Jakie grożą konsekwencje prawne?

  • Autor wątku Autor wątku vvalentino
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

vvalentino

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2008
Odpowiedzi
6
Sytuacja jest następująca:

Chłopak(oskarżony) zeznał dwa razy na komendzie i raz w prokuraturze, że dokonał zakupu telefonu od złodzieja. Podstawił sobie świadka, który po namyśle złożył doniesienie o tym, że składał fałszywe zeznania(świadek). Najpierw poddał się dobrowolnie karze, a następnie (tak podpowiedział prawnik) powiedział na rozprawie w sądzie grodzkim, że nie poddaje się dobrowolnie karze. Na tejże rozprawie świadek został przepytany przez sędziego co do tego jego składania fałszywych zeznań. Wyszło na to, że nie przebywał z oskarżonym w tym czasie, kiedy zachodziła transakcja sprzedaży tel od złodzieja oraz oskarżony mowił mu co ma powiedzieć podczas składania zeznań.

Prawda była taka, że ten telefon znalazła matka tego chłopaka, a on tym tel się zaopiekował. Po czym policja przyjechała do jego domu i tel mu zabrano... dalej zeznawał nieprawdę i podstawił sobie świadka. Fakt ten tłumaczył mi tym, że chciał oszczędzić łażenia po sądach swojej matce, która i tak już sie nachodziła. Więc wszystko chciał wziąść na siebie, nie obarczając winą matki. Głupio zrobił

Teraz chce iść i złożyć wyjaśnienia - powiedzieć całą prawdę. Jakie zarzuty mu grożą i jaka kara?
 
W jakiej roli ten chłopak występuje w tej sprawie w której chce odkręcić to co dotąd mówił? (świadka? podekrzanego?)
 
[cytat="kadi":35hej3wk]W jakiej roli ten chłopak występuje w tej sprawie w której chce odkręcić to co dotąd mówił? (świadka? podekrzanego?)[/cytat:35hej3wk]

Na razie oskarżony o paserstwo...do czego najpierw dobrowolnie poddał się karze... a teraz się nie przyznał i jest wytyczony już następny termin rozprawy. Myśli o tym, żeby powiedzieć prawdę. tak jak było od początku do końca.
 
To co piszesz wskazuje że chłopak nie składał zeznań, a jedynie wyjaśniał w roli podejrzanego i oskarżonego. W takiej sytuacji zmiana wyjaśnień nie grozi żadnymi konsekwencjami dla niego o ile wcześniej nie wskazywał jako pasera żadnej konkretnej osoby (podanej z imienia i nazwiska). Inna sprawa że nowymi wyjaśnieniami może obciążyć matkę a to może oznaczać konsekwencje dla niej (o ile to prawda że ona przywłaszczyła telefon) albo dla niego (jeśli twierdzenia obciążające matkę są nieprawdziwe).
 
[cytat="kadi":168uun2o]To co piszesz wskazuje że chłopak nie składał zeznań, a jedynie wyjaśniał w roli podejrzanego i oskarżonego. W takiej sytuacji zmiana wyjaśnień nie grozi żadnymi konsekwencjami dla niego o ile wcześniej nie wskazywał jako pasera żadnej konkretnej osoby (podanej z imienia i nazwiska). Inna sprawa że nowymi wyjaśnieniami może obciążyć matkę a to może oznaczać konsekwencje dla niej (o ile to prawda że ona przywłaszczyła telefon) albo dla niego (jeśli twierdzenia obciążające matkę są nieprawdziwe).[/cytat:168uun2o]

No właśnie chodzi o to że składał zeznania w charakterze oskarżonego... plus do tego podstawił sobie świadka, który go... wystawił. Świadek ten najpierw zeznał, że widział transakcję z kupnem tel. a następnie po namyśle... po okresie miesiąca, złożył wniosek do prokuratury o tym, że on(czyli ten świadek) jednak nie widział i nie był w miejscu transakcji, ba! nawet sie nie znali jeszcze wtedy i zeznania złóżył na prośbę oskarżonego i odpowiadał już na jednej rozprawie, w której ujawniono właśnie podawanie fałszywych zeznań przez tego świadka. Oskarżony już w tym momencie ma zamiar powiedzieć całą prawdę.

