Jakie uprawnienia ma Ultimo

  • Autor wątku Autor wątku alina filipowicz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ooo, dobry detektyw to niejednokrotnie bardzo opłacalna inwestycja:cool:
Ale oczywiście nie w tej skali i nie temacie tego wątku.
 
Właśnie ja też takie dostałam, ale je mam gdzieś, znów po 2 latach.
Z firma Ultimo miałam przyjemność w 2010 roku i niestety jeszcze będę mieć.Dziś już jestem mądrzejsza , a nieznajomość prawa szkodzi..a czy mi zaszkodziło jeszcze nie wiem.
Chciałam się właśnie dowiedzieć czy mój dług wtedy był przedawniony(2010).
W 2005 r.zaciągnęłam kredyt do którego byłbte i postanowienie sądu o nadaniu klauzuli wykonalności.Potem oczywiście komornik, nic nie ściągnął i umorzył egzekucję 13.06 2008
We wrześniu 2008 bank sprzedał wierzytelność Ultimo a w maju 2011 ci wnieśli pozew o nakaz zapłaty i taki był wystawiony ja wniosłam sprzeciw w którym chciałam aby sąd nie zasądzał mi kosztów sądowych.przed pozwem otzrymywałam od nich pisemka ale nie reagowałam. nakaz w całości został umorzony i przekazana sprawa do sadu w moim mieście.W grudniu była rozprawa pierwsza ja uznałam dług z pozwu i zdeklarowałam spłatę dobrowolną , w lutym była kolejna druga sprawa , gdzie pokazałam ,ze zaczęłam spłacać.Sąd mi darował koszty a co do reszty kazał dogadać się z Ultimo.Pisałam do nich o rozłożenie mi na raty( pomiędzy sprawami) ale oni kazali mi się skontaktować ze nimi jak będzie już po sprawie.Ja sie z nimi nie kontaktowałam od tamtego momentu w ogóle.dalej nie spłacałam , bo i tak nie miałąm z czego.Za rok minie trzy lata.zastanawiam się jak to jest w moim przypadku z terminem przedawnienia.Po umorzeniu od komornika był 10 lat bo była klauzula wykonalności.klauzuli nie przejmuje Ultimo i przedawnienie jest wówczas 3 czy 10 od wykupu czy od umorzenia przez komornika?Rozprawa i płacenie niestety przerwałao bieg przdawnienia, bo wydaje mi się ,że dług chyba nie był przedawniony na dzień składania pozwu( patrząc od dnia umorzenia od komornika).jeśli nic nie wywiną to za rok mogę podnieść zarzut przedawnienia odsetek , bo minie trzy lata czy całości , bo nadal nie maja tytułu egzek.wtedy kapitał im mogę spłacać ale czy będą naliczać znów jakieś odsetki mają takie prawo?jednaze ślą znów swoje pisemka.moze ktoś zna jakies skutki tych pisemek , dla mnie nic one nie znacza, nikt im nie udzieli zadnych informacji.

a co jeśli nie dostało się informacji o sprzedaniu wierzytelnosci ze względu na zmianę miejsca zamieszkania?
pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
ultimo zeby cos wskurac musi ponownie skierowac sprawe do sadu aby stac sie wierzycielem dlug jest przedawniony nie splacac czekac az pani dostanie pismo z sadu o nakaz zaplaty wtedy reagowac sprzeciwem od tej decyzji i zgosic przedawnienie , sad odrzuci nakaz ,to wszystko ,
 
Znalazłam taki zapis na forum jakimś
orzeczenie SN z 19 marca 1997 r. (II CKN 46/97), OSNC 10/97, poz. 143, w którym sąd traktuje uznanie niewłaściwe jako oświadczenie wiedzy (a nie woli) dłużnika - czyli przejaw wiedzy o tym, że określone roszczenie istnieje i przysługuje wierzycielowi. Takie "uznanie" nie może być utożsamiane z dorozumianym zrzeczeniem się zarzutu przedawnienia. Dlatego takie oświadczenie dłużnika nie wyklucza późniejszego podniesienia zarzutu przedawnienia. Przerwać można tylko coś co biegnie, a w przypadku roszczenia przedawnionego nic już nie biegnie, więc logicznym jest, że nic go nie może przerwać.
Przykładowo:
dług z roku 2005
- przedawnienie w 2008
- w 2010 wezwanie do spłaty
- po wezwaniu na konto wierzyciela wpłacamy symboliczną złotówkę
Teoretycznie uznaliśmy roszczenie, ale to nie zmienia faktu, iż jest on nadal przedawniony i wciąż możemy podnieść w sądzie zarzut przedawnienia.
Nie ma umowy ugody na spłatę przedawnionego długu.
Czyli to co mnie spotkało to uznanie niewłaściwe. Czyli nie biegnie żaden bieg przedawnienia od tego uznania i mogę wnieść zarzut przedawnienia czy dopiero kiedy oni pójdą do sądu?
Rozumiem ,ze moje przedawnienie biegło od wystawienia BTE?
 
