V
vvalentino
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2008
- Odpowiedzi
- 6
Sytuacja jest następująca:
Chłopak(oskarżony) zeznał dwa razy na komendzie i raz w prokuraturze, że dokonał zakupu telefonu od złodzieja. Podstawił sobie świadka, który po namyśle złożył doniesienie o tym, że składał fałszywe zeznania(świadek). Najpierw poddał się dobrowolnie karze, a następnie (tak podpowiedział prawnik) powiedział na rozprawie w sądzie grodzkim, że nie poddaje się dobrowolnie karze. Na tejże rozprawie świadek został przepytany przez sędziego co do tego jego składania fałszywych zeznań. Wyszło na to, że nie przebywał z oskarżonym w tym czasie, kiedy zachodziła transakcja sprzedaży tel od złodzieja oraz oskarżony mowił mu co ma powiedzieć podczas składania zeznań.
Prawda była taka, że ten telefon znalazła matka tego chłopaka, a on tym tel się zaopiekował. Po czym policja przyjechała do jego domu i tel mu zabrano... dalej zeznawał nieprawdę i podstawił sobie świadka. Fakt ten tłumaczył mi tym, że chciał oszczędzić łażenia po sądach swojej matce, która i tak już sie nachodziła. Więc wszystko chciał wziąść na siebie, nie obarczając winą matki. Głupio zrobił
Teraz chce iść i złożyć wyjaśnienia - powiedzieć całą prawdę. Jakie zarzuty mu grożą i jaka kara?
Chłopak(oskarżony) zeznał dwa razy na komendzie i raz w prokuraturze, że dokonał zakupu telefonu od złodzieja. Podstawił sobie świadka, który po namyśle złożył doniesienie o tym, że składał fałszywe zeznania(świadek). Najpierw poddał się dobrowolnie karze, a następnie (tak podpowiedział prawnik) powiedział na rozprawie w sądzie grodzkim, że nie poddaje się dobrowolnie karze. Na tejże rozprawie świadek został przepytany przez sędziego co do tego jego składania fałszywych zeznań. Wyszło na to, że nie przebywał z oskarżonym w tym czasie, kiedy zachodziła transakcja sprzedaży tel od złodzieja oraz oskarżony mowił mu co ma powiedzieć podczas składania zeznań.
Prawda była taka, że ten telefon znalazła matka tego chłopaka, a on tym tel się zaopiekował. Po czym policja przyjechała do jego domu i tel mu zabrano... dalej zeznawał nieprawdę i podstawił sobie świadka. Fakt ten tłumaczył mi tym, że chciał oszczędzić łażenia po sądach swojej matce, która i tak już sie nachodziła. Więc wszystko chciał wziąść na siebie, nie obarczając winą matki. Głupio zrobił
Teraz chce iść i złożyć wyjaśnienia - powiedzieć całą prawdę. Jakie zarzuty mu grożą i jaka kara?