Jakie kary/koszty za jazdę na polskich numerach rejestracyjnych.

  • Autor wątku Autor wątku franz87
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Marcus Witt napisał:
W moim przypadku na Bawarii podczas kontroli policyjnej spisany został protokół. Dostałem ustne upomnienie, że nie wolno mi się tym autem poruszać po De i najszybciej jak jest to możliwe auto powinno opuścić teren Niemiec. Inna opcją było oczywiście przerejestrowanie auta na niemieckie numery. Po kilku miesiącach przyszedł list z Zoll z dokumentami do wypełnienia. Od kiedy poruszałem się autem na polskich numerach rejestracyjnych? Do kogo należy auto? Kiedy auto opuściło De? Itp.
W odpowiedzi dostałem nakaz zapłaty Kfz-steuer wstecz. W moim przypadku trochę ponad 2 miesiące. Wysokość podatku do zapłaty została ustalona na podstawie pojemności silnika, rodzaju paliwa itd oraz stawka roczna podzielona przez ilość dni, które auto faktycznie przebywało w De. Tylko/aż tyle.

Dziękuje za zainteresowanie tematem.
Auto było zarejestrowane na Ciebie ?
Napisałeś, że opuściło DE czy pozostało?
Miałeś meldunek w Niemczech w czasie kontoli?
 
Czyli chyba kluczem jest meldunek.
. Ale jak jedziesz autem zarejestrowanym na kogoś innego to nie wiedzą czy je stale używasz w Niemczech.
Gdyby nawet to słyszałem ,że trzeba mieć umowę użyczenia i wtedy tylko datę odnawiać.
 
franz87 napisał:
Dziękuje za zainteresowanie tematem.
Auto było zarejestrowane na Ciebie ?
Napisałeś, że opuściło DE czy pozostało?
Miałeś meldunek w Niemczech w czasie kontoli?

Auto nie było zarejestrowane na mnie. Pożyczone od znajomego z Pl.
Napisałem zgodnie z prawdą, że auto w danym dniu opuściło teren Niemiec.
Tak miałem meldunek w w Niemczech.
 
bolanty napisał:
Czyli chyba kluczem jest meldunek.
. Ale jak jedziesz autem zarejestrowanym na kogoś innego to nie wiedzą czy je stale używasz w Niemczech.
Gdyby nawet to słyszałem ,że trzeba mieć umowę użyczenia i wtedy tylko datę odnawiać.

Odgrzewasz mity, o ktorych pisalem wyzej. Niemieckie przepisy wyraznie mowia, ze nie jest wazne ani gdzie jest zameldowany wlasciciel ani gdzie on mieszka ani czy on "uzyczyl" komus samochod. Liczy sie tylko i wylacznie to, gdzie ten samochod przebywa przez dluzszy czas. Ludzie z Ordnungsamtu nie sa durniami, jak przez kilka tygodni stwierdza, ze przed budynkiem Nr. Xy przy Ulicy Z regularnie parkuje samochod na polskich rejestracjach, to wyjda z zalozenia, ze ten samochod przebywa glownie w Niemczech i narusza tym samym niemieckie przepisy podatkowe. I jak powiedzial pewien pisarz "sumieniem jednego niemieckiego czlowieka jest drugi niemiecki czlowiek". Wystarczy, ze tenze Ordnungsamt zapyta sie jakiegos renciste, ktory przez caly dzien z nudow wyglada przez okno "jak czesto i od kiedy stoi tutaj ten samochod na polskich rejestracjach" i zadna "przedluzana umowa o uzyczenie" ci nie pomoze, jak rencista uprzejmie doniesie, ze parkuje tutaj regularnie od roku a jezdzi nim pan Zdzisiu Kowalski spod czworki
 
Trzeba żyć w zgodzie z niemieckimi rencistami ,bo po pięciu dniach może powiedzieć, stoi miesiąc ,a ich słowo to wyrocznia
Czy jest to wystarczające dla niemieckich urzędników.
 
Oczywiście że rencista nie jest wyłączną wyrocznią, ale może być świadkiem. Ordnungsamt ma kamery i przenośny komputer, zrobi w ciągu swoich rundek co 2 dni zdjęcia samochodu na polskich rejestracja przez kilka tygodni i możesz im machać tym twoim użyczenie ile chcesz. Fakty będą przemawiać za siebie + rencista jako świadek. Przecież oni tu wszyscy znają na pamięć te bajki o użyczeniu szwagra Zdzisia z Polski
 
Niemieckie przepisy wyraznie mowia, ze nie jest wazne ani gdzie jest zameldowany wlasciciel ani gdzie on mieszka ani czy on "uzyczyl" komus samochod. Liczy sie tylko i wylacznie to, gdzie ten samochod przebywa przez dluzszy czas.

Ale jak jesteś zameldowany w DE i auto jest na Twoje nazwisko to bez względu na okoliczności musi mieć niemieckie tablice ?
 
Ty ciągle nie rozumiesz, obowiązek płacenia podatku jest zależny od FAKTYCZNEGO miejsca przebywania auta, a nie od miejsca zamieszkania czy meldunku właściciela
 
Idąc Twoją logiką
Zameldowany w DE jadąc swoim samochodem na polskich tablicach zatrzymany na autostradzie czy gdziekolwiek ,nie ma żadnego problemu ,ponieważ samo zatrzymanie nie stwierdza ,że auto dłużej przebywa w Niemczech.
 
Ale jeśli masz meldunek w DE dłużej niż 6 miesięcy to masz obowiązek przerejestrować auto i opłacić podatek drogowy.
Takie sobie przepisy niemcy wymyślili i nic na to nie poradzisz.

Ten przymus nie obowiązuje pracowników sezonowych ,pracujący do 6 miesięcy w roku.
 
Powrót
Góra