P
Piotrek944
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2014
- Odpowiedzi
- 43
Wiem ze takich tematow bylo pelno i uwierzcie mi ze pelno ich przeczytalem. Interesuja mnie opinie ludzi ktorzy wiedza cos na ten temat tzn moga mi mniej wiecej doradzic co moze sad orzec. Jezeli sami mieliscie podobna sytuacje albo wasi znajomi to piszcie bo chcialbym zasiegnac waszych porad.
A teraz napisze mniej wiecej o co chodzi.
Niedlugo zostanie uprawomocniony moj wyrok (rok bez prawa jazdy, 8 miesiecy w zawieszeniu na 2 lata).
Nie jezdze samochodem i nie mam zamiaru jezdzic. Lecz moja narzeczona zaszla w ciaze i pojawia sie u mnie pytanie co jesli nie bedzie mial kto nas zawiezc do ginekologa a ona bedzie miala wizyte (ginekolog 20km od mojego miejsca zamieszkania, autobusy jezdza ale na piechote z przystanku pare km trzeba isc).
Do rzeczy... Jezeli policja zatrzyma mnie na zakazie i powiem im ze nie mam prawo jazdy to sprawdza czy mam zakaz prowadzenia pojazdow czy bedzie mandat? Jezeli mnie zlapia i bede mial sprawe 244kk zlamanie zakazu sadowego. To mniej wiecej tak z doswiadczenia waszego jaka jest szansa na pojscie do wiezienia a jaka szansa na przedluzenie zawiasow, (nie bylem wczesniej karany oprocz tej kary wyzej opisanej, ucze sie, jestem porzadnym obywatelem, mam narzeczona w ciazy). Wiem ze nikt z was nie jest wrozka ale mniej wiecej jak myslicie co z tego by bylo? W wielu tematach jest ze od razu idzie sie do wiezienia a inni pisza ze nie. Ja od siebie moge dodac ze mam znajomego ktory dostal 2 lata zakazu prowadzenia pojazdow zlapali go drugi raz po pijaku i jeszcze spowodowal wypadek (uderzyl w barierke, nikomu nic sie nie stalo) i dopiero za trzecim razem go zamkneli. Jak sad na takie sprawy patrzy? Bo nie chce mi sie wierzyc ze normalnego obywatela za to ze w wyjatkowej sytuacji wsiadl do samochodu od razu zamykaja do wiezienia.
Z gory dziekuje za odpowiedzi
A teraz napisze mniej wiecej o co chodzi.
Niedlugo zostanie uprawomocniony moj wyrok (rok bez prawa jazdy, 8 miesiecy w zawieszeniu na 2 lata).
Nie jezdze samochodem i nie mam zamiaru jezdzic. Lecz moja narzeczona zaszla w ciaze i pojawia sie u mnie pytanie co jesli nie bedzie mial kto nas zawiezc do ginekologa a ona bedzie miala wizyte (ginekolog 20km od mojego miejsca zamieszkania, autobusy jezdza ale na piechote z przystanku pare km trzeba isc).
Do rzeczy... Jezeli policja zatrzyma mnie na zakazie i powiem im ze nie mam prawo jazdy to sprawdza czy mam zakaz prowadzenia pojazdow czy bedzie mandat? Jezeli mnie zlapia i bede mial sprawe 244kk zlamanie zakazu sadowego. To mniej wiecej tak z doswiadczenia waszego jaka jest szansa na pojscie do wiezienia a jaka szansa na przedluzenie zawiasow, (nie bylem wczesniej karany oprocz tej kary wyzej opisanej, ucze sie, jestem porzadnym obywatelem, mam narzeczona w ciazy). Wiem ze nikt z was nie jest wrozka ale mniej wiecej jak myslicie co z tego by bylo? W wielu tematach jest ze od razu idzie sie do wiezienia a inni pisza ze nie. Ja od siebie moge dodac ze mam znajomego ktory dostal 2 lata zakazu prowadzenia pojazdow zlapali go drugi raz po pijaku i jeszcze spowodowal wypadek (uderzyl w barierke, nikomu nic sie nie stalo) i dopiero za trzecim razem go zamkneli. Jak sad na takie sprawy patrzy? Bo nie chce mi sie wierzyc ze normalnego obywatela za to ze w wyjatkowej sytuacji wsiadl do samochodu od razu zamykaja do wiezienia.
Z gory dziekuje za odpowiedzi