Ostatnia edycja:
Małe sprostowanie do mojego wątku i prośba o ponowną radę, bo teraz nie wiem czy coś jest nie tak.
Sąd nie przysłał mi wyroku wydanego w lutym 2011 r.Odebrałam go dzisiaj na własne życzenie by zobaczyc co tam jest...mogłam zrobić wgląd do akt a zrobiłam co innego...
W wyroku jest napisane ,że sąd zasądza mi kwotę na rzecz Ultimo i odsetki od dnia wniesienia przez niego pozwu .( ja uznałam wtedy dług przed sadem i pokazałam dowody wpłat deklarując dalszą spłatę).Umorzył postępowanie w części w której powód cofnął powództwo(?)oddalił powództwo w pozostałej częsci i koszty ode mnie na rzecz powoda ie obciąża kosztami w pozostałej częsci. Czy odebranie dziasiaj znaczy ,że wyrok stał się prawomocny z dniem dzisiejszym? i co dalej ? jeśli będzie nadana klauzula wykonalności czy moge od niej podnieść zarzut przedawnienia,skoro wówczas był dług przedawniony?Czy mozna z tym coś zrobić w ogóle?żałuję ,że poszłam po ten wyrok..Czy mogę do niego wnieść zażalenie?Co mam robić?

ultimo wniosło pozew w maju 2010 a nie 2011
 
Ostatnia edycja:
Pomóżcie proszę :)

Kilka dni temu przyszło do mojej mamy pismo z nakazem zapłacenia długu 3600 zł za jakąś tam kartę kredytową, o której nie pamiętamy kompletnie. Podobno została wzięta w 2001 roku, ostatnia wpłata była w 2004 roku. Dzwoniliśmy do banku sprawdzić wszystko na podstawie numeru umowy podanego przez Ultimo. Bank twierdzi, że to jakaś karta kredytowa i że w 2005 roku złożyli sprawę do sądu jednak od tamtego czasu nie przyszło do nas nic, ani z banku ani tym bardziej z sądu czy od komornika a mineło prawie 8 lat. Czy jeśli bank nie poda nam numeru akt to sprawę będzie można uznać za przedawnioną?
 
I ja też proszę o pomoc z firmą Ultimo :)
W czerwcu odbyła się rozprawa w naszym sądzie, napisałam odwołanie, że dług jest przedawniony. Wczoraj odbyła się kolejna rozprawa-Ultimo wycofało pozew. W uzasadnieniu jest napisane "... cofnięcie pozwu w trybie art.203 kpc., bez zrzeczenia się roszczenia..." - co to oznacza?
 
Jeszcze raz za to samo? skoro sami się wycofali? ehhh... Jak w takim razie zakończyć definitywnie tą sprawę?
 
Jako dłużniczka nie masz takiej możliwości, chyba że windykacja popełni jakiś błąd
 
Roszczenie przedawnione istnieje jako tzw zobowiązanie naturalne.
Dłużnik może spłacić dług w całości - co powinno zakończyć definitywnie sprawę.
 
U mnie ultimo znowu się odezwało. Firma ta złożyła pozew do sądu. Ja odwołałam się; sprawa trafiła do Sądu w moim mieście. Kilka dni przed rozprawą dostałam list o odroczeniu rozprawy przez Ultimo. Rok później Ultimo znowu wysłało mi list z "prośbą" o zapłatę. Dzwonią do mnie praktycznie codziennie (z nr zastrzeżonego) prosząć o weryfikację moich danych( prosza o podanie nr PESEL). Co mam robić?
 
nic. nie przejmować się tym. broń boże nie daj się wciągnąć.
 
Staram się, ale boję się komornika.
 
Komornik to przyjdzie, jak Ultimo uzyska prawomocny nakaz zapłaty. A do tego póki co bardzo daleko.

Nie podawaj im żadnych danych. PESEL im jest potrzebny po to, aby mogli ewentualnie założyć sprawę w e-sądzie. Jak widać z Ciebie taki dłużnik, że nawet pełnych danych nie mają, i nie są w stanie sami rozpocząć skutecznych prób dochodzenia wątpliwego długu.
 
raf85pl napisał:
Komornik to przyjdzie, jak Ultimo uzyska prawomocny nakaz zapłaty. A do tego póki co bardzo daleko.
nie tylko bardzo daleko. prędzej rowerem na księżyc dojedziesz
 
witam.Ja dostałam miesiąc wcześniej pismo od ultimo że mam zadłużenie u nich na kwotę tysiąc zł po czym się zdenerwowałam i zadzwoniłam do nich i powiedziałam że nie mam żadnego zadłużenia,po czym pan mi powiedział że mogę nie pamiętać bo zadłużenie zrobiłam w 2000 roku w canal plus a do nich sprawę skierowano w 2006 roku i że muszę to spłacić ,ja nie pamiętam co było w 2000 roku ale pan powiedział że zadłużenie jest i muszę to spłacić,więc chciał żebym przelała na ich konto 380 zł ja mu powiedziałam że nie mam takiej sumy a on na to ile jestem w stanie płacić m-c ja mu na to że 100 zł a on że ok i prześle papiery o ugodę i rzeczywiście przyszły ,ale ja to zlekceważyłam bo trochę poczytałam na ich temat ,po czym pan do mnie wydzwaniał trzy razy dziennie a mój mąż kazał mi im powiedzieć że nie będę z panem na ten temat rozmawiać i zablokowałam jego numer,teraz od około tygodnia wydzwania do mnie jakieś nie miłe babsko dzień w dzień i mnie dręczy a nawet jest chamska i podnosi na mnie głos np odebrałam a ona podaje imię i nazwisko moje i pyta o datę urodzenia ,a ja jej na to że nie mogę rozmawiać bo jadę autem a ona jak to przecież pani odebrała to jak pani może jechać a ja jej na to bo nie wiedziałam kto dzwoni i się rozłączyłam.co ja mam zrobić bo już nie daję rade ,boje się odbierać telefonów.proszę o radę i przepraszam za błędy ale jestem zdenerwowana.
 
Właściwie to możesz spokojnie czekać na nakaz zapłaty z sądu (jak jakiś przyjdzie), złożyć sprzeciw i na rozprawie podnieść zarzut przedawnienia. I temat się zamknie. A telefony? Cóż - ustaną z czasem
 
ale jak do mnie dzwonią to co mam im mówić,przecież nie wiem kto to dzwoni bo za każdym razem dzwonią z innego ,
 
Powrót
Góra