I teraz jakie zarzuty zostaną mu postawione? ja myśle o fałszywym składaniu zeznań, namawianiu do składania fałszywych zeznań oraz przywłaszczenie mienia przez matkę tak? Czy coś przeoczyłem?
 
Jeśli w swojej sprawie składal jedynie wyjaśnienia jako podejrzany, to odpowiedzialność karna za składanie fałszywych zeznań mu nie grozi.
Natomiast grozi mu odpowiedzialność za podżeganie do składania fałszywych zeznań.
 
[cytat:1hze015t]składał zeznania w charakterze oskarżonego[/cytat:1hze015t]...

nie ma czegoś takiego, są WYJAŚNIENIA a nie zeznania oskarżonego...

oskarżony nie będzie nigdy odpowiadał za składanie fałszywych wyjaśnień, nie może też odpowiadać za fałszywe oskarżenie z tych wyjaśnień wynikające (czyli za przest. 233 i 234 kk)...
 
[cytat="pedro2468":ug4f3hum] nie może też odpowiadać za fałszywe oskarżenie z tych wyjaśnień wynikające [/cytat:ug4f3hum]

Tu bym dyskutował...
 
[cytat:3il9o1oz]Tu bym dyskutował...[/cytat:3il9o1oz]

i słusznie, bo z orzecznictwa SN wynika, że można by w takiej sytuacji pociągnąć oskarżonego do odpow. za 234 kk, ale jednak przeważa pogląd przeciwny, który wydaje sie być bardziej logiczny..

np. oskarżony wyjaśnia, że nie on popełnił czyn (choć to nieprawda), ale z pewnością zrobił to X, który miał do tego motyw, nie ma alibi itp......oskarżony jednocześnie wie, ze feralnego dnia X nie było w kraju- jak dla mnie zachodziłaby tu podstawa do oskarżenia o 233 i 234 kk, ale skoro za 233 nie będzie oskarżony odpowiadał - złożenie fałszywych zeznań (które przy oskarżonym nazywają się wyjaśnieniami, żeby mi ktoś nie zarzucił niekonsekwencji co do poprzedniego postu) to zarówno zatajenie prawdy jak i podanie nieprawdy....w tym przykładzie zachodzą oba te znamiona, bo osk. ukrył prawdę co do miejsca pobytu X i skłamał, że X był wtedy na miejscu zbrodni i zrobił to i to...oczywiście wystarczy zrealizować jedno znamię do popełnienia 233 kk

stąd 234 kk co do oskarżonego należy rozpatrywać przez pryzmat art 233 kk, za który nie będzie odpowiadał

i duga kwestia....wydaje mi sie, że jeśli zachodzą przesłanki jednocześnie do 233 i 234 kk, to podaje sie w kwalifikacji tylko zarzut z 233 kk, który jakby "pochłania" działanie z 234 kk, samoistnie 234 jako podstawa oskarżenia występuje chyba bardzo rzadko ale tu do końca nie jestem pewien...musiałby poszukać w komentarzu i co nieco sobie przypomnieć z zajęć;)
 
Oskarżony, który składając wyjaśnienia w związku z toczącym się przeciwko niemu postępowaniem karnym, fałszywie pomawia inną osobę o współudział w tym przestępstwie w celu ukrycia tożsamości rzeczywistych współuczestników tego przestępstwa, a nie w celu własnej obrony, wykracza poza granice przysługującego mu prawa do obrony i może ponosić odpowiedzialność karną z art.234 k.k.I KZP 49/05

co do 234 kk to chyba w grę nie wchodzi, no bo przepis mówi o innej osobie.Zastanawiam się nad 239 kk.
 
