S
StefanSzczepanski
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2021
- Odpowiedzi
- 7
Witam,
od lat nie daje mi spokoju kwestia dopuszczenia do ruchu samochodów, w których nie były montowane pasy bezpieczeństwa.
Jak rozumiem nakaz zapinania pasów wynika z troski państwa o bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów.
Jeśli takie były intencje ustawodawcy to czyżby nie zależało mu na zdrowiu i życiu kierowcy i pasażerów jadących starymi samochodami bez fabrycznie montowanych pasów? Gdyby to ode mnie zależało nigdy bym nie dopuścił ich do ruchu, albo zezwolił na dobrowolne zapinanie pasów w samochodach wyposażonych fabrycznie w pasy.
Czy popełniam jakiś logiczny błąd myślenia?
Druga sprawa dotyczy daltonizmu - brat mojej mamy zrobił prawo jazdy w latach 60-ych i przez 20 lat jeździł bezwypadkowo. Na początku lat 80-ych spowodował poważny wypadek i w trakcie badań wyszło na to, że całe życie ukrywał daltonizm gdyż obawiał się, że nie otrzyma prawa jazdy.
Właśnie przeczytałem w sieci, że "zgodnie z polskim prawem, osoby z tą dysfunkcją narządu wzroku mogą posiadać prawo jazdy. Nie wolno im natomiast wykonywać zawodu kierowcy. Eksperci oceniają, że w normalnych warunkach daltoniści mogą bezpiecznie prowadzić samochód. Ich reakcja na zmianę ulicznych świateł może być jednak dłuższa"
Gwoli wyjaśnienia dodam, że wujek spowodował wypadek gdyż nie dostrzegł (tak jak osoby bez daltonizmu) pomarańczowego znaku ostrzegawczego we mgle i wjechał na stojący na poboczu samochód. Przez daltonizm wujka (zdrowo za to odpokutował) niewinny kierowca został mocno poturbowany.
Może znowu popełniam jakiś błąd myślenia, ale według mnie dopuszczenie daltonistów do ruchu drogowego to igranie z ogniem.
od lat nie daje mi spokoju kwestia dopuszczenia do ruchu samochodów, w których nie były montowane pasy bezpieczeństwa.
Jak rozumiem nakaz zapinania pasów wynika z troski państwa o bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów.
Jeśli takie były intencje ustawodawcy to czyżby nie zależało mu na zdrowiu i życiu kierowcy i pasażerów jadących starymi samochodami bez fabrycznie montowanych pasów? Gdyby to ode mnie zależało nigdy bym nie dopuścił ich do ruchu, albo zezwolił na dobrowolne zapinanie pasów w samochodach wyposażonych fabrycznie w pasy.
Czy popełniam jakiś logiczny błąd myślenia?
Druga sprawa dotyczy daltonizmu - brat mojej mamy zrobił prawo jazdy w latach 60-ych i przez 20 lat jeździł bezwypadkowo. Na początku lat 80-ych spowodował poważny wypadek i w trakcie badań wyszło na to, że całe życie ukrywał daltonizm gdyż obawiał się, że nie otrzyma prawa jazdy.
Właśnie przeczytałem w sieci, że "zgodnie z polskim prawem, osoby z tą dysfunkcją narządu wzroku mogą posiadać prawo jazdy. Nie wolno im natomiast wykonywać zawodu kierowcy. Eksperci oceniają, że w normalnych warunkach daltoniści mogą bezpiecznie prowadzić samochód. Ich reakcja na zmianę ulicznych świateł może być jednak dłuższa"
Gwoli wyjaśnienia dodam, że wujek spowodował wypadek gdyż nie dostrzegł (tak jak osoby bez daltonizmu) pomarańczowego znaku ostrzegawczego we mgle i wjechał na stojący na poboczu samochód. Przez daltonizm wujka (zdrowo za to odpokutował) niewinny kierowca został mocno poturbowany.
Może znowu popełniam jakiś błąd myślenia, ale według mnie dopuszczenie daltonistów do ruchu drogowego to igranie z ogniem.
Ostatnia edycja: