Podczepię się pod temat, dostałem list z informacją o blokadzie przelewów wychodzących ponieważ nie zapłaciłem mandatu (300zł, wojewoda mazowiecki przekazał sprawę mojemu urzędowi skarbowemu a urząd bankowi), wszystko się zgadza, mandat był ale zupełnie o nim zapomniałem i oczywiście chcę go spłacić, mam dwa pytania:
1. Czy po ściągnięciu należności z mojego konta automatycznie zdejmą mi blokadę przelewów wychodzących czy muszę coś robić w tym kierunku i czy należność jest ściągana od razu jak pojawią się środki na koncie w odpowiedniej ilości czy muszę czekać na to jakiś czas lub pisać pismo aby pobrali należność?
2. Czy jak nie mam środków na tym koncie w tej chwili to zostaną podjęte jeszcze jakieś kroki aby wyegzekwować ode mnie należną kwotę? Sprawa wygląda tak że nie chcę uciec od zapłaty mandatu ale zwyczajnie teraz mam mały problem finansowy (studiuję dziennie i niedawno zacząłem pracować) i będe mógł go spłacić jak otrzymam wypłatę czyli dopiero w lutym. Tak więc czy będą podjęte jeszcze jakieś kroki czy po prostu mam czekac na przelew z pracy i na to aż zostanie ściągnięte zadłużenie z mojego konta?