Jakie obowiązki ma osoba 18+ ? co zrobić by być całkiem wolnym człowiekiem ?

  • Autor wątku Autor wątku esemi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

esemi

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2014
Odpowiedzi
11
No więc tak, witam na forum :) w pytaniu chodzi mi o WSZELKIE obowiązki oraz co można zrobić aby nie mieć żadnych zobowiązań. Dosłownie.


np. wyrobienie dowodu,

pójście na komisję wojskową. To na pewno. Ale co jeszcze z takich obowiazkowych u przecietnego kowalskiego który nie ma firmy itp , po prostu ma 18+ lat ?




drugie pytanie:

czytałem, że w przypadku śmierci rodziców na mnie mogą przejść ich długi. Nie wiem czy to dotyczy mnie rowniez wtedy gdy nie mam żadnych dochodów, ale czytałem że moge za czasu sie zabezpieczyc i przed tym i nie bede musiał nic regulować. nie pamietam nazwy ale to teraz nie jest ważne...



tylko co jeszcze można zrobić / czego się zrzec itd. aby być CAŁKOWICIE wolnym wzgledem siebie i innych? Ile takich rzeczy istnieje ?


czytałem, że podobno można sie zrzec za czasu spadku po kimś. Długów jak wyżej napisałem. Ale czego jeszcze...
 
Zamieszkać w szałasie w Bieszczadach i żywić się owocami natury. Gorzej jak zachorujesz od jakiejś trującej roślinki, a ubezpieczenia brak... :)
 
esemi napisał:
czytałem, że w przypadku śmierci rodziców na mnie mogą przejść ich długi. Nie wiem czy to dotyczy mnie rowniez wtedy gdy nie mam żadnych dochodów, ale czytałem że moge za czasu sie zabezpieczyc
Możesz zawrzeć ze swoimi rodzicami umowę zrzeczenia się dziedziczenia u notariusza. Lub też na spokojnie odrzucić spadek po ich śmierci, jest na to pół roku.
 
Nie pomogliście mi niestety. Czy nie możecie napisać czegoś więcej?

Po 18 roku życia należy wyrobić dokumenty, pójść na komisję wojskową. Ale co jeszcze z takich obowiazkowych ?



natomiast w kwestii "bycia całkowicie wolnym" - tak jak pisałem, wiem tylko o tym, że można za życia rodziców zrzec się ich długów czy jakoś tak. Ale nie wiem co jeszcze można. Chodzi mi o dosłownie wszystko co mozna.niekoniecznie zwiazane tylko z długami/spadkiem.




Po prostu chciałbym za czasu odrzucić wszystko co nieodrzucone mogłoby przysporzyć kłopotów. I być "wolnym".
 
Wolnym w Twoim rozumieniu nigdy nie będziesz.
Zawsze będą ciążyć na Tobie jakieś obowiązki.
 
Obowiązek przestrzegania dekalogu? :D

@Robilee, nie zaczynaj...
 
Albo zostać politykiem, obalić rząd wprowadzić nowy ustrój, albo bez ustroju.
 
FreeG napisał:
Obowiązek przestrzegania dekalogu?

@Robilee, nie zaczynaj...
Oczywiście, jak zobaczyłem Szanowną Koleżankę w wątku, nie mogłem się powstrzymać.
Moja odpowiedź na pytanie jakie zostało zadane, jest tak samo dobra, albo tak samo zła, jak każda inna.
Ponadto, można być spokojnym, że ten kto posłucha rady o przestrzeganiu Dekalogu, na pewno nie złamie prawa.
 
Mogę w miarę dokładnie odpowiedzieć Ci w sprawach dotyczących dziedziczenia spadku. Otóż SPADEK ( może być po rodzicach, ale niekoniecznie tylko po nich ) to zarówno to wszystko co Tobie po nich przypadnie zarówno w znaczeniu na plus jak i na minus. I wtedy trzeba sobie dobrze policzyć, jak wypadnie bilans spadku. Zakładam, że rozumujesz normalnie i masz normalne interesy, ( czyli nie chcesz wpaść w długi i kłopoty, bo mogą niekiedy znaleźć się i tacy, którzy właśnie tego chcą ), więc wtedy:
1. W spadku są same plusy - zazwyczaj taki spadek chętnie ludzie biorą.
2. W spadku są rzeczy, z których masz korzyści jak również są np.długi - trzeba sobie zrobić bilans, o którym już wspominałem.
3.W spadku dziedziczysz same długi. Tu jest ważna sprawa, która może dotyczyć również punktu 2, jeżeli bilans jest ujemny - masz PRAWO ODSTĄPIENIA OD SPADKU ( zresztą odstąpić od spadku możesz także w pkt. 1.)
Odstąpić od spadku możesz w terminie...nie pamiętam dokładnie...kiedyś chyba było pół roku...w każdym razie termin na odstąpienie od spadku jest dość długi. Jest jeszcze jedna ważna sprawa: Termin odstąpienia od spadku liczy się od momentu w którym DOWIEDZIAŁEŚ SIĘ, że jesteś spadkobiorcą ( bo mogłeś mieć np. wujka w Ameryce, który zmarł 10 lat temu i Tobie wszystko pozostawił, a Ty dowiedziałeś się o tym tydzień temu ).
Tyle w temacie spadek. Co do pozostałych spraw, o które pytasz ( dobrze, że pytasz i myślisz o przyszłości), to odpowiedzi pozostałych "forumowiczów" wcale nie są nierozsądne, a jedynie przedstawione w wielkim skrócie i chyba dlatego ich nie zrozumiałeś. Zapewne nie mieli Oni chęci do tak długiej wypowiedzi, jak moja. Zachęcam Cię do nauki, znajdziesz wtedy dużo odpowiedzi na sprawy, które Cię nurtują. Chodź z drugiej strony wszystko wskazuje na to, że choćbyś skończył prawo, socjologię i powiedzmy jeszcze filozofię ( bo mam wrażenie, że te trzy nauki najbliższe są problemom, które Cię nurtują ) to i tak po skończeniu " tylko " tych trzech fakultetów sam przyznasz, że wszystkiego nie wiesz. Ale zawsze lepiej wiedzieć więcej, niż mniej - to sam spostrzegłeś, zadając tutaj pytania. Ufff...sam nie wiem, dlaczego tak się rozpisałem.
Pozdrawiam.
 
