Jazda pod wpływem, konsekwencje w moim przypadku.

  • Autor wątku Autor wątku grzesiu96
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

grzesiu96

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2014
Odpowiedzi
3
Witam, postanowiłem mojego posta tutaj umieścić, ponieważ nie będę zaśmiecał poważnych tematów :) Przejdę do rzeczy, na szczęście nic się nie stało, ale chciałbym zapytać co mi groziło, a także o inne sprawy...


1. Na początek - jak sądzicie - został we mnie alkohol? (wg wyliczeń alkomatu internetowego miałem o tej godzinie pomiędzy 0,6 a 0,5. Jestem 18 letnim chłopakiem, z alkoholem niedoświadczony jakoś bardzo.

Godz 21 - piwo 4,5% 550 ml
Godz 22 - piwo 4,5% 500 ml
Godz 23 - 6% 500 ml
Godz 24 - 6 % 500 ml

Ostro mi się kręciło w głowie i ogólnie bardzo odczuwałem, bo nie jestem jakoś przyzwyczajony (fakt piję piwka od czasu do czasu, na koncie mam już tak z 60 wypitych... w życiu)

Dobra budzę się rano o 6, kręci się w głowie, taki chwiejny jestem, ale jak się skupię potrafie isc normalnie itd. rodzice sie nie kapnęli. Spie dalej, wstaje o 8... To samo, niby normalnie funkcjonuje, ale jednak jakas taka dluzsza reakcja jest. Wsiadam na skuter i mam do pokonania 26 km do szkoły. Jezdze skuterem od dwóch miesiecy do szkoły. Nigdy nie spotkałem policji. Dzisiaj dzwonie do kuzyna czy czysto, mowi ze czysto. Ale jadac jakies 3 km, wylatuje ze sklepu ( mysle ze to mialo wplyw ze to taki niewidoczne miejsce) patrze a tu policja miga sygnalkiem tylko to zdązylem zauwazyc (mogli mnie zatrzymac w takim momencie, czy juz kogos sprawdzali? - bo nawet tam nie patrzylem z szoku - patrze policjant idzie tak jakby chcial mnie zatrzymac (mowie to byly ulamki sekund ja wyskakuje skuterem jadac powoli , a tu policjant idzie w moim kierunku, ale nic nie pokazywal lizakiem - ja nie patrze na niego tylko jade jeszcze 2 m ( bo to bylo przed skrzyzowaniem ) i szybko w prawo, i pierwszy lepszy dom skrecam i przeczekuje tam... potem odjechali, a ja na ogromnym strachu juz nie do szoly, ale do domu jade bedac przygotowanym na skret jak cos. i o to pytania



1. Został we mnei alkohol? Jesli tak to to co groziloby mi gdybym dmuchnął?
Bo teraz juz cuzje sie normalnie, w sensie reacja itd. Tyle ze glowa mnie boli i jestem przytepiony.


Dodam ze prawo jazdy obecnie nie mam, bede zdawal egzamin praktyczny.

Tak czy siak jest to fart mojego zycia. Bog tego dnia był przy mnie.... Ale jaki paradoks - tyle jezdze nie ma ich nigdy, a dzisiaj akurat jak ten, to byli... Czytajac opisana sytuacje - policja bylaby w stanie mnie skontrolowac, czy jesli migaly swiatla to kogos juz trzymali a mnie by nie mogli? I tak jak pisalem, sądzicie ze alkohol we mnie byl jeszcze i co by mi groziło... Pozdrawiam
 
grzesiu96 napisał:
Tak czy siak jest to fart mojego zycia. Bog tego dnia był przy mnie....

Nie. Bóg to był przy innych uczestnikach ruchu - i chronił ich, byś im nie wyrządził krzywdy.
Pytasz nas, ile miałeś alkoholu w sobie? Trzeba było na komisariat pojechać i sprawdzić. Ty nawet nie wiesz jakie czynniki mają wpływ na poziom alkoholu w organizmie. Nie wystarczy podać ile i czego się wypiło.
 
forg - nie napisales co by mi grozilo, jakie konsekwencje
 
długi i wygodny wypoczynek na koszt podatnika - z pełnym wyżywieniem i opieką lekarską ;)
 
Post mozna zamknac, prosze o to moderatorow dziekuje
 
Jak nie byłeś poprzednio karany to duża szansa na wyrok w zawieszeniu + grzywna.
 
Powrót
Góra