Jazda polem uprawnym a sąd.

  • Autor wątku Autor wątku eron1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

eron1

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
28
Witam, rolnik oskarża mnie o przejazd przez jego pole uprawne samochodem terenowym, który świeżo co zakupiłem.
Sąsiedzi na jego zapytanie do kogo należy dany pojazd podali moje namiary.
Podobno ma świadków jak jeżdżę po jego polu - owszem takie coś miało miejsce o 2 w nocy i nikt tego nie widział, rolnik wskazuje mnie jako sprawcę z powodu iż ślady z pola prowadziły do mojego pojazdu.

Co mi grozi? Grzywna? sprawa karna?
W tej sprawie musi uczestniczyć policja czy rolnik od razu może iść założyć mi sprawę?
Czy mogę zostać oskarżony? Jeśli tak to na jakiej podstawie?
 
eron1 napisał:
Podobno ma świadków jak jeżdżę po jego polu - owszem takie coś miało miejsce o 2 w nocy i nikt tego nie widział.

To, że ty nikogo nie widziałeś nie oznacza automatycznie, że nikt nie mógł widzieć ciebie.

Art. 124. § 1. Kto cudzą rzecz umyślnie niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, jeżeli szkoda nie przekracza 250 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
 
Ok, czyli mam rozumieć, że wystarczy jakaś osoba, która powie "Tak, to on".
I jestem przegrany?

Jeśli takie dowody są decydujące, to można by bardzo łatwo wyłudzać pieniądze na różne zmyślone historię.

Dziękuje za odpowiedz.
 
Istnieje coś takiego jak odpowiedzialność karna za składanie fałszywych zeznań. W tym jednak wypadku sam wiesz, że po tym polu jeździłeś więc nie ma mowy o "zmyślaniu".
 
To prawda. Jak mogę negocjować o niski wymiar kary?
Szkody rolnika na pewno nie przekroczą 250zł, to tylko 20m śladów kół.
 
Ostatnia edycja:
Nie szanujecie czyjejś pracy:mad:Może was zdziwić wartość odszkodowania.:tuptup:
 
eron1 napisał:
Ok, czyli mam rozumieć, że wystarczy jakaś osoba, która powie "Tak, to on".
I jestem przegrany?

Przecież tu, na tym forum, napisałeś, "tak, to ja".
Wiesz, by być facetem nie wystarczy mieć samochód terenowy. Trzeba mieć jeszcze "jaja". I mieć odwagę ponieść konsekwencje swoich czynów.
 
Wystarczy porównać ślady opon. Ty też byś nie chciał, żeby ktoś jeździł po Twoim chociażby ogródku.
 
Dodałem nowy wątek na forum, by usłyszeć porady prawne jak wyjść z tej sytuacji w miarę łagodnie, a nie by usłyszeć czy robię coś źle czy nie.

Co do auta terenowego, nie wyobrażajcie sobie że tam są jakieś rozkopy od kół, po kilku dniach widzę, że 'trawka' już odrasta na śladach.

Oj kilka lat temu na tym forum siedzieli tylko prawnicy, a teraz widzę , że same docinki :) Pozdro.
 
od kiedy na polach uprawnych sieje się trawkę? a może to "trawka"? :)
Jeszcze sąsiada ARiMR ścignie po tej sprawie za nieprzestrzeganie zasad dobrej praktyki rolnej...
Nie wiem czy wiesz ale o tej porze roku są zabiegi rolnicze zwane zasiewami i na polach uprawnych raczej ta trawka jak ją nazywasz to właśnie kiełkujące zboże zapewne które zniszczyłeś bo chciałeś ..... miało być bez oceny postawy zainteresowanego sprawą.....
A czy akurat między "trawką", dokładnie w miejscu gdzie mu "przeorałeś" rolnik nie zasiał sobie kilku rządków szafranu to już o tym nie wiesz....a to są bardzo drogie rzeczy.... :)

Teraz serio i z oceną i sugestią - miałeś "jaja" pojeździć, coś zniszczyłeś więc idź do człowieka, daj mu 2 stówy i dobrą flaszkę, poklep po ramieniu, przeproś, okaż skruchę i wierz mi, że jeszcze obaj wypijecie w/w trunek. Taniej będzie dla Ciebie, człowiek zadowolony i mniej pracy dla organów
 
prawną ODPOWIEDZ dostałeś w poście #2 więc o co "kaman"?:wow:
 
Dzień dobry.

Chciałbym nieco odgrzać temat, nie zakładam nowego wątku gdyż ten mniej więcej pasuje.
Mam 2 pytania:
1) Czy łamię prawo jeżdżąc po polnych drogach (nie po polach!!), miedzach służących do dojazdu do pół? Nigdy nic nie niszczę, nie robię kolein (staram się jeździć gdy jest sucho i ziemia jest twarda jak skała), zawsze jadę tam gdzie są ślady - po drodze ruchu. Mam jednak takie przeświadczenie, że wkraczam na cudzą lub dzierżawioną przez kogoś własność i pomimo, że naprawdę szanuję cudzą pracę i przyrodę nie wiem czy ktoś może mnie o coś oskarżyć
2) Jakie uprawnienia mają myśliwi? Miałem spotkanie z jednym takim szerokim karkiem, ja do niego miło a on jak UB.
O lasy nie pytam bo nawet nie chcę się zapuszczać.
Proszę o odpowiedzi.
Dziękuję i pozdrawiam.
 
Powrót
Góra