[cytat="magnatex":2nxn3rgj]Jeśli w swojej sprawie składal jedynie wyjaśnienia jako podejrzany, to odpowiedzialność karna za składanie fałszywych zeznań mu nie grozi.
Natomiast grozi mu odpowiedzialność za podżeganie do składania fałszywych zeznań.[/cytat:2nxn3rgj]

Składał wyjaśnienia jako podejrzany... po czym, kiedy zeznał, że kupił tel od człowieką, od którego w rzeczywistości nie kupił, był wezwany na komendę w charakterze świadka... i dalej brnął w kłamstwach....

składanie fałszywych zeznań jak nic dla mnie... plus nakłanianie do składania fałszywych zeznań... ale nie wiem jak ustosunkować tutaj sytuacje taka że podczas składania oświadczenia...tzn kiedy będzie mówił prawdę to wyda swoją matkę
 
[cytat="vvalentino":1x868wrn]
Składał wyjaśnienia jako podejrzany... po czym, kiedy zeznał, że kupił tel od człowieką, od którego w rzeczywistości nie kupił, był wezwany na komendę w charakterze świadka... i dalej brnął w kłamstwach....
[/cytat:1x868wrn]

A na jakim etapie była sprawa związana z paserstwem?
Pytam, bo zastanawiam się czy w tej sytuacji nie zachodzą przeslanki okreslone w art. 182 par. 3 k.k.
A drugie pytanie - czy zeznanjąc jako świadek, pouczono go o treści art. 183 par. 1 k.p.k.

W opisanej sytuacji związanej z przesłuchaniem osoby jako świadka, ważnym jest co zaznaczono w protokole przesłuchania świadka to jest o czym świadek został pouczony, a o czym nie.
 
[cytat="magnatex":2j7sio6m][cytat="vvalentino":2j7sio6m]
Składał wyjaśnienia jako podejrzany... po czym, kiedy zeznał, że kupił tel od człowieką, od którego w rzeczywistości nie kupił, był wezwany na komendę w charakterze świadka... i dalej brnął w kłamstwach....
[/cytat:2j7sio6m]

A na jakim etapie była sprawa związana z paserstwem?
Pytam, bo zastanawiam się czy w tej sytuacji nie zachodzą przeslanki okreslone w art. 182 par. 3 k.k.
A drugie pytanie - czy zeznanjąc jako świadek, pouczono go o treści art. 183 par. 1 k.p.k.

W opisanej sytuacji związanej z przesłuchaniem osoby jako świadka, ważnym jest co zaznaczono w protokole przesłuchania świadka to jest o czym świadek został pouczony, a o czym nie.[/cytat:2j7sio6m]

art 183 par 1 - podpisał na komendzie :/
 
Dowiedziałem się więcej konkretów i sprawa wygląda w ten sposób, że chłopak składał zeznania na komendzie raz jako oskarżony, po czym raz na komendzie jako świadek i raz w prokuraturze jako świadek. W prokuraturze była konfrontacja. We wszystkich tych przypadkach kłamał.

Jego podstawiany świadek, który składał również fałszywe zeznania przesłał pismo do prokuratury, w którym przyznał się do składania fałszywych zeznań oraz to samo potwierdził, na rozprawie w śądzie grodzkim. Przy zmianie zeznań powiedział, że nie było go podczas tej transakcji tel, że złożył fałszywe zeznania na prośbę oskarżonego. Oskarżony w sądzie nie ustosunkował się do zmiany zeznań przez świadka oraz nie zadawał mu żadnych pytań. Dziś tenże świadek będzie składał zeznania w prokuraturze. I teraz moje pytanie, czy prokuratura będzie miała jakiekolwiek podstawy, żeby oskarżyć tego chłopaka o składanie oraz nakłanianie tego świadka do składanie fałszywych zeznań?
 
Powrót
Góra