal sie ten hego znajomy czyli oficjalny wlasciciel. Wszystko bylo ok do czasu. Tamtemu cos odbiło, chyba zlosc ze moj przyjaciel nie dal mu kasy na zaplate za OC, i poszedl na policje zglaszajac ze moj przyjaciel sfałszowal podpis na umowie i ze on nie jest wlascicielem. Pismo z policji o podejrzeniu sfalszowania umowy trafilo do PZu czyli firmy ktora domagala sie zaplaty za OC. . . Teraz takie pytanie- czy jest to art 270 KK , czy raczej 286 KK? Bo za ten samochod zaplacil moj przyjaciel, wiec chyba nie osiagnal zadej korzysci majątkowej, bo to z jego kieszeni bylo auto zaplacone, ale fakt faktem ze podrobil podpis. Druga kwestia, czy moze jakos pomoc mu to ze ten jego znajomy podpisal sie na pelnomocnictwie ktore wskazywalo na to ze jednak on jest wlascicielem? Zaznaczam ze to dwie odrebne sprawy. Jedna to o dewastacje, druga to o to ze ten koleś poszedl zglosic sfalszowanie umowy. I jeszcze jedno, czy jesli przyzna sie i dobrowolnie podda karze ma szanse z=na zawieszenie? Byl kiedys karany za kradziez ale to chyba uleglo zatarciu czy jak sie to nazywa bylo to ok 8 lat temu. Nie ma zadnych zawiasów i ogolnie problemow z prawem... moga go zamknac? Bo on obawia się ze go aresztują do rozprawy... ale w sumie ja uwazam ze po co areszt skoro on sie ani nie ukrywa, ani nie unika nikogo. Jeszcze nie zostal przesluchany w tej sprawie ale z tego co wiem ma byc przesluchany w w charakterze swiadka..