K
Krzysiek266
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 37
Witam
Proszę o radę. Jak w tytule- jestem oskarżycielem posiłkowym, mam status poszkodowanego w sprawie.
Do zdarzenia doszło w lutym 2009. Facet groził mi i uszkodził samochód. Całe zdarzenie widzieli jego koledzy więc wiadomo- zeznawali na jego korzyść i powiedzieli dodatkowo, że to ja kierowałem w jego stronę groźby karalne. Jednak ten facet nie złożył oficjalnego doniesienia, złożyłem je ja. W wyniku braku dowodów ( zeznania jego kolegów ) prokurator umorzył mu zarzut groźby karalnej.
Co ciekawe mimo zeznań jego kumpli ( mówili że ja miałem nóż ) policja nie wszczęła postępowania przeciwko mnie z urzędu. Ale tak chyba musi być.
Jednak szkoda była widoczna- zbita szyba w samochodzie oraz uszkodzony reflektor, były robione zdjęcia, były ślady zbitej szyby na jezdni.
Prokurator w kwestii uszkodzenia samochodu wymierzył warunkowe zawieszenie wykonania kary na rok oraz grzywnę 500zł ( to było działanie w ,, pionie prokuratorskim '' ). Natomiast nie nakazał zwrotu kosztów naprawy.
Natomiast sprawa o odszkodowanie będzie miała miejsce w Sądzie Rejonowym. Ja mam status pokrzywdzonego oraz oskarżyciela posiłkowego.
Chodzi mi o uzyskanie pieniędzy które wydałem na naprawę samochodu a boję się, że ich nie uzyskam ponieważ na wezwaniu było napisane, że sprawa jest o ,, umorzenie postępowania ''.
Moje pytanie brzmi- jak się najlepiej zachować aby uzyskać odszkodowanie??
Wydaje mi się, że oskarżony będzie chciał wykazać że został sprowokowany- tak wynika z zeznań jego kolegów.
Dodam, że czytałem akta i zeznania jego kumpli są niespójne, nie do końca wszystko ustalili i wynika jasno, że jeden zeznaje zupełnie inny stan niż dwójka pozostałych ( nie jest to inna wersja ale wyraźne różnice są )
Proszę o szybką odpowiedz ponieważ sprawa jest w poniedziałek, dziś jest piątek. Piszę dopiero teraz gdyż pomysł rady na forum wpadł mi do głowy dzisiaj.
PS. Szokujące jest to, że wiele w śledztwie zależy od świadków. Można się zebrać w kilku i praktycznie obciążyć kogo się chce czym się chce dodatkowo preparując dowody. Zresztą policja zbierała zeznania chyba 2 tyg po zdarzeniu, czy oni nie wiedzą że można ustalać zeznania i nie spisują ich od razu??? Ja zostałem tak pomówiony w swoim życiu już
drugi raz.
Proszę o radę. Jak w tytule- jestem oskarżycielem posiłkowym, mam status poszkodowanego w sprawie.
Do zdarzenia doszło w lutym 2009. Facet groził mi i uszkodził samochód. Całe zdarzenie widzieli jego koledzy więc wiadomo- zeznawali na jego korzyść i powiedzieli dodatkowo, że to ja kierowałem w jego stronę groźby karalne. Jednak ten facet nie złożył oficjalnego doniesienia, złożyłem je ja. W wyniku braku dowodów ( zeznania jego kolegów ) prokurator umorzył mu zarzut groźby karalnej.
Co ciekawe mimo zeznań jego kumpli ( mówili że ja miałem nóż ) policja nie wszczęła postępowania przeciwko mnie z urzędu. Ale tak chyba musi być.
Jednak szkoda była widoczna- zbita szyba w samochodzie oraz uszkodzony reflektor, były robione zdjęcia, były ślady zbitej szyby na jezdni.
Prokurator w kwestii uszkodzenia samochodu wymierzył warunkowe zawieszenie wykonania kary na rok oraz grzywnę 500zł ( to było działanie w ,, pionie prokuratorskim '' ). Natomiast nie nakazał zwrotu kosztów naprawy.
Natomiast sprawa o odszkodowanie będzie miała miejsce w Sądzie Rejonowym. Ja mam status pokrzywdzonego oraz oskarżyciela posiłkowego.
Chodzi mi o uzyskanie pieniędzy które wydałem na naprawę samochodu a boję się, że ich nie uzyskam ponieważ na wezwaniu było napisane, że sprawa jest o ,, umorzenie postępowania ''.
Moje pytanie brzmi- jak się najlepiej zachować aby uzyskać odszkodowanie??
Wydaje mi się, że oskarżony będzie chciał wykazać że został sprowokowany- tak wynika z zeznań jego kolegów.
Dodam, że czytałem akta i zeznania jego kumpli są niespójne, nie do końca wszystko ustalili i wynika jasno, że jeden zeznaje zupełnie inny stan niż dwójka pozostałych ( nie jest to inna wersja ale wyraźne różnice są )
Proszę o szybką odpowiedz ponieważ sprawa jest w poniedziałek, dziś jest piątek. Piszę dopiero teraz gdyż pomysł rady na forum wpadł mi do głowy dzisiaj.
PS. Szokujące jest to, że wiele w śledztwie zależy od świadków. Można się zebrać w kilku i praktycznie obciążyć kogo się chce czym się chce dodatkowo preparując dowody. Zresztą policja zbierała zeznania chyba 2 tyg po zdarzeniu, czy oni nie wiedzą że można ustalać zeznania i nie spisują ich od razu??? Ja zostałem tak pomówiony w swoim życiu już
drugi raz.