J
justinatina
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2011
- Odpowiedzi
- 2
Sprawa dotyczy pożyczki; Pożyczkobiorca nie chce dobrowolnie oddać długu i jestem zmuszona oddać sprawę do Sądu, nie jestem jednak pewna jakie mam szanse wygrać... Mam nadzieję,że znajdę tutaj kogoś kto mógłby mi pomóc i podpowiedzieć....
Sprawa wygląda następująco: pożyczyłam kwotę 2.000 zł, na co nie mam potwierdzenia ani świadków, po kolejnych 4 miesiącach pożyczyłam tej samej osobie 4.000 zł które natomiast nie zostały dane do ręki, tzn.pieniądze zostały wysłane przez western union na co mam potwierdzenie przelewu oraz odbioru przez daną osobę. Kolejnym dowodem na całość jest rozmowa prywatna między mną a pożyczkobiorcą przez internet,a dokładniej na facebooku, w której osoba zapewnia,że całą kwotę,tzn 4.000zł plus wcześniejsze 2.000zł odda, pisze również w jakim celu były pieniądze potrzebne. W Sądzie mogę przedstawić jedynie te dowody które wyżej wymieniłam oraz powołać świadków takich jak moja rodzina, czy znajomi, którzy wiedzieli o całym zajściu, czy też byli ze mną wysłać pieniądze. Kolejnym dowodem może być rozmowa mojej przyjaciółki z tą osobą,również na facebooku, gdzie pisze z zapytaniem kiedy dług będzie spłacony, pożyczkobiorca kolejny raz odpowiada że pieniądze będą oddane.
Moje kolejne pytanie to czy jeżeli założę sprawę sądową mogę wnieść o pokrycie kosztów sądowych a także koszty mojego adwokata przez pozwanego???? Dług ten to nie jest jakaś strasznie wielka kwota, jeśli mam ponieść koszt adwokata, 2-3tys zł plus problemy i stres jakiego doznam, nie wiem czy jest sens sprawę rozpoczynać....? Nie jestem osobą bogatą i wiadomo,że ciężko pracowałam na te pieniądze,dlatego właśnie chcę je odzyskać.
Sprawa wygląda następująco: pożyczyłam kwotę 2.000 zł, na co nie mam potwierdzenia ani świadków, po kolejnych 4 miesiącach pożyczyłam tej samej osobie 4.000 zł które natomiast nie zostały dane do ręki, tzn.pieniądze zostały wysłane przez western union na co mam potwierdzenie przelewu oraz odbioru przez daną osobę. Kolejnym dowodem na całość jest rozmowa prywatna między mną a pożyczkobiorcą przez internet,a dokładniej na facebooku, w której osoba zapewnia,że całą kwotę,tzn 4.000zł plus wcześniejsze 2.000zł odda, pisze również w jakim celu były pieniądze potrzebne. W Sądzie mogę przedstawić jedynie te dowody które wyżej wymieniłam oraz powołać świadków takich jak moja rodzina, czy znajomi, którzy wiedzieli o całym zajściu, czy też byli ze mną wysłać pieniądze. Kolejnym dowodem może być rozmowa mojej przyjaciółki z tą osobą,również na facebooku, gdzie pisze z zapytaniem kiedy dług będzie spłacony, pożyczkobiorca kolejny raz odpowiada że pieniądze będą oddane.
Moje kolejne pytanie to czy jeżeli założę sprawę sądową mogę wnieść o pokrycie kosztów sądowych a także koszty mojego adwokata przez pozwanego???? Dług ten to nie jest jakaś strasznie wielka kwota, jeśli mam ponieść koszt adwokata, 2-3tys zł plus problemy i stres jakiego doznam, nie wiem czy jest sens sprawę rozpoczynać....? Nie jestem osobą bogatą i wiadomo,że ciężko pracowałam na te pieniądze,dlatego właśnie chcę je odzyskać.