Robilee napisał:
Ponadto, można być spokojnym, że ten kto posłucha rady o przestrzeganiu Dekalogu, na pewno nie złamie prawa.
A skąd ta pewność? Bardziej powinien Cię zmartwić fakt, że można nie przestrzegać dekalogu a jednocześnie żyć w zgodzie z przepisami prawa :)
 
Ostatnia edycja:
FreeG napisał:
że można nie przestrzegać dekalogu a jednocześnie żyć w zgodzie z przepisami prawa
Całego? To się nie da.
FreeG napisał:
A skąd ta pewność?
Pewność? Zwykła logika. Jeśli przestrzega się norm zawartych w Dekalogu, to równocześnie przestrzega się norm cywilizowanego prawa. Dlaczego? Bo są tożsame. Nie da się np. dokonać przestępstwa (wykroczenia itp.,) przeciwko mieniu przestrzegając 7 przykazania, przeciwko zdrowiu i życiu, przestrzegając przykazania 7. Całe prawo cywilne z rodzinnym i opiekuńczym nie dozna uszczerbku, gdy będzie się przestrzegać przykazań nr 4, 6, 8, 9, 10. Pozostają więc jeszcze trzy pierwsze. Te zostawmy lemingom do krytykowania. Niech się bawią.
 
I tak i nie - pamiętajmy że dekalog powstał ponad 2000 lat temu - to tak jakby powiedzieć że licząc na liczydle na pewno wyjdzie to samo jak na komputerze - prawda ale na liczydle można zrobić dużo mniej ...

"Jeśli przestrzega się norm zawartych w Dekalogu, to równocześnie przestrzega się norm cywilizowanego prawa."

oczywiście bzdura - owszem przestrzegamy cywilizowanego prawa (ale cywilizacji pasterskiej która istniała 2000 lat temu).

Tak więc przestrzegając dekalogu można popełniać wszystkie przestępstwa które dotyczą współczesnej cywilizacji a w cywilizacji pastuchów 2000 lat temu nie istniały a więc można:

- łamać dowolne prawa z dziedziny praw autorskich (przypominam że skopiowanie wzoru sztyletu / miecza; przepisanie wierszu sąsiada bez jego wiedzy i rozklejanie na słupach czy rozmnożenie nowego gatunku zboża bez wiedzy właściciela według dekalogu przestępstwem nie było)
- łamać dowolne prawo z dziedziny przestępstw przeciwko RP
- popełniać wszelkie przestępstwa z dziedziny wytwarzania i handlu bronią bez koncesji

itp itd ...
 
Ostatnia edycja:
dearon napisał:
.... że skopiowanie wzoru sztyletu / miecza; przepisanie wierszu sąsiada bez jego wiedzy i rozklejanie na słupach czy rozmnożenie nowego gatunku zboża bez wiedzy właściciela ...
Stojąc po Twojej stronie zaznaczę jednak, że używasz kompletnie niewłaściwych przykładów.
 
Robilee napisał:
Całego? To się nie da.
Oczywiście, że się da :)

Robilee napisał:
Jeśli przestrzega się norm zawartych w Dekalogu, to równocześnie przestrzega się norm cywilizowanego prawa.
Czyżby? Rozumiem, że mieści się w tym również zakaz wykonywania pracy w dzień święty dla Twojego sługi i służebnicy ;)

Przypominam Ci @Robilee to, o czym często zapominasz. Znajdujesz się na forum prawnym...
 
Szanowni Państwo Dyskutanci !
Dyskutujecie tu w błyskotliwy i elokwentny sposób . . . przytaczacie przykłady prawa współczesnego i tego sprzed 2 tysięcy lat. Popisujecie się sami przed sobą niewątpliwie dużą wiedzą. A ilość odpowiedzi do młodego, zagubionego w życiu człowieka, w stosunku do waszych elokwentnych wypowiedzi jest niewielka. Czy nie ma tu takiej sytuacji, że MY, WYKSZTAŁCENI, zachwycamy się samymi sobą, a co nas tam jego problemy obchodzą . . . .
Pozdrawiam mimo tego, że spodziewam się miażdżącej, jedynie słusznej krytyki.

P.S. Zaistniałą tu sytuację w pewnym stopniu ilustruje ( wprawdzie nie na niwie prawnej, lecz medycznej ) bajka La Fontaine"a " Dwaj lekarze". A stosowanie cytatu " Internet to nie Dziki Zachód " . . . Przecież w internecie popełniono i popełnia się ileś tam tysięcy - czy milionów ? przestępstw więcej niż na Dzikim Zachodzie !
 
Powrót
Góra